Suns chętni na usługi Gordona?

Podczas gdy sezon jednych i drugich zbliża się do wielkiego końca sternicy New Orleans Hornets (od nowego sezonu Pelicans) i Phoenix Suns będą chcieli wzmocnić składy i powalczyć w 68. rozgrywkach o coś więcej niż 30 zwycięstw. Obie drużyny potrzebują korekt w składach i być może obie wymienią w czerwcu swoich graczy. Znów z końcem sezonu głośno robi się na temat zmiany barw klubowych przez Erica Gordona czyli gracza, który nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości w drużynie, z którą jest już drugi kolejny sezon.

Jak wiemy przesz ostatnie dwa lata czyli od czasu pamiętnego transferu z udziałem Chrisa Paula z NO Hornets do LA Clippers, perspektywiczny obrońca, który wywalczył złoty medal Mistrzostw świata w Turcji, spędził więcej czasu na rehabilitacji i w gabinetach lekarskich niż na boisku. Ponadto Szerszenie/Pelikany mocno zainwestowały w niego, wyrównując latem 2012 czteroletnią ofertę na 58 mln USD. Wcześniej chętkę na strzelca mieli Phoenix Suns.

Ostatnie doniesienia z zachodniego wybrzeża sugerują, że 2 najsłabsze teamy Western Conference mogą usiąść do rozmów na temat wymiany Gordona i jego potencjalnych przenosin do Phoenix już w czerwcu. Gordon ciągle nie sprawia wrażenia jakby dobrze czuł się w Nowym Orleanie, trafiając z 40% (44% w karierze) skutecznością z pola, a ponadto 32% zza łuku (36% w karierze).

Być może mający ogromne doświadczenie w pracy z często kontuzjowanymi graczami – jak Shaquille O’Neal,Grant Hill, Jermaine O’Neal – lekarze i trenerzy Słońc wyciągną Gordona na wyższy – spodziewany – poziom? Podczas 146 spotkań Szerszeni w dwóch ostatnich sezonach, Gordon rozegrał tylko 50 spotkań czyli niemal 1/3 ich. Kibice Hornets spodziewali się, że Eric zostanie po części liderem drużyny przebudowanej i odmłodzonej ekipy, ale rzeczywistość okazuje się zgoła odmienna.

Suns z kolei potrzebują shootera i zawodnika regularnie punktującego, bo cały 67 sezon pozycję numer 2 z różnymi, lepszymi i gorszymi skutkami dzielą Shannon Brown, PJ Tucker czy Wesley Johnson. Również spadek notuje Jared Dudley, i to z nim wiązane są przenosiny w drugą stronę (w wymianę musiałby być zaangażowany jeszcze jeden zawodnik).
Jeśli Suns udałoby się pozyskać tego zawodnika to na pewno dodałoby im to ognia na obwodzie, przy Goranie Dragicu. Z kolei Hornets postawiliby zapewne na Austina Riversa i być może poszukaliby uzupełnienia w osobie weterana.

Wiadomo też, że sternicy Słońc – zwłaszcza Lon Babby – który niespodziewanie dostał prologatę umowy – zapowiadają duże zmiany w składzie i obok Gordona zamierzają polować na Josha Smitha (lub innego wartościowego skrzydłowego w przypadku niepowodzenia). Kto wie czy zarówno Suns jak i Hornets nie zyskają jeszcze wartościowych graczy z następnego draftu?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. Bartosz pisze:

    Gordon + J.Smith + dobry wybór w drafcie + lepszy trener i Suns mogą szybko się odbudować.

  2. Paweł pisze:

    Gordon dobry zawodnik ale z niepwenym zdrowiem. Mocno nadwyręży budżet a co bedzie jak się zdrowie posypie? Ja bym w to nie wchodził.

  3. gratek pisze:

    A kogo mogliby oddać Suns w zamian? Dudley to dużo za mało, Beasley to zgniłe jajo i raczej nikt go nie weźmie. Jakąś wartość ma chyba tylko Gortat, ale w NOH jest już dużo tańszy i dobrze spisujący się Lopez oraz Davis. Imho musi być w wymianie trzecia drużyna, która przygarnie Gortata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *