Podsumowanie sezonu: Portland Trail Blazers

portland trail blazersJak się okazuje lepsze może być wrogiem dobrego i tak jak Kaleb Canales tak i Terry Stotts nie potrafią nawiązać do osiągnięć swojego poprzednika Nate’a McMillana. Nie można jednak powiedzieć, że Trail Blazers stoją w miejscu o czym poczytacie w tym podsumowaniu sezonu.

Zacznijmy od kwestii formalnych. Drużyna z Portland zakończyła bieżące rozgrywki z bilansem 33-49 zajmując 11 miejsce w Konferencji Zachodniej. Przez większość sezonu wydawało się, że drużyna Aldridge’a, Lillarda i Batuma będzie w stanie pokusić się nawet o walkę o Playoff, ale kończąc sezon serią 13 porażek z rzędu ostatecznie pogrzebała wszelkie nadzieje.

To wciąż zespół Aldridge’a?

Jeszcze rok temu sytuacja w Portland była klarowna. Główną siłą ofensywną był LaMarcus Aldridge, który zdobywał o ponad 6 punktów na spotkanie więcej niż drugi na liście J.J. Hickson. Poza tą dwójką ciężar ataku rozkładał się jeszcze na 7 graczy (Crawford, Batum, Matthews, Wallace, Felton), z których każdy zdobywał powyżej 10ppg, ale ciężko było nazwać każdego z nich z osobna gwiazdą.

W tym roku to się zmieniło. Pojawił się świeżo upieczony Rookie of the Year – Damian Lillard, który z miejsca dołożył 19.0 ppg i 6.5 apg.

22-latek wybrany dopiero z szóstym numerem draftu (za Davisem, Kidd-Gilchristem, Bealem, Waiteresem i Robinsonem) z miejsca rozkochał w sobie fanów w Rose Garden.

Lillard nie ma doświadczenia z gry na tym poziomie, a gra jak weteran. Już po tym sezonie widać, że skauci kilku drużyn popełnili błąd, ale docenić też trzeba dobrą współpracę z młokosem trenera Stottsa. Dlaczego to istotne? Bo z łatwością mogę sobie wyobrazić sytuację, w której Damian ginie w rotacji Kings lub nikt nie potrafi wykorzystać jego atutów w Bobcats.

Jeżeli do świetnej gry pary Aldridge-Lillard dołożymy twardego (ale niskiego i z kończącym się kontraktem o czym niżej) Hicksona, uniwersalnego Batuma i trafiającego seriami Matthewsa to wydaje się, że mamy solidny trzon. Tak, trzon jest – ale w tej chwili skład jest zbyt płytki by myśleć o lepszych wynikach.

Bez wzmocnień nie będzie poprawy

Wydaje mi się, że zarząd w Portland też zaczął to rozumieć. Świadczyć o tym może sprowadzenie choćby Erica Maynora, czy ściągnięcie do klubu Victora Clavera. PTB solidnie się wzmocnili również w drafcie poza Lillardem stawiając na Meyersa Leonarda (kto wie, czy w przyszłym roku nie dostanie 30mpg) i Willa Bartona (wybuch formy w końcówce sezonu). To już jest coś, a w składzie są jeszcze nierówni Babbitt (rzuty z dystansu) i Freeland.

Teraz trzeba zrobić kolejny krok i wzmocnić ławkę 2-3 weteranami, którzy w odpowiedni sposób nakierują energię swoich młodych kolegów i pomogą im swoim doświadczeniem.

Idealnym do tej roli byłby zwłaszcza Chauncey Billups, który nie tylko doradzałby Lillardowi i Matthewsowi, ale również nie bałby się rzutów w trudnych momentach i wiedziałby kiedy należy wstrząsnąć szatnią.

Dobrym pomysłem mogłoby być również zaatakowanie Ronniego Brewera lub Chase’a Budingera, którzy po nieudanych sezonach nie mogą liczyć na wiele pieniędzy, a każdy z nich byłby solidnym zmiennikiem Batuma.

Przez część sezonu zastanawiałem się, czy dobrze do PTB nie pasowałby Andray Blatche, ale biorąc pod uwagę, że nawet w Nets ma problemy z wagą i koncentracją to postawiłbym jednak na Eltona Branda.

Kończąc zaś wątek wzmocnień spróbowałbym jeszcze zaatakować Ryana Hollinsa lub Timofey’a Mozgova, który raczej nie otrzyma kwalifikacyjnej oferty od Nuggets.

Sytuacja kontraktowa

Ważne kontrakty na kolejny sezon ma 9 graczy (Aldridge, Batum, Matthews, Lilard, Freeland, Leonard, Claver, Pavlovic i Barton). Między nimi będzie podzielone 44,6 mln $, a spodziewałabym się jeszcze wykorzystania kwalifikacyjnej oferty dla Erica Maynora (to jeszcze nie jest tak pewne, bo 3,3 mln $ to mimo wszystko sporo).

Poza wspomniany Maynorem umowy kończą się również Hicksonowi, Babbittowi, Williamsowi i Smithowi. Trzech ostatnich zostawiłbym tylko, gdyby zgodzili się za bardzo niskie umowy. Kluczem jest Hickson lub wartościowy zamiennik.

Przy okazji trzeba pamiętać, że Hickson nie był pierwszym wyborem Trail Blazers. Klub liczył na to, że uda im się sprowadzić Roy’a Hibberta. W obliczu tego niepowodzenia, za 4 mln $ przedłużyli umowę J.J’a, a w zamian dostali 10.4 rpg i 12.7 ppg.

Na transfery ekipie zostaje więc około 14 mln $ (salary cap pozostanie raczej na poziomie z tych rozgrywek). Ciekawostką tutaj pozostaje fakt, że w zależności od formy rozliczenia PTB mieli/mają jeszcze blisko 36 mln $ w amnestiowanej umowie Roy’a (na szczęście nie liczy się do pułapu płac, ale właściciel te pieniądze musi wydać).

Podsumowanie

To będzie ważne lato dla Trail Blazers. Na podstawie ich ruchów będzie można stwierdzić, czy chcą jeszcze raz spróbować budowy zespołu o wysokich aspiracjach, czy może ich taktyką jest przebudowa poprzez draft (na Odenie już się tak przejechali).

Kluczem wydaje się pozycja środkowego. PTB wiedzą, że mają tam wakat i chcą też uszczęśliwić solidnym wzmocnieniem Aldridge’a. Czy skończy się to zaatakowaniem Bynuma (jakby nie dość mieli problemów z kolanami) lub Jeffersona? Możliwe, choć idealnie byłoby sprowadzić Pekovicia. Problem w  tym, że szansa na to jest minimalna (zarządy obu klubów za sobą nie przepadają, a dodatkowo Trail Blazers nie mają kim handlować).

Ciekawy jestem również tego, czy i ew. jakich weteranów sprowadzi drużyna. Jeśli to mają być gracze pokroju Pavlovicia to może od razu dać sobie spokój i dawać się ogrywać graczom młodym i ambitnym.

Jedno jest pewne. Wraz z Lillardem w Portland odżył entuzjazm. Są elementy, które złożone w całość i poddane odpowiedniemu tuningowi mogą zadziałać. Teraz trzeba pójść ścieżką Warriors (Jack, Landry) i ruszyć w górę hierarchii NBA.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

10 komentarzy

  1. Dawid Ciepliński pisze:

    Hickson raczej nie zostanie. Pisałem o tym tutaj: http://www.enbiej.pl/2013/04/11/hickson-rozstanie-sie-z-blazers-po-tym-sezonie/.
    Hickson to czwórka i jest tez trochę za niski by grać na piątce. Ten sezon to pokazał, a poza tym ktoś na pewno zaoferuje mu więcej kasy niż Portland, które nie będą mogły sobie pozwolić na jego zatrzymanie. Chyba, że J.J. zgodzi się na rolę rezerwowego i mniejsze pieniądze, ale wątpię.
    Blazers tak jak piszesz potrzebując centra, który będzie zbierał i bronił pomalowanego. Nic więcej nie trzeba od niego. Bynum jest za drogi, a poza tym nie wiadomo co z tymi jego przeklętymi kolanami, Jefferson też raczej się nie nadaje – zbyt dużo będzie oczekiwał pieniędzy i nie zapewni tyle defensywy. Można było poczytać w tym sezonie, że Portland będzie polować na Pekovica, ale Wolves wyrównają każdą ofertę za tego gracza i Serb zostanie w Minnesocie.
    Piszesz o Collinsie i Mozgovie. W sumie spoko, ale ja na miejscu zarządu Blazers skontaktowałbym się z Samuelem Dalembertem. Kończy mu się po sezonie kontrakt z Milwaukee Bucks. Za te rozgrywki dostał 6,698,565 mln. Gdyby zgodził się na podobny kontrakt w Oregonie, no może 6 mln za sezon, to byłby wzmocnieniem. Poza tym Jermaine O’Neal wykazał ostatnio zainteresowanie powrotem do Portland, czyli swojego pierwszego zespołu w lidze. Jego doświadczenie zdecydowanie mogłoby się przydać. Mógłby nauczyć paru rzeczy Meyersa Leonarda.

  2. kondzio pisze:

    Ja uważam, że ten zespół jest na dobrej drodze do zamieszania na zachodzie. Muszą tylko zatrzymać LMA tak jak pisze autor znaleźć centra i wzmocnić ławkę. A może zawalczyć o Marcina? Pasowałby tam lepiej niż Pek moim zdaniem a jest bez wątpienia lepszy niż Dalembert, Mozgov czy O’Neal

  3. blazers.pun.pl pisze:

    Dzięki za ten artykuł, miło poczytać o swojej ulubionej drużynie. Zgadzam się z przedmówcami, Hickson nie zostanie, priorytetem jest defensywny center. W Portland pisało się, że pierwszym krokiem tego lata będzie próba „podebrania” centra zespołom, które chcą zawalczyć w lecie o Dwighta Howarda lub z innych powodów muszą zejść z wynagrodzeń. Mówiło się o Horfordzie, McGee, Deandre Jordanie czy Asiku. Ten ostatni wg mnie pasowałby idealnie a i jestem sobie w stanie wyobrazić, że Rockets go puszczą za odpowiednią cenę. Oczywiście trzeba by się na pewno pożegnać z 10 wyborem w tegorocznym drafcie i innymi „osładzaczami”. Dni Babbita i Smitha już się skończyły, Elliot Williams być może zostanie za minimalny kontrakt.
    Marcin też by pasował, tylko pytanie za jaką cenę, bo został mu tylko rok kontraktu i po nim będzie mógł odfrunąć.
    Przy okazji, wszystkich fanów Blazers zapraszam do niekończących się dyskusji na blazers.pun.pl.

  4. Finley pisze:

    Babiarz wie co mówi. Mozgov to byłby świetny pomysł. Facet sezon wcześniej zanotował bardzo duży rozwój, grał bardzo dobrze w obronie i jego match-up z Bynumem był bardzo dobry. Przypomnijmy, że wtedy McGee był zmiennikiem Rosjanina. Prawdopodobnie kwestie kontraktowe zadecydowały, że podobni poziomem z Koufosem o tym, że lepiej stawiać na Greka. Ale wydaje mi się, że Rosjanin może być łakomym kąskiem. A do Portland pasowałby idealnie dając zbiórki i dobrą obronę.

    Też myślę, że Blazers jakby dobrali z dwóch solidnych bench scorerów i centra mogliby nieźle mieszać na Zachodzie. Szkielet wygląda bardzo dobrze.

  5. blazers_pun_pl pisze:

    Mozgov spoko, choć to w pewnym stopniu niewiadoma, bo póki co to się specjalnie jeszcze nie nagrał w tej lidze. Jeśli on to ubezpieczenie w stylu J. O’Neala byłoby wg mnie niezbędne (przed Leonardem jeszcze długa droga). Na amerykańskich forach często pisze się też o Tyreke’u Evansie jako graczu, który mógłby przenieść Blazers na inny poziom (ja nie jestem pewien czy to akurat byłby dobry pomysł).

  6. woy9 pisze:

    Musicie dać trochę czasu Freelandowi, pamiętam jego mecze z Eurobasketu i ligi hiszpańskiej i uważam, że ma on szansę dorównać a może i przegonić Mozgova. To twardziel i bardziej uniwersalny grajek, operujący rzutem z półdystansu. Mi wśród Blazers brakuje pewnego shootera, zmiennika dla Mathewsa. Za Hicksona na pewno spróbowałbym Paula Millsapa , na którego Blazers polowali już w poprzdnich latach. Aldridge’a przy niepowodzeniu z Pekovićem widziałbym na piątce, gdyż center w NBA to już coraz częściej osoba wymarła. Jeśli miałbym poszukać gwiazdy do Portland to moze poszukalbym sposobu na pozyskanie Monty Ellisa.
    Blazers Stottsa musza przede wszystkim poprawic obrone a to moze stac sie poprzez pozyskanie zadaniowcow ala M. Pietrus,M. Barnes czy Chris Andersen.

  7. Adrian89 pisze:

    Oby nie Ellisa- on nie wart żadnych konkretniejszych pieniędzy

    • woy9 pisze:

      to Eric Gordon;-)

    • Finley pisze:

      Jako gwiazdę to oni mają Aldridge, który powinien niedługo przejąć pałeczkę najlepszego PF w lidze. Na takie wynalazki jak „zgniłe jajo” Ellis czy podatny na kontuzje Gordon szkoda pieniędzy. Wystarczy im center i solidne uzupełnienia, bo ławka Portland to dramat.

  8. Hoop22 (Portland fan since 89/90) pisze:

    @ blazers.pun.pl – podaj mi proszę żródło zainteresowania PDX Horfordem bo czytam niemal każdy kontent o swojej ulubionej druzynie ale na to nigdy nie trafiłem …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *