Play-offs 2013 – dzień jedenasty

ciekawostki statystyczne

GOLDEN STATE WARRIORS 100:107 DENVER NUGGETS (3-2)

– Nuggets zachowali szanse na awans, wygrywając – a jakże – u siebie. Mecz szósty tej serii w Oakland będzie must-winem dla obu drużyn. Nuggets będą musieli wygrać z wiadomych powodów, inaczej odpadną. Gdyby jednak udało im się zwyciężyć na terenie Warriors, do Game 7 przystąpią jako faworyt nie tylko z przewagą własnego parkietu, ale i psychologiczną. Dzieje się. Samorodki walczą o uniknięcie czwartego z rzędu odpadnięcia w pierwszej rundzie play-offs. Jeśli Warriors awansują, będą to dla nich drugie półfinały Konferencji w ostatnich 20 latach. Organizacja uczestnicząca w rozgrywkach NBA od początku jej istnienia nie awansowała do Finałów Konferencji od 37 lat.

– Gospodarze zawdzięczają dzisiejsze zwycięstwo przede wszystkim skrzydłowemu Andre Iguodali. Iggy zdobył 25 punktów (10-17 FG), zebrał 12 piłek i rozdał 7 asyst. Co ciekawe, to pierwszy gracz w tych play-offs z taką linijką. Ostatnim koszykarzem Nuggets z 25/12/7 w PO był Fat Lever (1990). Iguodala po raz pierwszy w karierze zanotował w meczu play-offs 25 punktów i 10 zbiórek (w 40. meczu PO w karierze). Ostatnim graczem Denver z takim osiągnięciem był Carmelo Anthony (2010), a wcześniej – LaPhonso Ellis (1994).

Ty Lawson, na którego w Drive to the Finals postawiła dziś większość grających (w tym ja), zdobył 19 punktów (5-14 FG) i rozdał 10 asyst. 19 punktów miał także Wilson Chandler, który trafił pięć razy za trzy. 13 punktów i 10 zbiórek zanotował Kenneth Faried (5-8 FG). W sumie double-double zanotowało w tym meczu aż trzech graczy Denver – Iguodala, Lawson i Faried. To pierwsza taka sytuacja dla Nuggets w play-offs od 1985 roku (English, Lever, Natt). JaVale McGee, który po raz pierwszy w karierze wyszedł w S5 meczu play-offs, w zaledwie 20 minut skompletował 10 punktów, 8 zbiórek (5 w ataku) i 3 bloki. Corey Brewer oddał aż 11 rzutów w 22 minuty, ale trafił tylko raz (0-5 3pt). Inny rezerwowy, Andre Miller, zdobył 11 punktów i rozdał 5 asyst.

Stephen Curry zagrał najgorszy strzelecko mecz w tej serii. W pierwszym meczu zdobył 19 punktów na 7-20 z gry, ale w trzech następnych meczach dostarczał 30, 29 i 31 punktów na łącznej skuteczności z gry 55,4% i 14-28 za trzy. Dziś Curry zdobył tylko 15 punktów (8 ast), trafiając 7 z 19 rzutów z gry i jedną z siedmiu trójek. Po raz pierwszy w tej serii nie zanotował ani jednego przechwytu, choć wcześniej nigdy nie zszedł poniżej dwóch.Świetnie spisał się za to debiutant Harrison Barnes, który zdobył 23 punkty (5-10 3pt) i zebrał 9 piłek. 20 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst zanotował Jarrett Jack, ale nie był on tak skuteczny, jak w trzech poprzednich spotkaniach (28-38 FG!). Dziś trafił 7 z 16 rzutów, popełniając też sześć strat. Zrobił jednak coś, co nie udało się nawet Curry’emu – rzucił 20 punktów po raz czwarty z rzędu. To najdłuższa taka seria gracza Golden State od 2007 roku (Baron Davis 7). Klay Thompson rzucił 19 punktów i zebrał 6 piłek. Festus Ezeli w 14 minut miał 8 punktów (1-1 FG, 6-9 FT) i 5 zbiórek, ale popełnił aż cztery straty, z czego trzy w odstępie trzech minut w czwartej kwarcie, kiedy Warriors byli bardzo blisko odrobienia strat. W pewnym momencie przegrywali aż 22 punktami!

– Nuggets, najlepsza drużyna u siebie w sezonie regularnym, w swoim stylu wygrali w punktach z pomalowanego 50-24. +26 w tej statystyce to najlepszy wynik w PO 2013. W pierwszej połowie Nuggets trafili z pomalowanego aż 17 z 29 rzutów. W pierwszych czterech meczach Samorodki zdobyły tylko o osiem punktów z „trumny” więcej od Warriors. W sezonie regularnym wygrywali w tej statystyce różnicą średnio 17.4 punkta na mecz!

Poza tym gospodarze zebrali aż 15 piłek w ataku, wymuszając 17 strat przy 12 swoich. Warriors mieli lepszą skuteczność z gry, ale spodziewali się chyba czegoś lepszego, niż 43,2% – tym bardziej, że w trzech poprzednich meczach (wszystkie wygrane) trafili 64,6%, 52,5% i 55,7% rzutów z gry. Warriors trafiają w transition w tej serii 54,7% rzutów (Curry 31,2% FG, 25% 3pt).

– Nuggets prowadzili dziś od początku do końca. W czterech pierwszych meczach tej serii były 33 remisy i 48 zmian prowadzenia.

MEMPHIS GRIZZLIES 103:93 LOS ANGELES CLIPPERS (3-2)

– Mówi się, że seria play-offs zaczyna się dopiero w momencie, w którym padnie pierwsze zwycięstwo na wyjeździe. W tym przypadku, biorąc pod uwagę dzisiejszą świetną dyspozycję Grizzlies i Zacha Randolpha (oraz słabą formę Clippers) i ich grę w dwóch poprzednich meczach u siebie, oraz fakt, że Game 6 odbędzie się właśnie w Memphis, bardzo prawdopodobne jest, że ta seria właśnie się skończyła. Przypominam – po dwóch meczach było 2-0 dla Clippers. Teraz jest 3-2 i naprawdę zdziwię się, jeśli Grizzlies w najbliższym starciu nie wygrają. Oto magia NBA Play-offs.

Zach Randolph w dwóch pierwszych meczach zdobywał po 13 punktów, ale od tamtej pory jest w fantastycznej formie. W trzech ostatnich spotkaniach (wliczając dzisiejsze) notował 25.3 ppg i 10.3 rpg na skuteczności z gry 31-56 (55,4%). Dziś Z-Bo zdobył 25 punktów i 11 zbiórek. Miał dziś 39 „touches” w ataku, to jego nowy rekord w tej serii. W dwóch pierwszych meczach dla porównania Randolph dotknął piłki w ataku łącznie 38 razy. To jest jego czas, ale trzeba też docenić innych. Marc Gasol zdobył 21 punktów, miał 8 zbiórek i 4 asysty. Mike Conley trafił tylko 5 z 13 rzutów, ale też 10 z 12 osobistych i zdobył 20 punktów oraz 6 asyst. Znów błysnął Tayshaun Prince, który zdobył 15 punktów (6-10 FG). Tony Allen miał 6 punktów, 8 zbiórek, 4 asysty oraz po dwa przechwyty i bloki.

Grizzlies są 26. drużyną w historii ligi, która z 0-2 odbiła się do 3-2. Sześć razy miało to miejsce w serii best-on-five. Ostatnia taka sytuacja zdarzyła się w ostatnich Finałach Konferencji Zachodniej, kiedy Thunder po 0-2 wygrali cztery kolejne mecze i awansowali do Finałów. Zach Randolph (25 pkt, 11 zb) jest trzecim graczem spośród tych 26 drużyn, który w trakcie tego procesu notował średnio 25 punktów i 10 zbiórek. W 1990 roku Patrick Ewing w trzech kolejnych wygranych nad Celtics miał średnie 36 ppg i 13.3 rpg, a trzy lata później Charles Barkley z Suns w podobnej sytuacji (przeciwko Lakers) notował 28.7 ppg i 12 rpg.

– Tylko dwóch graczy Clippers zanotowało dziś przynajmniej 10 punktów. Nie było wśród nich Blake’a Griffina (4 pkt, 5 zb, 5 ast), który zagrał tylko 19 minut (uraz kostki na treningu). Jamal Crawford rzucił z ławki 15 punktów, ale to Chris Paul (przed tym meczem 18.4 ppg w serii) wyrównał swój play-offowy rekord kariery (z 2008) z 35 punktami (11-11 FT, 6 zb, 4 ast). Przed przerwą CP3 zdobył aż 21 punktów i ciągnął zespół – poza nim i Crawfordem żaden gracz gospodarzy nie oddał więcej niż siedem rzutów z gry. Grizzlies mieli sześciu takich graczy. Paul został trzecim graczem w historii organizacji, który zdobył w play-offs 35 punktów. W 2006 roku sztuki tej dwukrotnie dokonał Elton Brand, a w latach 1974-1976 Bob McAdoo zrobił to dziesięć razy. Co ciekawe, Clippers (lub Braves – dawna nazwa za czasów McAdoo) są 5-8, gdy ich gracz zdobywa 35 punktów w meczu PO. Rekord – 50 punktów – należy oczywiście do McAdoo. Brand raz zdobył 40 punktów.

– Los Angeles Clippers rozegrali są dziewiąty G5 w historii. Są 1-8. Ich jedyna wygrana w piątym meczu serii miała miejsce w 2006 roku, kiedy pokonali Nuggets i awansowali do drugiej rundy. Dziś gospodarze wygrali pierwszą kwartę 28:26, ale nie przełożyło się to na zwycięstwo w całym meczu. Clippers w sezonie regularnym byli 43-4, kiedy prowadzili po 1Q.

– Drużyna, która przy stanie 2-2 wygrywała G5, w 83% przypadków wygrywała całą serię (best-of-seven).

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *