Dokąd po sezonie?

123Sezon regularny w NBA zbliża się do końca. Już niedługo rozpocznie się faza playoffs, a po niej nadejdzie kolejna przerwa, która napełni nasze umysły pomysłami dotyczącymi transferów, wymian i innego rodzaju mieszania w składach. Dla wszystkich z Was, którzy zawsze marzyli o zostaniu GM-em w klubie NBA, przygotowałem listę z najciekawszymi zawodnikami, którzy będą po sezonie dostępni z powodu kończącego się kontraktu. Pomijam największe gwiazdy (Howard, Paul, Smith), bo o nich powiedziano już chyba wszystko. Postaram się skupić na zawodnikach trochę niedocenianych, którzy jednak mogą swoją obecnością odmienić oblicze każdego zespołu ligi.

Tyreke Evans (PG, 24 lata, 198cm, 99kg)

24-latek grający na pozycji rzucającego obrońcy z potencjałem na dobrego all-around playera. W 2010 roku został wybrany najlepszym debiutantem po tym, jak zanotował średnie na poziomie 20 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Potem złapał kilka drobnych kontuzji i po powrocie na parkiet nie potrafił odnaleźć sobie właściwego miejsca. Problemem jest też drużyna, w której gra. Kings nie potrafią do końca wykorzystać potencjału tkwiącego w młodym zawodniku. Z jednej strony jest to spowodowane natłokiem graczy obwodowych w Sacramento, a z drugiej niestabilną sytuacją samego klubu. Evans potrzebuje pewności i regularnych minut żeby pokazać, co naprawdę potrafi. Gdzie pasuje Evans? Dużo mówi się o Atlancie i Bostonie. Obie drużyny chcą trochę odmłodzić składy, a zawodnik z takimi średnimi przydałby się w każdym teamie walczącym o zwycięstwo. Boston pozyskał jednak Crawforda, który gra na tej samej pozycji, więc przenosiny do Bostonu wydają się mało prawdopodobne. Ciekawą alternatywą byłaby Oklahoma, która będzie starała się zatrzymać Kevina Martina, ale wszystko zależy od życzeń płacowych Evansa.

J.J. Hickson (PF/C, 25 lat, 206cm, 109kg)

Grając w Cleveland był bardzo niedoceniany, a w Sacramento nie zauważono jego potencjału. Hickson dostał okazję do pokazania się dopiero w Portland i postanowił ją wykorzystać. Przebojem wdarł się do pierwszej piątki i grając zaledwie 29 minut, zdobywa 13 punktów i zbiera prawie 11 piłek. Jest bardzo równy o ataku, potrafi nieźle bronić i doskonale rozumie kolegów na parkiecie. Może grać zarówno jako czwórka jak i piątka i jaj na swoje warunki nieźle rusza się na nogach. Wszystko to sprawia, że będzie wzmocnieniem dla wszystkich drużyn, które potrzebują poprawić grę pod koszem. Gdzie może trafić? Osobiście zrobiłbym wszystko, żeby zatrzymać go w Portland, które w przyszłym roku wbija się do playoffs, ale moim marzeniem byłoby zobaczyć go w Lakers. Gasol jest na pewno lepszym podającym, ale wieku nie oszukasz, a Jeziorowcom przyda się młoda krew. Hickson zasługuje na podwyżkę, a na to Lakers mogą nie mieć pieniążków.

Dorell Wright (SF/PF, 28 lat, 206cm, 93kg)

Mistrz NBA z 2006 roku w barwach Miami Heat na początku swojej kariery nie imponował niczym, poza możliwością gry na kilku pozycjach. Był prawdziwą gwiazdą na poziomie szkoły średniej. W swoim ostatnim sezonie w Connecticut zdobywał 29pkt, 14zb i 5blk. Bardzo sprawny i zwinny przy swoim wzroście, na dobrą sprawę może grać na pozycjach od 2 do 4. W Miami odgrywał rolę marginalną i jego talent doceniono dopiero w Golden State, gdzie był jedną z pierwszych opcji w ataku. Dobrze zbiera, jest aktywny w obronie, ma szybkie ręce i idealnie nadaje się do drużyn, które potrzebują rozciągnięcia gry. Bardzo równy zza łuku i już ze sporym doświadczeniem może być cennym dodatkiem do każdego teamu. Jest jednak strasznie nierówny i to może spowodować, że żadna z lepszych drużyn nie będzie się o niego starać. Jeśli 76ers nie podpiszą Bynuma powinni zrobić wszystko, żeby zatrzymać Wrighta, bo może być ważnym elementem odbudowującej się drużyny. Inne opcje? Hornets lub Wolves, gdzie mógłby dzielić czas z AK-47.

Tony Allen (SG, 31 lat, 193cm, 96kg)

Jeśli faktycznie defense wins championships, to wszystkie drużyny powinny starać się o pozyskanie Allena. Allen jest od lat uznawany za jednego z najlepszych obrońców 1 na 1. Jest już, co prawda, dość zaawansowany wiekowo, ale może przez najbliższe 5 lat bronić przeciwko najlepszym. W tym sezonie w barwach Grizzlies robi to, co do niego należy i rzadko kiedy pozwala zdobyć swojemu przeciwnikowi więcej niż 10-15 punktów. Biorąc pod uwagę, że najczęściej kryje zawodników pokroju Bryanta, Jamesa, Duranta czy Hardena jest to wynik rewelacyjny. W tym sezonie zatrzymał tego ostatniego na skuteczności 4/18, a przecież wiecie jak Brodacz lubi punktować. Prawdopodobnie zostanie w Memphis, ale nie zdziwiłbym się, gdyby któraś z drużyn walczących o mistrzostwo postanowiła spróbować podpisać Allena.

Jarrett Jack (PG/SG, 30 lat, 191cm, 89kg)

Captain Jack zawsze był znany z nieprzeciętnego talentu strzeleckiego. W tym sezonie notuje, jako rezerwowy, 13 punktów i 5 asyst grając na skuteczności około 45%. Nieźle. Słynie z dobrego rzutu z dystansu oraz celnych trafień w końcówkach spotkań. Zarabia prawie 5,5 miliona za sezon, ale jest wart każdego centa. Doświadczony, z dobrym podaniem, niezłym kozłem i świetnym przeglądem pola. Gdzie trafi po sezonie? Mówi się o Detroit i Utah, ale z gry nie wypada też Indiana (DJ Augustin sprawdza się słabo) lub Chicago (jeśli nie uda się zatrzymać Robinsona, lub jeśli Rose nie da rady się wyleczyć, ale nie biorę takiej opcji w ogóle pod uwagę).

Na rynku będzie też wiele innych nazwisk. Do najciekawszych należą Jefferson, West, Blatche, Henderson, Iguodala, Jennings i Ellis. Gdzie Wy widzielibyście tych zawodników?

Wojciech Gackowski

Wojciech Gackowski (rocznik 89', 6-0ft) - na boisku często biegam jako zawodnik na pozycjach 1-4, ale tak naprawdę od zawsze byłem combo guardem. Nie lubię błyszczeć w ataku i wolę podać koledze jakiegoś no-look-passa niż punktować jak szalony. W obronie nieustępliwy i wygadany jak Iman Shumpert. Kiedy nie gram dla wyniku uwielbiam z kolegami urządzać sobie konkursy rzutów za trzy i bardzo często w nich wygrywam. Przygodę z NBA zacząłem od finałów roku 1996, kiedy Bulls zmierzyli się z Seattle Supersonics. Miłość do tych drugich pozostała we mnie do dzisiaj, tylko, że w miejsce Paytona i Kempa, kibicuję Westbrookowi i Durantuli. Od zawsze jestem też niepoprawnym fanem LALakers i Kobego.

13 komentarzy

  1. woy9 pisze:

    Tyreke’a od zawsze widzę w Chicago za spadający po sezonie kontrakt Hamiltona czy Bellineliego można spokojnie brać;-)
    Tony Allen za odchodzącego Artesta do Lakers to idealne zastępstwo.

    • Łukasz pisze:

      Evans w Bulls to jedna z najgorszych rzeczy jakie by sie mogly tej druzynie przytrafic. Evans najmarniej by chcial 20/4 przez co uwalilby salary. Bez pilki jest zwyklym scrubem, a jako backup dla Rosea na 15 min jest za drogi. Nie ma rzutu wiec obok siebie tez nie moga grac. Trzeba pamietac, ze tej druzynie potrzebny jest atletyczny muzaj z dobra 3 na 2/3 i Ktos na 15 min pod kosz. Bardzo dobrym pomyslem bylby Wright i jak nie eraz po niego uderzac to kiedy?

  2. azeeeeee pisze:

    Tyreke Evansa bym widzial w Lakersach :)

    • Wojciech Gackowski pisze:

      Lakers? A co z Kobasem? Dublowali by się na tej pozycji, a szkoda, żeby któryś z nich siedział. Evans nie jest jedynką i upychanie go tam na siłę to dokładnie to samo, co robią z nim teraz w Kings.

  3. Szerszeń pisze:

    Allen,Iggy,West,Blatche,Wright nie powinni zmieniac druzyn

    Hickson nie wyobrazam sobie jak Celtowie o niego nie walcza.
    Kapitan Jack swietnie sprawdza sie w GSW,ale w Indianie naprawde by czarowal.
    Evans?Chyba Chicago to idealna opcja.Ciekawa opcja jest Sixers i Grizzlies gdzie bylby idealnym ‚6’ manem.Licze,ze Hornets o niego powalcza,bo Gordon znowu sie polamal.
    Henderson? PTB,Jazz,Sixers albo czolowy rezerwowy w potentacie tak widze jego przyszlosc.

    Jefferson na niego bedzie duzo chetnych.

    • woy9 pisze:

      BIG Al’a wymienia się najczęściej przy Sixers (zamiast Bynuma). Wydaje się ,że Hornets powinni poszukać wymiany za Gordona i znaleźć bardziej przywiązanego do barw klubowych gracza.

    • Wojciech Gackowski pisze:

      Ciekawe tylko czy ktoś weźmie Gordona w takim stanie. Portland nie puści Hicksona. A Evansa zdecydowanie szkoda na sixth mana

  4. woy9 pisze:

    @Wojtek, Portland może puścić Hicksona w przypadku gdy uda im się pozyskać Pekovića. Jeszcze kilka tygodni temu jego nazwisko było wymieniane jako środkowego do Portland (pamiętamy ,że nie udało się zgarnąć Hibberta do pary dla Aldridge’a).

    • Wojciech Gackowski pisze:

      Moim zdaniem pomysł głupi. Raz, że Pek starszy, dwa, że będzie chciał znacznie więcej kasy. Poza tym JJ już jest w systemie, sprawdza się w nim doskonale i jest bardziej mobilny od Peka. Chyba lepiej zostawić trochę miejsca w salary na przedłużenia innych.

  5. blazers_pun_pl pisze:

    Po pierwsze bardzo fajny artykuł i dzięki za to. Parę rzeczy w artykule i komentarzach jednak chciałbym sprostować. Po pierwsze napisanie, że Hickson potrafi dobrze bornić to ogromne nadużycie. Hickson jest czarną dziurą w obronie i m. in. dlatego nie jest rozwiązaniem dla Portland na kolejny sezon. Świetny atleta, dobrze zbiera, zostawia serce na boisku, ale że bronić nie umie to nie jest dla nikogo tajemnicą. Nie jest też prawdą, że „Portland nie puści Hicksona”, bo owszem na 90% nie zobaczymy go w Blazers w kolejnym sezonie. Z takimi średnimi jakie ma ktoś zaproponuje mu np. 30-35 mln za 3 lub 4 lata, a dla Blazers, z powodów o których piszę wyżej, będzie to zdecydowanie zbyt dużo.

    • woy9 pisze:

      @Wojtek – dlaczego głupi? przede wszystkim Pek jest wszechstronniejszy i o klasę lepszy w ataku od JJ’a . Wyobraź sobie dwójkę razem grajacą Peković – Lillard. Kolejna opcja w ataku kulejących na środku Blazers. Również solidna obrona z połączeniu z pewną zbiórką na własnej tablicy. Hickson wg mnie to fałszywy center,który swojego poziomu juz nie przeskoczy i bedzie grał na tyle dobrze póki atletyzm mu na to pozwoli..

  6. Manfredo90 pisze:

    Ellisa widziałbym w Mavericks :)

  7. pdxpl pisze:

    portland potrzebuja defensywnego centra, a JJ takim nie jest. od zdobywaniq punktow to oni maj tam Lillarda i LA. a jest jeszcze mlody Leonard tez usposobiony raczej ofensywnie.Tu potrzeba kogos od blokow i zbiorek wiec hickson raczej odejdzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *