Play-offs 2013 – dzień dziewiąty

ciekawostki statystyczne

NEW YORK KNICKS 90:97 BOSTON CELTICS OT (3-1)

– Celtics przedłużyli sezon 2012/13 o przynajmniej jeden mecz i uniknęli pierwszego sweepa w play-offs od dziewięciu lat. Knicks z kolei nadal muszą poczekać na pierwszą wygraną serię PO od 2000 roku. Mogli zapewnić ją sobie już dzisiaj, w G4, ale nawet po come-backu z 20 punktów i doprowadzeniu do dogrywki nie udało im się ponownie zdobyć TD Garden.

Carmelo Anthony uzbierał 36 punktów, ale zdecydowanie to nie był jego dzień. Trafił tylko 10 z 35 rzutów z gry (0-7 3pt, 16-20 FT) i popełnił 7 strat. 25 spudłowanych rzutów to jego play-offowy rekord kariery. W ostatnich 46 latach tylko dwóch graczy spudłowało w jednym meczu PO tyle rzutów – John Williamson (9-34 FG w 1979 roku) i Michael Jordan (9-35 FG, 1997).

Pod nieobecność zawieszonego JR Smitha drugą strzelbą zespołu był Raymond Felton (27 pkt), który w trzeciej kwarcie (wygranej przez Knicks 30:14) zdobył aż 16 punktów. 12 oczek i 12 zbiórek dołożył Iman Shumpert. To na pewno nie był mecz Knicks – 34,4% skuteczności z gry, 7-30 za trzy. Mieli 16 zbiórek w ataku przy 3 Bostonu, ale i tak trafili o trzy rzuty z gry mniej i mieli tylko 28 punktów z pomalowanego. Po raz pierwszy w tej serii osiągnęli 90 punktów, ale też po raz pierwszy stracili więcej niż 80 – i to o ile więcej.

– Celtics poczuli nóż na gardle i w meczu ostatniej szansy mieli 45% skuteczności oraz w sumie o 19 punktów więcej od ich poprzedniego rekordu serii! Paul Pierce w 50 minut zdobył 29 punktów (19 do przerwy), 8 zbiórek i 6 asyst. 26 punktów rzucił Jeff Green, a Kevin Garnett zanotował 13 punktów (5-7 FG), 17 zbiórek i 6 asyst. Jason Terry, który w poprzednich meczach wyrażnie zawodził, teraz okazał się bohaterem. Zdobył 18 punktów (7-10 FG), z czego aż dziewięć w dogrywce. Dla porównania – w dodatkowym czasie Knicks zdobyli 6 punktów.

– Melo może zostać trzecim królem strzelców w historii NBA, który pokonał w serii play-offs Boston Celtics. W 1948 roku Max Zaslofsky dokonał tej sztuki ze swoimi Stags, a w 1995 wyczyn ten powtórzył Shaquille O’Neal z Orlando.

– Celtics są drugą drużyną w historii, która dzięki wygranej w dogrywce uniknęła sweepa 4-0. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce trzy lata temu, w Finale Konferencji Wschodniej, kiedy Magic uniknęli sweepa z.. Celtics.

MIAMI HEAT 88:77 MILWAUKEE BUCKS (4-0)

– Pierwszy sweep w tych play-offs, ale to było do przewidzenia. Bez Dwyane’a Wade’a Bucks przegrali najmniejszą różnicą punktów w tej serii, ale na więcej nie było ich stać. Znów zadecydował jeden run – w tym przypadku 19-5 w czwartej kwarcie. Heat już czekają na zwycięzcę pary Bulls-Nets. Co ciekawe, to pierwszy sweep Miami w erze Wielkiej Trójki. To także szóste 4-0 z każdą wygraną min. dwucyfrowych rozmiarów. Po raz trzeci dokonała tego drużyna LeBrona Jamesa – w 2009 roku w dwóch pierwszych rundach Cavaliers w ten sposób ograli Hawks i Pistons. Poza tym podobne przypadki miały miejsce w 1980 roku (Celtics-Rockets), 2004 (Pacers-Celtics) i 2010 (Magic-Hawks). Co ciekawe, każda drużyna, która dokonała tej sztuki, odpadała w Finałach Konferencji. Heat?

LeBron James zdobył 30 punktów, miał też 8 zbiórek, 7 asyst i 3 przechwyty na skuteczności 13-20 z gry. W całej serii trafił prawie 63% rzutów. Ray Allen trafił cztery trójki i zdobył 16 punktów (7 zb, 29 min) z ławki. Udonis Haslem w 19 minut uzbierał 13 punktów (6-9 FG) i 5 zbiórek, Chris Bosh do 10 punktów i 5 zbiórek dołożył 4 bloki. Heat poza Allenem trafili tylko 3 z 19 trójek, ale Bucks wcale nie byli lepsi.

– Startujący front-court Milwaukee – Larry Sanders/Luc Richard Mbah a Moute/Ersan Ilyasova – trafił razem 8 z 29 rzutów z gry. Brandon „Bucks w sześciu” Jennings trafił tylko jeden z siedmiu. Monta Ellis zdobył 21 punktów (10-20 FG), 5 zbiórek i 8 asyst. Z ławki 17 punktów zdobył Mike Dunleavy (5-9 FG), a 10 – JJ Redick.

– LeBron po raz 37. w karierze był w meczu play-offs liderem zespołu w punktach/zbiórkach/asystach. Drugie miejsce pod tym względem zajmuje Larry Bird (25). LBJ w trzynastu meczach wyjazdowych mogących dać jego drużynie zwycięstwo w serii (potential series-clinching games) notuje średnio 30.2 punkta na mecz. To trzecia najwyższa średnia punktowa w tego typu meczach (przy min. sześciu). Michael Jordan miał 34,6 ppg, a Elgin Baylor – 30,8.

LeBron po raz trzeci w meczu wyjazdowym dającym jego drużynie awans wykręcił 30/8/7 (także w latach 2007 i 2009 w Cleveland). Tylko jeden gracz w historii ligi może pochwalić się podobnym osiągnięciem – John Havlicek (także 3).

– Heat są trzecią drużyną broniącą tytułu, która cztery pierwsze mecze kolejnych play-offs wygrała różnicą double-digits (Lakers 1986, Pistons 1990).

SAN ANTONIO SPURS 103:82 LOS ANGELES LAKERS (4-0)

– Lakers zostali zesweepowani w pierwszej rundzie play-offs po raz drugi od 1967 roku. Nareszcie kończą sezon 2012/13. Nie tak to miało wyglądać – G3 i G4 tej serii to pierwsze w historii organizacji kolejne mecze play-offs w Los Angeles, które Lakers przegrali min. 20 punktami. Spurs wygrali cztery mecze z Los Angeles łączną różnicą 75 punktów – to najgorsze +/- w historii organizacji Lakers, a była to dla nich 150. seria play-offs. Poprzedni „rekord” to 69 punktów na minusie w Finałach Konferencji z Bucks w 1971 roku. Gregg Popovich jako coach Spurs dokonał sweepa na Lakers po raz drugi w karierze (pierwszy raz w 1999 roku) – żaden trener w historii NBA nie odprawił ich bez zwycięstwa więcej niż raz.

Tony Parker zdobył 23 punkty w 26 minut na skuteczności 9-16 z gry. Po trafieniu tylko 17 z 41 rzutów w San Antonio Francuz w dwóch meczach w LA miał skuteczność 18-30. Po 13 punktów zdobyli Kawhi Leonard i DeJuan Blair, a po 11 – Tim Duncan i Gary Neal.

Dwight Howard po 20 minutach gry opuścił parkiet po dwóch „technikach”. Nie tak to sobie wyobrażał. 7 punktów, 8 zbiórek, 3-9 z linii i pięć strat. Pau Gasol zdobył 16 punktów, zebrał 8 piłek i rozdał 5 asyst (8-12 FG). 14 punktów miał Andrew Goudelock, 12 Antawn Jamison, 11 Steve Blake.

– Pau Gasol jest (żaden zarzut) 0-16 w meczach play-offs bez Kobe’go Bryanta. Mike D’Antoni jako trener przegrał 15 z ostatnich 16 meczów PO.

Tracy McGrady zagrał w tej serii pięć minut, wyszedł na parkiet tylko dziś. Liczy się jednak udział, nawet tak krótki, więc T-Mac po raz pierwszy w 15-letniej karierze awansował do drugiej rundy play-offs, wygrał serię po ośmiu porażkach. Co ciekawe, to nie była najdłuższa aktywna seria. Marcus Camby przegrał dziewięć ostatnich serii, Andre Miller jest w karierze 0-8.

DENVER NUGGETS 101:115 GOLDEN STATE WARRIORS (1-3)

– Coś niesamowitego. Warriors do przerwy prowadzili 12 punktami, ale w trzeciej kwarcie Nuggets zaczęli się zbliżać. Stephen Curry miał jednak inne plany i rzucił w trzeciej odsłonie 22 punkty. Tak naprawdę zdobył je wszystkie w ostatnich 6 minutach i 30 sekundach 3Q, trafiając 8 z 10 rzutów z gry i 5 z 7 trójek. W tym czasie Nuggets zdobyli tylko 10 punktów (3-9 FG). Po mistrzowskiej kwarcie Curry’ego Warriors prowadzili 19 punktami, w całej serii wygrywają 3-1 i są coraz bliżej drugiego zwycięstwa w serii play-offs od 22 lat. Pamiętamy rok 2007 i ‚upset’ Mavericks.

W całym meczu Curry zdobył 31 punktów (rekord kariery w PO) w 33 minuty na wybitnej skuteczności 10-16 z gry i 6-11 za trzy. Miał też 7 asyst i 4 steale. W całej serii spędził na parkiecie 156 minut na 192 możliwych, a Warriors w tym czasie zdobyli 57 punktów więcej od Denver (117.5 pkt/100 posiadań). W trakcie 36 minut bez Curry’ego Warriors byli -29 (89.9 pkt/100 posiadań).

Jarrett Jack zdobył 21 punktów, 9 asyst i 5 zbiórek, trafiając aż 8 z 9 rzutów! W trzech ostatnich meczach, wygranych przez GSW, Jack trafił 28 z 38 rzutów. 17 punktów w 18 minut zdobył Carl Landry. 13 punktów zdobył Klay Thompson, tyle samo miał Draymond Green. Ten drugi trafił 5 z 8 rzutów, w tym dwie trójki, miał też 6 zbiórek i 4 przechwyty. W sezonie regularnym debiutant trafił tylko 32,7% rzutów z gry i 20,9% trójek. W tej serii te skuteczności wynoszą odpowiednio 64,3% i 50%. 12 punktów zdobył Andrew Bogut.

Ty Lawson zdobył 26 punktów, rozdał 6 asyst, trafił 11 z 20 rzutów, ale poza nim tylko jeden gracz trafił więcej niż połowę rzutów – Andre Iguodala (7-11 FG, 19 pkt, 8 zb, 7 TO). 14 punktów miał Corey Brewer, a 12 Andre Miller, ale obaj trafili po 3 z 9 rzutów. Goście mieli 46,5% skuteczności z gry przy 55,7% Warriors, którzy w trzech ostatnich meczach trafili 57,6% rzutów z gry i 46,5% trójek. Nuggets ponadto popełnili aż 23 straty, w tym 14 do przerwy (najgorzej od sześciu lat). Warriors po stratach rywali zdobyli aż 33 punkty. Denver popełniło straty w 23,3% wszystkich posiadań.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *