Tajemnica wygranej Spurs: to nie Ginobili miał rzucać!

Wczoraj na konferencji prasowej, po pierwszym meczu Spurs z Warriors doszło do pewnej gierki słownej pomiędzy rzekomo wściekłym na gracza, Gregiem Popovichem, a szczęśliwym strzelcem, Manu Ginobili.

„I went from trading him on the spot,to wanting to cook him breakfast tomorrow.” – Greg Popovich

„I’ll have an omelet, with mushroom.” – Manu Ginobili

„I wasn’t even an option, They told me to go screen and stay far away from the play.” – Manu Ginobili.

Okazuje się ,że to nie Argentyńczyk miał wykonać decydującą akcję Spurs. Manu miał zrobić zasłonę i uciec na obwód, zdala od akcji, by rozciągnąć obronę Warriors. Powodem takiej decyzji szatbu trenerskiego Ostróg był fakt, że Gino spudłował 7 ostatnich rzutów, a w całym spotkaniu (do danego momentu) miał tylko 4 celne próby, przy 19 wykonywanych! Nic więc dziwnego, że Popp zdecydował o odstawieniu swojego obrońcy na boczny tor.

Tymczasem okazało się, że w wyniku nieuwagi swojego obrońcy, Manu i jego podający kolega zdecydowali się złamać zagrywkę trenera. Ta decyzja, z której nie do końca zadowolony był trener San Antonio, w efekcie przyniosła pierwszą wygraną w serii gospodarzy (129-127) i w końcu ważne trafienie Argentyńczyka. Można zaryzykować stwierdzenie, że sporo szczęścia i przypadku było przy zwycięstwie goniących przez całą czwartą kwartę Spurs. Jak będzie w meczu numer 2 ? Przekonamy się już w nocy.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *