Rozkład jazdy, dzień sto sześćdziesiąty czwarty: Knicks po raz 14?

200px-NewYorkKnicks      chicago bulls logo

Mecz wieczoru: New York Knicks (51-26) – Chicago Bulls (42-35) – godz. 2.00

To już ostatni pojedynek obu zespołów w tym sezonie. Przynajmniej jeśli chodzi o rozgrywki regularne, ponieważ obie drużyny mogą się jeszcze spotkać w play off. Do tej pory 3-krotnie wygrywali zawodnicy Bulls, ale dziś, pomimo tego, że mecz rozgrywany jest w United Center to Knicks wydają się być faworytem tego meczu.

W zespole gości na pewno nie zobaczymy dziś na parkiecie Tysona Chandlera (szyja) i Kenyona Martina (kostka). Ponadto kontuzje Marcusa Camby’ego (stopa), Amare Stoudemire’a (kolano), Rasheeda Wallace’a (stopa) i Kurta Thomas (stopa) powodują że dziś Knicks zagrają bez jakiegokolwiek nominalnego środkowego.

W związku z tym Knicks postanowili wzmocnić swój frontcourt i zatrudnić Jamesa Singletona, o czym pisałem więcej tutaj.

Oznaczać to będzie ni mniej, ni więcej, że zobaczymy dziś dużo small ballu po stornie drużyny z Nowego Jorku. Wszystkie oczy i tak będą skierowane na Carmelo Anthony’ego, który ostatnio jest w wyśmienitej formie i kroczy po tytuł najlepszego strzelca sezonu. Jeśli mu się to uda będzie to jego pierwszy taki tytuł w karierze i pierwszy dla Knicks od sezonu 1984/85 kiedy to Bernard King dokonał podobnego wyczynu.

Średnia zdobywanych punktów Melo do tej pory wynosi 28,6 i jest o tylko 0,3 punktów większa od drugiego pod tym względem Kevina Duranta, którego Thunder dziś zmierzą się z Warriors. Anthony rzuca jednak w kwietniu średnio 40,6 oczek na mecz, do tego na fantastycznej skuteczności 61,1 proc. z gry, w tym 58,6 proc. za trzy.

Bulls nie mają w swoich szeregach takiego strzelca, mają za to kolektyw, a ciężar zdobywania punktów rozłożony jest na kilku zawodników. Jednak ostatnio ten kolektyw zmaga się z kontuzjami, co powoduje, że Chicago nie potrafi złapać właściwego rytmu i gra w kratkę.

Co prawda we wtorek do składu Byków po kontuzji pleców powrócił Richard Hamilton, ale dalej poza grą są Derrick Rose (kolano), Joakim Noah (stopa), Luol Deng (biodro) oraz Taj Gibson (kolano), choć występ tej ostatnie trójki stoi dziś pod znakiem zapytania i być może ujrzymy ich na parkiecie.

Liderzy zespołów (średnie na mecz): Knicks – Bulls

Punkty: Carmelo Anthony (28,6) – Luol Deng (16,7)

Zbiórki: Tyson Chandler (10,7) – Joakim Noah (11,4)

Asysty: Raymond Felton (5,5) – Kirk Hinrich (5,4)

Przechwyty: Jason Kidd (1,7) – Joakim Noah (1,2)

Bloki: Tyson Chanlder (1,1) – Joakim Noah (2,2)

Ostatnie 5 spotkań:

Knicks: @Heat (Z), @Hawks (Z), Bucks (Z), @Thunder (Z), Wizards (Z)

Bulls: @Wizards (P), @Nets (Z), Magic (Z), @Pistons (P), Raptors (P)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Dotychczasowe mecze:

8.12 Knicks – Bulls 85:93, 21.12 Bulls – Knicks 110:106, 11.01 Bulls – Knicks 108:101

Pozostałe spotkania:

Oklahoma City Thunder (57-21) – Golden State Warriors (45-33) – godz. 4.30

Thunder mogą dziś odskoczyć Spurs na pół meczu i sprawić, że wyprzedzenie ich w tabeli stanie się bardzo trudne. Pomóc może im w tym dobra postawa Kevina Duranta w spotkaniach przeciwko Warriors, który w 20 meczach w karierze z Golden State rzuca średnio 30,4 punktów na mecz. To więcej, niż przeciwko jakiemukolwiek innemu zespołowi w lidze.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

1 Odpowiedź

  1. GPRbyNBA pisze:

    Serio to Noah (czyli center) ma najwięcej przechwytów w drużynie?
    hahaha przekomiczne
    Nie wiedziałem :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *