Seria kontuzji w Lakers trwa w najlepsze

LA-Lakers1 (45)Nie mam dobrych informacji dla kibiców Lakers przed dzisiejszym starciem z San Antonio Spurs. Według ostatnich doniesień przeciwko ekipie Gregga Popovicha mogą nie zagrać Steve Blake, Steve Nash i Jodie Meeks – czyli łącznie pierwsza czwórka obrońców klubu.

Zacznijmy od Steve’a Nasha. Doświadczony, 39-letni rozgrywający wystąpił w obu dotychczasowych potyczkach ze Spurs, ale ewidentnie nie był sobą. Powód jest prosty. Nash jest tak poobijany, że musi dostawać zastrzyki w plecy i biodro by być w ogóle zdolnym do poruszania się po parkiecie. Aktualny status: wątpliwy. Estymowana szansa na występ: 50%.

Partner Kanadyjczyka w pierwszej piątce w G1 i G2, czyli Steve Blake ma jeszcze większe problemy. Obrońca naciągnął ścięgno w udzie (podobny uraz przed PO dopadł choćby Manu Ginobiliego) i o ile Nash ma mówiąc obrazowo żółte światło, to u Blake’a jest już przynajmniej pomarańczowe. Aktualny status: bardzo wątpliwy. Estymowana szansa na występ: 20%.

Trzeci z najczęściej grających i jeszcze samodzielnie chodzących obwodowych graczy D’Antoniego – Jodie Meeks – opuścił już drugie spotkanie w serii i bardzo prawdopodobne, że ominie go także następne. Meeks częściowo naderwał wiązadło i wątpię by lekarze dopuścili go do gry. Aktualny status: bardzo wątpliwy. Estymowana szansa na występ: 10%.

W tej sytuacji najprawdopodobniej w pierwszym składzie na wieczorne starcie wyjdą Chris Duhon i Darius Morris.

Ofensywna siła Lakers zostanie już wtedy praktycznie całkowicie zredukowana do podkoszowych, a pewnie większość posiadań będzie przechodziła przez ręce Pau Gasola.

Nie zapominajmy jednak, że lekceważenie rywala w NBA zwykle kończy się bardzo źle. Trener Popovich musi uczulić swoich podopiecznych, że gdyby nawet gospodarze grali bez czwórki podstawowych obrońców to wciąż mogą stwarzać problemy.

Nie ma się jednak co oszukiwać – tak jak przed serią, tak i teraz – piłka jest jednoznacznie po stronie Spurs, a dodatkowo w obliczu urazu Russella Westbrooka może się przed nimi otwierać szansa nawet na awans do finału.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

9 komentarzy

  1. woy9 pisze:

    Duhon i Morris klepią , masakra. BTW. Goudelock może dostanie minuty, a właśnie został MVP NBDL.

  2. Wałek pisze:

    Jaka szansa? ESTYMOWANA? Hahahahaha! Cudowne!

    • Mateusz Babiarz pisze:

      @Wałek no cóż, pamiętaj – jak nie rozumiesz jakiegoś słowa to możesz poszukać w google.

  3. sasoo pisze:

    jak zobaczyłem skład LAL to miałem ochotę iść spać, no ale oglądam dzielnie na razie w połowie 2 kwarty -13, ale trzeba wierzyć. Tyle że w obliczu kontuzji będzie sweep. no myślałem ze SAS bez formy i będzie niespodzianka ale na chwilę obecną szans zero.

  4. sasoo pisze:

    jak zobaczyłem skład LAL to miałem ochotę iść spać, no ale oglądam dzielnie. na razie w połowie 2 kwarty -13, ale trzeba wierzyć. Tyle że w obliczu kontuzji będzie sweep. no myślałem ze SAS bez formy i będzie niespodzianka ale na chwilę obecną szans zero.

    • Jacko pisze:

      Spoko sasoo skończyło się na -31 blowout jak się patrzy, rekord najwyższej porażki. Co prawda Mike DA nie ma pomysłu na nic ale zarząd w niego wierzy :-)

  5. VaForek pisze:

    Ok, jeszcze jeden mecz D’Antonego i przychodzi Jackson :)

  6. GPRbyNBA pisze:

    ok plaga kontuzji ale przecież oni i tak nie mieli szans nic zdziałać. Przynajmniej ci co siedzą zwykle na ławce trochę pograją. Będą mieli szanse sie pokazać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *