Play-offs 2013 – dzień dwunasty

ciekawostki statystyczne

BOSTON CELTICS 92:86 NEW YORK KNICKS (2-3)

– Biję się w pierś, bo po trzech meczach prawie skreśliłem Celtics. Być może dlatego, że bardzo chciałem wyrównanej serii od samego początku, a tymczasem Celtics na starcie rzucili 78, 71 i 76 punktów, dwukrotnie bijąc rekord organizacji w najmniejszej liczbie zdobytych punktów w połowie meczu play-offs. Zwycięstwo w G4 w Bostonie było bardzo prawdopodobne, ale momentem przełomowym dla losów tej serii jest dopiero dzisiejsza wygrana, na terenie rywala, dająca 2-3 przed G6 u siebie. Nareszcie mamy serię. I nigdy nie wolno skreślać Celtics. „Don’t ever underestimate the heart of a champion”.

– Na parkiet Madison Square Garden wybiegło dziś tylko siedmiu graczy gości (nie było wśród nich Jordana Crawforda..). Pięciu z nich dostarczyło min. 16 punktów. Najwięcej zdobył Jeff Green, który rzucił 18 punktów z 8 rzutów (2-2 3pt, 6-6 FT). 17 punktów z 7 rzutów miał Brandon Bass (4.3 ppg w poprzednich meczach serii), Jason Terry trafił 6 z 16 rzutów z gry, ale miał aż pięć trafień za trzy i także zdobył 17 punktów. Paul Pierce wewnątrz łuku miał skuteczność 2-11, ale trafił aż cztery z ośmiu trójek – zdobył 16 punktów. Wreszcie Kevin Garnett, który również dostarczył 16 punktów (5-8 FG), ale też zebrał aż 18 piłek i rozdał 5 asyst.

– Co w Knicks? Wrócił JR Smith, ale najlepszy rezerwowy sezonu zasadniczego wraz z Carmelo Anthonym trafili razem 11 z 38 rzutów z gry. Melo miał 22 punkty (8-24 FG), co jest jego najgorszym wynikiem w tej serii. JR miał tylko 14 punktów. 21 punktów (10-19 FG) jako druga strzelba zespołu zdobył Raymond Felton (6 zb, 4 ast). 12 punktów i 6 zbiórek zanotował Iman Shumpert, Tyson Chandler do ośmiu punktów dodał 11 zebranych piłek.

– Celtics trafili 11 z 22 rzutów za trzy, Knicks przy takiej samej liczbie prób mieli o pięć trafień mniej. Anthony spudłował wszystkie pięć prób zza łuku. Kwestia trójek wydaje się być w tej serii kluczowa, bowiem Knicks w trzech pierwszych meczach trafili odpowiednio o 4, 2 i 5 trójek więcej od Celtics, ale w G4 mieli o jedno trafienie mniej. Dziś ta różnica wyniosła aż sześć celnych rzutów. Celtics spośród ostatnich 14 meczów (RS+PO), w których trafili 10 trójek przy 50% skuteczności, wygrali aż 13 razy.

– Garnett jest pierwszym graczem z 15/15/5 w play-offowej wygranej z Knicks od 23 lat (Larry Bird).

– Celtics trafili wszystkie 17 rzutów wolnych, co udało im się po raz drugi w tej serii (G1: 19-19 FT). Zostali pierwszą drużyną w historii NBA z dwoma ‚perfekcyjnymi’ meczami w jednej serii play-offs.

ATLANTA HAWKS 83:106 INDIANA PACERS (2-3)

– W tej serii przewaga własnego parkietu jest ważniejsza, niż w jakiejkolwiek innej. Tylko tu nie padło jeszcze ani jedno wyjazdowe zwycięstwo. Ten fakt znacznie bardziej cieszy Pacers, którzy z racji wyższego rozstawienia ewentualny Game 7 rozegrają u siebie. Z drugiej strony – umiejętność wygrywania na wyjeździe w play-offs jest naprawdę przydatna, dlatego przydałoby się zwyciężyć w G6 w Atlancie i pewnie awansować do drugiej rundy. W kolejnych fazach play-offs Pacers mogą nie mieć przewagi własnego parkietu – i co wtedy?

– Dwa pierwsze mecze u siebie Pacers wygrali różnicą 32 punktów, by w Atlancie taką różnicą punktów przegrać. Dziś zdobyli o 23 punkty więcej od rywali, dlatego nie wiem, czego spodziewać się w G6 w Philips Arena. Pacers u siebie notują w tej serii 108.7 punkta na mecz przy 80 ppg na wyjeździe. Różnica w skuteczności to 47,4% do 32,7%, oczywiście na korzyść spotkań w Indianie. W rzutach za trzy – 38,1% do 22,9%.

– Najlepszym strzelcem meczu był David West z 24 punktami (11-16 FG). Roy Hibbert trafił tylko trzy z siedmiu rzutów z gry, ale też aż 12 z 14 rzutów osobistych i zdobył 18 punktów oraz 9 zbiórek. Lance Stephenson dołożył 8 punktów, 12 zbiórek i 4 asysty, a 15/5/10 zanotował George Hill. Paul George trafił 7 z 8 rzutów z gry i skompletował 21 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst. Co ciekawe, miał najniższe +/- w pierwszej piątce Pacers, „zaledwie” +18. Najlepszy pod tym względem był Stephenson (+25). Z ławki wyróżnił się DJ Augustin (11 pkt, 3-10 FG).

Josh Smith i Al Horford zdobyli tylko po 14 punktów, na słabej skuteczności 10-30 FG. Nawet mimo to obaj byli najlepszymi strzelcami gości w tym spotkaniu. Drużyna Hawks trafiła 33,3% rzutów z gry przy 50,7% Pacers, nie pomogło nawet wymuszenie 16 strat i popełnienie tylko sześciu – poza przewagą w skuteczności Pacers wygrali tablice 51-28. Devin Harris (3-9 FG) zdobył 13 punktów, Kyle Korver dodał 10. Starterzy Atlanty trafili tylko 31% rzutów z gry – pierwsza piątka Pacers miała skuteczność powyżej 60%.

– Tylko dwóch graczy w historii NBA miało w play-offs 20/10/5 przy maksymalnie jednym pudle z gry (Russell 1965, Richmond 1989).

HOUSTON ROCKETS 107:100 OKLAHOMA CITY THUNDER (2-3)

– Thunder bez Russella Westbrooka są już 1-2. Mogli być 0-3, gdyby Kevin Durant nie trafił szczęśliwego rzutu za trzy w końcówce G3. Dziś mimo wszystko to OKC byli faworytami, ale Rockets niespodziewanie wygrali w Oklahomie i tu też mamy serię. Co za play-offs.

– Celtics zostali 11, a Rockets 12. drużyną w historii play-offs, która z 0-3 doprowadziła do G6. Tylko trzy drużyny potrafiły wywalczyć mecz siódmy, a żadnej nie udało się go wygrać. Teraz Rakiety mają dość duże szanse na sprawienie niespodzianki, gdyż z gry wypadł Westbrook. Co ciekawe, bez niego Thunder mają taki sam offensive rating (108.5), ale ogromną róznicę widać w defensywnym wskaźniku – z Westbrookiem Thunder tracą tylko 86.1 punkta na sto posiadań, bez niego – aż 108.2. Poza tym, średnia zdobywanych „szybkich” punktów spadła z 22.5 do dziewięciu na mecz.

Kevin Durant w tej chwili musi sam ciągnąć ofensywę wicemistrzów NBA. Dziś zdobył 36 punktów i dorzucił po 7 zbiórek i asyst. Reggie Jackson miał 20 punktów. 14 punktów i 9 zbiórek zanotował Serge Ibaka. Thunder z Westbrookiem mogliby już skończyć tą serię, ale nawet z nim w składzie mieliby wielkie problemy z wygraniem tego meczu, jeśli James Harden trafia siedem pierwszych rzutów za trzy i zdobywa 31 punktów na 10-16 z gry w występie w stylu flu-game. Dziś to Harden był zwycięzcą, bo zagrał tak świetnie w hali swojej byłej drużyny. Teraz może wyrzucić ją z play-offs, do tego wciąż długa droga, ale Rakietom już udało się odwrócić losy serii. Zastępca Hardena w Oklahomie, Kevin Martin, trafił tylko jeden z dziesięciu rzutów, i jak na złość – żadnej z pięciu trójek. Omer Asik zdobył 21 punktów (4-6 FG, 13-18 FT!) i zebrał 11 piłek. Cała pierwsza piątka Houston przekroczyła próg 10 punktów, 18 zdobył Francisco Garcia (5-12 3pt), 14 Patrick Beverley, a 10 Chandler Parsons (0-5 3pt). Aaron Brooks z ławki dodał 10 punktów z 11 rzutów w 19 minut.

– Durant po raz trzeci z rzędu trafił 11 rzutów z gry i 11 wolnych. Tylko LeBron James (2009) dokonał tej sztuki w poprzedniej dekadzie.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *