5-na-5: co nieco o przyszłości i przegranych tego sezonu..

1. Michael Jordan szuka znów trenera z małym doświadczeniem lub bez sukcesów (a na jego liście są Alvin Gentry, Kelvin Sampson, Quin Snyder czy Nate Thibetts) – czy wierzysz, że Bobcats za rok przekroczą próg 30. wygranych, nawet jeśli wylosują pierwszy numer draftu. Jakie ruchy powinien poczynić słynny koszykarz?

M. Babiarz: Nie wierzę i uważam, że MJ się miota i ktoś musi go lekko usunąć w cień by Bobcats zaczęli iść w dobrym kierunku. Jordan był wielkim zawodnikiem, ale jako zarządzający klubem sobie nie radzi. Powinien skoncentrować się na golfie, a klub oddać w ręce doświadczonego trenera, który będzie miał pomysł na rozwój. Noel wybrany w drafcie nic nie zmieni jeżeli klub nie będzie wiedział jak go wykorzystać. Nie wiem czy złym pomysłem nie byłoby postawienie na McMillana lub Scotta którzy dobrze dogadują się z młodymi graczami. Następnym ruchem musi być ogarnięcie kadry zespołu bo zaczyna pomału przypominać to co mają w Kings i dopiero wówczas będzie możliwość marszu w górę drabinki ligi.

M. Miłuński: Nie jestem w stanie zrozumieć polityki MJ’a. Z wypisanych trenerów chyba najlepszym mimo wszystko jest Alvin Gentry. Jenak 30 wygranych to jakaś abstrakcja.

Ł. Siemański: Posiadanie pierwszego numeru Draftu raczej Bobcats niewiele da, bo tegoroczny Draft jest zwyczajnie słaby. Myślę, że Bobcats powinni przyszły sezon przeczekać, powalczyć o czołowe numery w Drafcie 2014, wybrać gracza wokół którego można budować drużynę (Andrew Wiggins, Jabari Parker) i skorzystać z wolnego salary, podpisując kogoś dobrego. Ostatni punkt można przyspieszyć o rok, ale wątpliwe wydaje się, żeby Ben Gordon zrezygnował ze swojego bardzo wysokiego kontraktu (13,2mln $).

W. Gackowski: Za rok uda się wygrać 30. Nieważne kogo wyciągną w drafcie, będą mieli za sobą rok więcej doświadczenia i moim zdaniem to wystarczy. Jeżeli utrzymają trzon zespołu – Walker, Henderson, MKG, Biyombo i ostro przepracują okres przygotowawczy, to nie powinno być tragedii.

Woy:  Uważam, że przy mało doświadczonych graczach, ponadto takich bez sukcesu, rola trenera-mentora jest kluczowa. Jordan kiedyś miał w stajni Larry’ego Browna i z nim klub się rozwijał. Natomiast kolejne eksperymenty i nazwiska Sama Vincenta oraz ostatniego Mike’a Dunlapa nic dobrego nie wróżyły ani nie przyniosły. Wg mnie bogaty Mike skończyłby z tym skąpstwem i nakłonił do pracy u siebie jakieś wielkie i poważne nazwisko: Jeff Van Gundy, Jerry Sloan a może nawet Phil Jackson (?).

2. Phil Jackson w Toronto Raptors, w roli prezydenta klubu. Co mógłby wnieść i co przyniosłaby jego osoba kandyjskiej drużynie?

M. Babiarz: Nie uważam to za dobry pomysł. No chyba, że Raptors zależy tylko na znalezieniu się w mediach. Jax jako prezydent moim zdaniem miałby problemy z oddzieleniem swoich zadań i chciałby majstrować przy drużynie. Biorąc pod uwagę na to, że ekipa z Toronto jest przeciętna, to pewnie po 15 meczach zaczęłyby się głosy, że Phil powinien przejąć drużynę. Już coś podobnego mieliśmy w przypadku Spoelstry i Riley’a. To nie jest dobre dla drużyny – więc generalnie stawiłbym sprawę jasno – chce trenować, niech trenuje – nie chce, niech idzie na emeryturę.

M. Miłuński: Wiarygodność i pewność, że będzie to klub walczący o najważniejsze trofea (patrz przykład Pata Riley’a). Po drugie jestem pewien, że do Toronto znacznie chętniej ciągnęłyby gwiazdy.

Ł. Siemański: Przede wszystkim wniósłby ogromne doświadczenie. Rzecz potrzebną młodej ekipie Raptors. Jackson wie też jak układać mistrzowskie składy i wykorzystać potencjał starego trzonu ekipy. Trzon już jest (Gay, Lowry, DeRozan), teraz trzeba zbudować solidną ławkę i pozyskać kogoś do pomocy dla Valancianusa pod koszami.

W. Gackowski: Aż strach się bać. Jackson w dowolnym klubie na dowolnym stanowisku, to przede wszystkim masa doświadczenia pod każdym względem. Mógłby pomagać trenerowi i ruszyć swoje znajomości u najlepszych w branży. A biorąc pod uwagę ciekawy skład Raptors, mogłoby być jeszcze ciekawiej.

Woy: Najważniejsze jest to, że Raptors widzą ,iż potrzebują działać na kilku frontach. Najpierw wzmocnili skład kolejnymi utalentowanymi debiutantami (Rossem i Valanciunasem), dalej pozyskali gracza uznanego w tej lidze czyli Rudy Gay’a (z reguły działo się tak ,że ci najlepsi raczej opuszczali Kandadę, i tu mamy mały zwrot akcji), następnie chcą poprawić pracę organizacji poprzez angaż uznanego i znakomitego fachowca. Jax marzy o nowej roli w jakiejkoliwek organizacji, Raps potrzebują wsparcia i szukają sukcesu. Być może uda się połączyć cele obu podmiotów;-)

3. Stephen Curry ma za sobą bardzo udany regular season i pokazuje w play offs pełną klasę. Czy Curry jest wg Ciebie materiałem na numer jeden shootera w historii ligi czy raczej jeszcze daleko mu do Reggiego Millera czy Ray’a Allena?

M. Babiarz: Z tą pełną klasą to bym trochę polemizował. Wystarczyło, że Nuggets go trochę przycisnęli fizycznie i psychicznie i było już gorzej, a to co wyczyniał w końcówce G6 pokazuje, że jeszcze trochę czasu minie nim będzie klasowym rozgrywającym. Nie mam za to zastrzeżeń co do jego rzutu i skoro nawet Miller go podziwia to samo w sobie ma już swoją wymowę. Czy będzie najlepszy? To trochę wróżenie z fusów bo wystarczy choćby przypomnieć o jego chronicznie kontuzjowanych kostkach, które mogą mu mocno utrudniać grę w dalszych etapach kariery.

M. Miłuński: Bez szaleństw. Ray Allen czy Reggie Miller grali bardzo długo na podobnym poziomie, a nie mieli jeden wystrzał. Za 5 lat można odpowiedzieć na to pytanie. W tej chwili można jedynie powiedzieć, że talent jest. Natomiast czy zdrowie pozwoli na karierę pokroju wspomnianej dwójki śmiem wątpić. Miller tylko raz w 18 sezonach gry miał tylko jeden poniżej 70 meczu w sezonie (pomijam skrócony sezon 1998-99), a Allen na 17 lat gry miał 3 takie sezony. Tymczasem Curry na 4 lata ma już 1 sezon poniżej 30 gier.

Ł. Siemański: Jeśli ominą go kontuzje kostki to jak najbardziej. Curry w niczym nie ustępuje Millerowi czy Allenowi.

W. Gackowski: Curry ma szanse, ale tylko i wyłącznie dzięki słabszemu zespołowi niż wymienieni panowie. Zarówno Miller jak i Allen musieli dzielić się piłką z kolegami z drużyny, natomiast w Golden State wszystko ustawione jest pod Curry’ego. Wydaje mi się jednak, że rekord Raya jest dla niego nieosiągalny, głównie ze względu na kontuzje, które będą go dręczyły.

Woy: Osobiście uważam , że Ray Allen czy Reggie Miller bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę następnym pokoleniom. Curry z pewnością ma potencjał by im dorównać, w pewnych aspektach, jednak muszą omijać go kontuzje. Ma świetną mechanikę rzutu, doświadczenie zbierane pod okiem ojca – Della – oraz trenera, który na niego wyraźnie stawia. Ma więc mocne podstawy by spokojnie piąć się po następnych szczeblach kariery (udział w Meczu Gwiazd, być może Igrzyska Olimpijskie, lub kolejne Mistrzostwa świata) i musi udowodnić swoją klasę w kilkunastu spotkaniach play offs, rzucając niejednego game winnera lub buzzer beatera. Takie akcje bowiem cechują prawdziwych Mistrzów.

4. Jesteś w skórze Mitcha Kupchaka, od jakiego ruchu zaczynasz przebudowę Lakers?

M. Babiarz: Amnestii World Peace’a (sorry Ron, nie jesteś wart teraz 7,7 mln $, a nie wierzę byś z dobrego serca zrezygnował z tych pieniędzy). Potem trzeba zatrzymać Howarda – niestety, powiedziało się A to trzeba powiedzieć B i zrobić z niego franchise playera. No i na końcu (niestety) wytransferować Gasola (jego wartość teraz jest wysoka, ale nie ma zbyt wielu chętnych na blisko 20 mln $ – ew. może Rockets (musiałby pójść np. Lin, Robinson i Garcia) lub Hawks (s&t Smitha + np. Stevenson). Jest ciężko, ale Lakers sobie sami nagrzebali no i Kupchak jest czarodziejem – nie zapominajmy o tym.

M. Miłuński: Powalczyłbym o Howarda. Zatrzymanie go oznaczałoby kontynuację mistrzowskich aspiracji Lakers. Na pewno trzeba nieco odmłodzić skład, odchudzić salary cup i zająć się skompletowaniem lepszej ławki rezerwowych. Jeżeli Howard zostałby to handlowałbym Gasolem.

Ł. Siemański: Przede wszystkim wywalam coacha D’Antoniego i zatrudniam trenera bardziej skupionego na obronie. Pozbywam się też Steve’a Nasha, w zamian pozyskuję rozgrywającego bardziej usposobionego defensywnie (Darren Collison, Patrick Beverley?). Trzeba też zniszczyć prawie całą obecną ławkę rezerwowych, poza Hillem, ewentualnie Morrisem i Goudelockiem. Z wolnych agentów można stworzyć całkiem silny drugi skład, bez wydawania wielkich pieniędzy.

W. Gackowski: Zaczynam od podpisania maxa z Howardem i ubłagania Kobego, żeby odszedł na półroczną emeryturę. Później podpisuję Kobasa za mniejszą kasę, wyciągam Barnesa z GSW i szukam kogoś szybkiego i z niezłą trójką na rozegranie. Warto byłoby też zbudować dobrą ławkę, tak dla odmiany.

Woy: Amnestia lub wymiana MWP (nawet z Bobcats; Tyrus Thomas lub Ben Gordon mogliby się przydać w L.A.). Długo wyczekiwana wymiana Paua Gasola np. do Minnesoty (nie koniecznie za pożądanego przez niektórych fanów Lakers, Kevina Love’a). Macham na  dowidzenia też Steve’owi Nashowi. Jego kontuzji w ostatnich latach było zbyt wiele i nie wiem na co liczył Mitch Kupchak przy jego osobie, pamiętając, że w match up’ach przeciwko Westbrookowi oraz Paulowi powinien mieć znacznie lepszego defensora. Próbuję pozyskać – ponownie – Chrisa Paula i naturalnie zostawić w L.A. Dwighta Howarda. Trenera na razie bym nie zmieniał, bo Lakers czekałoby drugie spłacanie dodatkowego kontraktu, po wcześniej zwolnionym Mike’u Brownie. Na pewno na ławkę poszukałbym niejednego zadaniowca, obwodowego speca od defensywy (Ronnie Brewer czy oraz rzucającego regularnie trójki (JJ Reddick ?). Więcej gry należy się Ebanksowi, Clarkowi i Goudelockowi, a pożegnałbym się z Jamisonem oraz Meeksem.

5. Mamy nieco ponad miesiąc do ponownego otwarcia okienka transferowego, które klubu wg Ciebie będą najaktywniej penetrowały rynek i ewentualnie na kogo mogą polować?

M. Babiarz: Kandydatów jest wielu. Wykazać musi się Cuban z Mavericks. Wolne miejsce w budżecie mają choćby Cavaliers, a dalsza przebudowa czeka choćby Hawks i Suns. Będzie ciekawie, ale wszystko i tak będzie się kręcić wokół Howarda bo jego decyzja o ew. odejściu z LAL nakręciłaby całą spiralę transferów. Poza tym – oczywiście główne nazwisko na rynku to Josh Smith, bo nie wierzę by Chris Paul odszedł z Clippers.

M. Miłuński: Aktywni powinni być najwięksi przegrani – Lakers, Mavericks, Celtics. Przede wszystkim po klęsce Clippers otwiera się szansa walki o Chrisa Paula, który do tej pory deklarował, że raczej zostanie w LAC. Myślę, że właśnie Lakers i Maverics mogą być rynkami, które mają spore szanse na sprowadzenie CP3. Spodziewam się dużej aktywności ze strony Atlanty Hawks, którzy muszą przejść poważną przebudowę oraz Phoenix Suns, którzy mają za sobą rozczarowujący sezon. Napewno zaznaczą swoją obecność bogaci właściciele Nets. Jest dużo do wygrania na rynku wolnych agentów i wszystko zależy od inicjatywy oraz umiejętności podejmowania ryzyka przez GMów. Wolnymi agentami będą między innymi Josh Smith, Andrew Bynum, Al Jefferson, Paul Millsap, David West, Kevin Martin, powalczyć można o Andre Iguodalę, Trevora Arizę. Sporo ciekawych opcji dla każdego.

Ł. Siemański: Lakers powinni przebudować skład, ale czy to zrobią to dla mnie zagadka. Aktywni mogą być też Blazers (center w postaci Pekovica, Jeffersona czy Bynuma, a także przebudowa ławki). 76ers – również center, prawdopodobnie Jefferson. New Orleans Pelicans jako nowa marka będą chcieli też kogoś cennego pozyskać, tak żeby wprowadzić drużynę do play-offs. Phoenix Suns również podejmą przebudowę. Zobaczymy czy Andre Iguodala wykorzysta opcję dla gracza w Denver, jeśli odejdzie z Nuggets, wtedy i oni powinni stać się aktywną drużyną na rynku wolnych agentów.

W. Gackowski: Numerem jeden znowu będzie Dwight. Rzucą się na niego Mavs i Rockets i to właśnie w tych drugich upatrywałbym najważniejszego potentata. Lakers musieliby go najpierw ugłaskać, a nawet dodatkowy rok z maxem w kontrakcie może nie wystarczyć. Poza tym na rynku będą Josh Smith, Iguodala, Jennings czy Al Jefferson, więc na nudę na pewno nie będziemy narzekać.

Woy: Mavericks, chcący powrócić do play offs (Dwight Howard, Monta Ellis, Chris Paul czy Andre Iguodala będą w centrum zainteresowania Marka Cubana). Pistons, liczący na skończenie z koszmarem ligowej szarości (już widzimy zakusy na OJ Mayo a to z pewnością nie koniec planów sterników). Lakers po mocno nieudanym sezonie, znów będą przebudowywać zespół (kogo ściągną?). Coś na pewno wydarzy się wśród Nuggets i Clippers (może odejdzie Paul , a może Iguodala). Zastanawiam się czy doczekamy się odejścia Josha Smitha z Atlanty i co zrobią Phoenix Suns by odbić się od dna? Nie zapominajmy też, że aż 9-ciu Jazz-menom wygasają kontrakty a 4 z nich to gracze pierwszej piątki!

12 komentarzy

  1. PTBlazers pisze:

    Jeszcze troche czasu minie zanim Curry zostanie klasowym rozgrywającym? serio? on jest zdaniem wielu MVP pierwszej rundy play off. Poza końcówką ostatniego meczu to kiedy go niby Denver tak docisnęło? najmniej miał chyba i tak ponad 15pkt grając z podkręconą kostką, jest najlepszym asystującym play off, top5 w stelach, pierwszy w liczbie trójek w po z ogromną przewagą nad drugim w tej klasyfikacji..To kto jest Panie M.Babiarz klasowym rogrywającym jak nie on?

  2. PTBlazers pisze:

    no i jeszcze oczywiście top5 w liczbie zdobywanych punktów. to który rozgrywajacych grał lepiej w po? czy po prostu nie ma klasowych pg w tej lidze?

  3. Mateusz Babiarz pisze:

    Jak napisze ze np. Paul albo Parker to napiszesz pewnie ze to banal. Taka jest jednak prawda. Steph dopiero uczy sie gry jako playmaker, ale robi postepy z meczu na mecz.

    Cyferki wszystkiego nie oddaja bo np. duzo latwiej o asysty w serii Gsw – Den niz Bulls – Nets.

    Denver przycisneli w koncowce i tylko o tym napisalem. Nie wiem czemu szukasz drugiego dna. Zreszta uwazam to za blad Karla ze nie probowal tego wczesniej. A ostrzejsza gra zaczela sie wczesniej i bylo widac ze Steph zlapal respekt.

  4. PTBlazers pisze:

    Nie szukam drugiego dna po prostu nie wiem jak można napisać że Curry nie jest klasowym rozgrywającym. Zamieszanie w końcówce game 7 to nie była tylko jego wina , cała młoda drużyna spanikowała . Cyferki cyferkami wiadomo, tylko że to nie jest tak że on je jakoś sztucznie nabija, zagrał świetnie jako lider, poprowadził team do awansu. ale jest be bo się gsw pogubiło w końcówce jednego meczu który i tak wygrali? Jak dla mnie jest w top5 rozgrywających na 100%, mam nadzieje że udowodni niedowiarkom w serii ze spurs ile jest warty ;)

    • VanDick pisze:

      Tak, tak. W serii ze Spurs to dziadki pokażą Curry’emu i reszcie co to koszykówka i wyślą ich na ryby : )

  5. Misiek pisze:

    W. Gackowski:

    W odpowiedzi na plan budowy Lakers, rozumiem, że za dużo flmów SF się oglądało?

    Propozycje z kosmosu jakieś haha

  6. Misiek pisze:

    Woy jakim cudem chcesz sprowadzić CP3, podpisując jednocześnie Howarda? Rozumiem, że CP3 zagra za MMLE w Lakers?

    • woy9 pisze:

      W trójstronnym choćby ‚dealu’ w takim – podobnym, jaki planował Kupchak. O Brownie wiem, ale za ten rok trzeba było co nieco władować, a to obciąża wydatki.

    • Misiek pisze:

      A możesz rzucić jakąś propozycją. Jak taka wymiana miałaby wyglądać ?

  7. Misiek pisze:

    Acha i trzecie sprawa. Lakers nie muszą już płacić M.Brownowi, bo ten podpisał kontrakt z Cavs.

    • woy9 pisze:

      Lin,Delfino Robinson lub Motiejunas do LAC,Gasol do ROX, Paul do LAL.
      Oczywiście Clippers na to nie idą normalnie, ale potencjalnie jeden z przykładów geniuszu Kupchaka;-)

  8. Misiek pisze:

    Ciekawe, Rox myślę, że by na to poszli. Ale tak jak mówisz, z Clippersami może być ciężko, chyba, że CP3 postawił by sprawę jasno, że chce do LAL :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *