Flesz dnia z Enbiej #64 : kolejny rekord Clippers, Twin Towers z Orlando, życiówka Drummonda (a Mavs już się chyba nie ogolą).

Los Angeles Clippers – Minnesota Timberwolves

Formalnością okazało się 31. zwycięstwo w 67 sezonie, co jest nowym rekordem organizacji. Podopieczni Vinny’ego Del Negro już podczas pierwszej kwarty przeważali nad rywalem, wygrywając 6 punktami. W kolejnych dwóch odsłonach powiększali stopniowo swoją przewagę.
W głównych rolach tak jak i w większości spotkań w tym sezonie tempo gry kontrolowali liderzy zespołu Chris Paul i Blake Griffin, a obaj zdobyli po 19pkt. Obaj zagrali też bardzo wszechstronnie, CP-3 zanotował 11as i 7zb, a BG-32 miał 8zb i 7as.

Clippers wygrali mimo 20 strat, ale dzięki postawie swoich podkoszowych, dominujących w walce na tablicach (48-38) i rozdających 11 czap (przy 4 rywala). Clippers imponowali skutecznością, notując 57% za 2pkt (39% Wilków) oraz 52% za 3pkt (26% Wilków).


Wynik: 111:95

Strzelcy: C. Paul 19, B. Griffin 19, W. Green 15 – N. Pekovic 20, D. Williams 13, A. Szwed 12.

Sacramento Kings – New Orleans Hornets

65 punktów Królów, w meczu drużyn zapominających o obronie, zrobiło różnicę. W trzeciej kwarcie otworzył się weteran, John Salmons, zdobywając 12 ze swoich 22 oczek. Ponadto były skrzydłowy Bucks i Bulls popisał się wyborną dyspozycją za dalekim dystansie, trafiając 6 z 7 rzutów zza łuku. Z drugiej strony zawodził Ryan Anderson, który grając w pobliżu rodzinnego domu, trafił 3 z 13 rzutów z gry.

Po obu stronach po trzech zawodników przekroczyło 20 punktów, a tymi graczami byli obok Salmonsa, Jason Thompson, Marcus Thornton, Eric Gordon, Robin Lopez i Brian Roberts.

Przypominjmy, że w jednym z poprzednich spotkań Kings mieli aż 4 graczy, przekraczających 20 oczek. Ponadto gospodarze zanotowali wysoką skuteczność 55% za 2pkt i 50% za 3pkt. Na przegraną gości złożyło się też 17 strat (przy 12 gospodarzy).

Najważniejszym momentem gry była druga odsłona, podczas której podopieczni Keitha Smarta zanotowali run 13-0. W tym meczu zdobyli oni również 27 asyst jako zespół, co nie zdarza im się często (kiedy z Clippers przez 3 tygodniami rozdali 25 podań jako drużyna, również odnieśli wygraną). Królowie dzięki wygranej mają jedną więcej na koncie – 28 – od Hornets.

Wynik: 121:110

Strzelcy: J. Salmons 22, J. Thompson 20, M. Thornton 20 – E. Gordon 23, R. Lopez 20, B. Roberts 20.

Dallas Mavericks – Phoenix Suns

Przełamanie Słońc oznaczało pierwsze wypadnięcie poza play offs zespołu Marka Cubana od 2000 roku. Bohaterem spotkania okazał się Goran Dragić, notujący drugie double double z rzędu (21pkt+13as). Tym samym zespół Lindsay’a Huntera przerwał haniebną serię 10 porażek, zwłaszcza, że już poprzedniej nocy można było ją skończyć.

Ze świetnej strony, po ostatniej wpadce w Houston, pokazał się w defensywie Jermaine O’Neal, autor 7 bloków i 6 zbiórek.Dzięki niemu i Dragicowi Suns wypracowali sobie 10-punktową przewagę już podczas pierwszych 20 minut. O’Neal dominował na bezbarwnym Chrisem Kamanem, który trafił tylko 1 z 6 rzutów.

Słońca wykorzystywali przestrzenne granie, przy swojej lepszej skuteczności z dystansu. Dzięki Wesley’owi Johnsonowi, PJ Tuckerowi oraz Jaredowi Dudley’owi trafili oni dwa razy więcej trójek od rywala (12 – 6). Wśród pokonanych Mavs zawodzili też młodsi zawodnicy jak OJ Mayo (2-10) oraz Darren Collison (1-6). W dodatku celownik nieodpowiednio wyregulował Dirk Nowitzki (6-18) i niespodzianka stała się faktem.

Wynik: 91:102

Strzelcy: S. Marion 22, D. Nowitzki 21, V. Carter 18 – G. Dragic 21, J. Dudley 18, W. Johnson 17.

Cleveland Cavaliers – Detroit Pistons

To było spotkanie Andre Drummonda, który zanotował rekordowe w NBA 29 oczek. Na pewno fani Tłoków oczekują podobnych gier od centra w przyszłości. Pierwszoroczniak wyglądał jak dominator trafiajac 10 z 11 rzutów z gry oraz zbierając 11 piłek z tablic.

Decydujące o zwycięstwie Pistons trafienie, na 38sek do końca meczu, zadał jednak autor 23pkt Greg Monroe. Jakby nie patrzeć obaj podkoszowi doprowadzili do faktu, że Pistons ze-sweepowali Cavs w 67 rozgrywkach, wygrywając wszystkie 4 mecze.

Z drugiej strony podczas II połowy szalał zdobywca 21 z 27 punktów Kyrie Irving, ale jego decydująca próba rzutu za 3pkt okazała się pudłem. Najlepszy rookie poprzednich rozgrywek zanotował dwie ważne straty w ostatnich 2 minutach gry i chybił osobistego.

Dla Byrona Scotta i jego podopiecznych była to 12 porażka w ostatnich 14 meczach. Tłoki natomiast wygrali bez pauzującego Jose Calderona.

Wynik: 104:111

Strzelcy: K. Irving 27, T. Thompson 19, D. Waiters 11 – A. Drummond 29, G. Monroe 23, R. Stuckey 18.

Orlando Magic – Milwaukee Bucks

Dopiero dogrywka wyłoniła niespodziewanego zwycięzcę potyczki Magików z Kozłami. Znów monster game zanotował główny kandydat do nagrody MIP – Nikola Vucević – autor 30pkt i 20zb. Ponadto przy rekordzie strzelckim Vucevica, o zbiórkę mniej zanotował ex gracz Kozłów, Tobias Harris (30pkt i 19zb).

Gracze Jacquesa Vaughna zebrali w meczu z dogrywką aż 62 piłki z tablic. Ponadto zdobyli oni aż 68 oczek w strefie podkoszowej, dzięki swoim bliźniaczym wieżom. Warto dodać, że bardzo ważną zmianę dał Doron Lamb. Ex gracz Bucks trafił 6 z 10 rzutów, kończąc z mecz z 16 oczkami. Nawet 17pkt i uwaga – 25 zbiórek – Johna Hensona nie uratowało gości przed 41 porażką (Bucks to najgorszy zespół i jedyny z ujemnym bilansem, który zagości w play offs – choć teoretycznie mogą jeszcze mieć bilans 41-41).

3-7 to ostatni stosunek wygranych do przegranych Milwaukee. Jim Boylan ma zatem o czym myśleć przed P.O.

Wynik: 113:103 po dogrywce

Strzelcy: N. Vucevic 30, T. Harris 30, D. Lamb 16 – M. Ellis 21, J. Henson 17, M. Dunleavy 17.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. adam pisze:

    jak to jest ,że Clippers ( 52-26) są wyżej od Memphis ( 53-26), wie ktoś ?

    • bargnani7 pisze:

      Clippers wygrali swoją dywizję, a to jest równoznaczne z rozstawieniem w 1 rundzie play off (choć nie z przewagą własnego parkietu, od tego zależy już bilans).

  2. adam pisze:

    aha..czyli jakby Clippers trafili na Memphis w play off to i tak Memphis będą mieli przewagę parkietu?

  3. GPRbyNBA pisze:

    Gdy już sezon sie skończy i nie będzie ani gry na plus ani playoffów to ekipa z Dallas się ogoli czy będą czekac na następny sezon???

  4. adam pisze:

    pewnie żony ich do tego zmuszą :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *