Woy vs Bob: Ciasno na Zachodzie

enbiejPrzed Wami szósta odsłona cyklu Woy vs Bob, w którym wspólnie z Wojtkiem dyskutujemy o różnych aspektach naszej ukochanej ligi.

Dzisiaj pora na powrócenie do sytuacji w Konferencji Zachodniej i uporanie się przed Playoff z kilkoma trudnymi pytaniami.

Zapraszamy Was jednocześnie do interakcji i wyrażania swoich opinii na poruszane tematy.

Bob: Czy Clippers mają powody do niepokoju przed Playoff?

Woy: Myślę, że tak i to z dwóch powodów. Po pierwsze małe doświadczenie większości graczy, nawet takich gwiazd jak Chris Paul czy Blake Griffin. Po drugie wpadną na Memphis Grizzlies, bardzo niewygodną w defensywie drużyną, mogącą sobie poradzić z nimi na obwodzie (Conley na Paula, Allena na Crawforda) i pod koszem (Ed Davis i Gasol z Randolphem poradzą sobie z Griffinem). Jesli nie Memphis to jeszcze jest szansa na potencjalną potyczkę z wyżej notowanymi na dziś Nuggets a zespół George’a Karla nie zwykł przegrywać na swoim parkiecie (33-3). I teraz ostatnia rzecz, jeśli nawet przejdą z 4/5 miejsca pierwszą rundę to drugiej trafiają na niewygodnych Spurs, z którymi przegrali przed rokiem. Czy zatem II runda play offs znów okaże się fazą nie do przeskoczenia dla Clippers?

Woy: Czy Thunder stać na drugi z rzędu awans do finałów NBA?

Bob: Stać i to jak cholera, ale łatwo nie będzie. Jeżeli ich główną przeszkodą mają być Spurs to wszystko będzie zależało od zdrowia i formy Ginobiliego (Sefolosha będzie pilnował Parkera, a Perkins – Duncana). Poza San Antonio, Thunder powinni moim zdaniem najbardziej obawiać się Grizzlies, bo zarówno w spotkaniach z Clippers jak i Nuggets mają przewagi pozycyjne (choć nie zapominam o tym jak Paul zwykle gra w playoff). No i na końcu, wciąż trzeba uważać na Lakers, bo mogą zaskoczyć.

Bob: Czy tegoroczna przygoda Warriors z Playoff potrwa tylko jedną rundę? Jeśli tak, to będzie to udany czy nieudany sezon?

Woy: Z Wojownikami trzeba być ostrożnym i nie można ich po solidnym sezonie nie doceniać. Jednak w przypadku kiedy trafią na Nuggets lub Clippers może być im niezwykle ciężko wygrać 4 spotkania i podejrzewam, że niestety pierwsza runda będzie w tym roku końcem sezonu dla graczy Marka Jacksona. Czego najbardziej zabraknie Wojownikom? Doświadczenia w tej części sezonu i w 100% sprawnego Andrew Boguta (po cichu liczę, że być może w play offs dostanie więcej minut i kolos pokaże swoje możliwości). Myślę, że Stephen Curry, Klay Thompson i Harrison Barnes mocno odczują w tym roku różnicę między sezonem zasadniczym a play offs.

Woy: Co z tymi Lakers? Zagrają w play offs czy za kilka dni będą już wędkować na oceanie??

Bob: W tej chwili mają taki sam bilans jak Jazz (39-36), ale to Utah jest wyżej bo wygrywa w tie-breakerze. Trzeba więc spojrzeć na terminarz obu zespołów.

Jazz grają kolejno z: Nuggets (dom), Hornets (dom), Warriors (wyjazd), Thunder (dom), Timberwolves (dom), Timberwolves (wyjazd) i Grizzlies (wyjazd). Typuję po kolei: W – W – L – L – W – W – L, czyli bilans na koniec sezonu 43 – 39.

Lakers tymczasem: Grizzlies (dom), Clippers (wyjazd), Hornets (dom), Trail Blazers (wyjazd), Warriors (dom), Spurs (dom), Rockets (dom). Typując: L – L – W – L – W – L – W i bilans 42-40. Zakładając, że wygrają jeszcze jeden mecz (wahałem się przy @PTB i ze Spurs – ale to może być ważny mecz z punktu widzenia SAS jako preview ew. pierwszej rundy i spotkanie, które może im dać Jazz zamiast Lakers – a tego by chcieli) mogą mieć bilans równy z Jazz i wtedy awans Utah.

Co ciekawe, w styczniu zakładałem, że w tym momencie Lakers będą mieli bilans 40-35 i sezon zakończą z 44-38. Jeśli trafię z tym drugim, to powinni utrzymać się w PO.

Bob: Z którym z potencjalnych rywali (Spurs, Thunder, Nuggets, Clippers czy Grizzlies) Rockets mieliby największe szanse w pierwszej rundzie i dlaczego?

Woy: Pytanie na poziomie ‚wróżenia z fusów’ ;-), ale faktem jest, że każda z wymienionych przez Ciebie drużyn ma lepszego rozgrywającego od nierównego Jeremy’ego Lina. Czy wybrażasz sobie Lina wygrywającego 4 mecze twarzą w twarz z Tonym Parkerem, Russellem Westbrookiem, Chrisem Paulem lub Ty Lawsonem? Idąc dalej, Rockets są łatwi do odczytania dla lepiej od nich zorganizowanych (bardziej zbilansowanych może poza Thunder) i wymienionych przez Ciebie rywali, bo kluczowe będzie zatrzymanie Jamesa Hardena. Jeśli trenerzy Popovich, Hollins, Karl, Brooks i Del Negro przeciwstawią mu świetnego stopera (a każdy z nich dysponuje takim – Leonard, Allen, Iguodala, Sefolosha lub Brewer i osobno Barnes) to atak Rakiet mocno na tym ucierpi. Na koniec swoich rozważań dodam, że Rockets kuleją na pozycji numer 4 – po oddaniu Patricka Pattersona – i znany polskim kibicom Donatas Motiejunas (ew. rookie Thomas Robinson lub Greg Smith) będzie miał pełne ręce roboty przy takich graczach jak Duncan lub Splitter, Randolph, Farried, Ibaka (?!), Griffin (!!). W każdej konfrontacji przy stracie własnego parkietu widzę nadzieję na jedne pojedyncze zwycięstwo Rockets z każdym wymienionym przez Ciebie rywalem. Ze statystycznego punktu widzenia Rockets mają najniższy procent zwycięstw na Zachodzie, z czołowej 10tki (20-24) i nawet Jazz oraz Lakers wygrywali częściej z bezpośrednimi rywalami (oba po 22-23).

Woy: Ostatnie, dlaczego Spurs mogliby się obawiać Lakers w pierwszej rundzie?

Bob: Dlaczego mieliby się nie obawiać? :) Lakers mają dwóch graczy, którzy gdy są w optymalnej formie to są najlepsi na swoich pozycjach w lidze (Bryant i Howard), kolejnych dwóch którzy (o ile są zdrowi) są w czołowej ósemce (Gasol i Nash) no i mimo wszystko niezłych zadaniowców (Clark, Jamison, Blake, Meeks). Z jednej strony – czy ew. numer 1 powinien obawiać się numeru 8? Raczej nie. Z drugiej – mówimy tutaj o Lakers, drużynie Bryanta – to zdecydowanie gorszy rywal niż Jazz lub Rockets.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

7 komentarzy

  1. Łukasz Lech pisze:

    Ja jednak wierzę w Lakers, że wyrwą jakąś dodatkową wygraną i wejdą do PO :>

  2. yszyszty pisze:

    Proponuje formę podcastu

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Pomyślimy nad tym. Problem w tej chwili jest taki, że podcast nagrywany ze skype’a jest bardzo niskiej jakości. Alternatywą jest spotkanie się w jednym miejscu („ojcowie założyciele” bloga są z okolic Wrocławia), więc może to + dyktafon/dobry mikrofon są w stanie to załatwić.

      Ciekawe jak zareagowalibyście na nasz podcast :)

  3. Macias pisze:

    Obawiam się, że Lakers stać jedynie na awans do PO z tym człowiekiem na ławce. Dlaczego? Proste chłopaki będą zajechani grą 7/8 osobową rotacją, że nie będą mieli już sił na walkę do 4 zwycięstw :/

  4. Misiek pisze:

    Lakers wygrają z Grizzlies :)

  5. Sadevrian pisze:

    Z Portland też nie powinni przegrać- bo już Batum nie pogra Aldridge też może nie grać. A Leonard raczej Howarda nie zdominuję . Utah muszą wygrać 5 z 7 spotkań moim zdaniem.
    DLa Utah kluczowy mecz będzie dzisiaj – Hornets i minnesota powinni wygrać w Memhis porażka a reszta to 50/50

  6. sasoo pisze:

    Jesli Lakers wejdą do PO to nie zdziwcie sie jak będzie replay z 2011. San Antonio odpadnie z Lakersamiz tej przyczyny ze Manu I Parker nie są zdrowi a Duncan ze Splitterem nie będą lepsi w tej serii od DH i Gasola. Kobe moze i bedzie ceglił na Leonardzie, ale wtedy rypnie znów Triple Double i wystarczy. Mówie Wam ze LAL przejdzie SAS a wtedy to juz dopiero OKC ich wywalą. Inna sprawa czy wogóle wejdą do PO, ale po meczu z mega zdeterminowanymi brodaczami z Dallas jestem jakoś dziwnie spokojny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *