Kto z kim? Czyli typy par 1 rundy play-off.

pary z zeszłego roku

Tak wyglądały pary pierwszej rundy play-0ff w zeszłym roku. Jaki będzie układ w tym sezonie? Do końca zostało wszystkim około dziesięciu spotkań. Komu pasuje kalendarz, a kto ma pod górkę? Zapraszam do krótkiej analizy, w której przedstawię również swoje typy 1 rundy play-off.

Wschód

Zacznijmy od konferencji wschodniej. Miami Heat są już pewni pierwszego miejsca. Zmierzą się najprawdopodobniej z Milwaukee Bucks. Bucks mają co prawda 2,5 gry straty do Celtics, ale terminarz ich nie rozpieszcza. Z 11 spotkań aż 6 zagrają z przeciwnikami mającymi bilans zwycięstw powyżej 50%, w tym dwumecz z OKC i bardzo trudne wyjazdy z Knicks, Heat i Nuggets. Mamy więc pierwszą parę: Miami Heat – Miwaukee Bucks.

O drugie miejsce Konferencji Wschodniej walka toczy się już chyba tylko między Indianą Pacers a New York Knicks, bo Nets mają już 3,5 gry straty. Trzeba powiedzieć, że Knicks mają mocno pod górkę. Z 11 meczy, aż 8 zagrają z rywalami, którzy zagrają w play-off w tym arcytrudne wyjazdy z Heat i Thunder. Pacers mają znacznie łatwiej, chociaż o wszystkim może zadecydować bezpośrednia konfrontacja obu drużyn w Medison Square Garden 14 kwietnia. Wynik decyduje również o tym dla kogo będzie należał Tie-Breaker (Pacers póki co prowadzi w konfrontacji drużyn 2-1, ale Knicks ma lepszy bilans w meczach z zespołami z Konferencji Wschodniej). Jeżeli Knicks pomimo niekorzystnego kalendarza przegrają tylko 3 spotkania, ale wygrają z Pacers stawiam, że to oni będą nr 2, a gracze z Indiany będą musieli zadowolić się 3 miejscem. Z kim zagrają gracze z Nowego Jorku? Kalendarze Hawks i Celtics są dość podobne, być może lekko na korzyść drużyny z Atlanty. Gdy weźmiemy pod uwagę, że Celtics grają ostatnio w kratkę i nie mogą liczyć na Kevina Garnetta, którego oszczędzają przed play-offami, wydaje się, że werdykt musi być jeden. Numer 7 przypadnie Celtom. Drugą parą konferencji będzie więc: New York Knicks – Boston Celtics.

Pytanie, które warto jest zadać – czy Hawks są w stanie przegonić Byki, albo Sieci? Chicago Bulls aż 7 spotkań zagra na wyjeździe, ale akurat w ich przypadku nie robi to specjalnej różnicy (20-16 u siebie, 19-15 na wyjazdach). Podopieczni Toma Thibodeau nie mają przed sobą wielu trudnych spotkań, zadecyduje więc ich regularność oraz to jak szybko wróci do składu Joakim Noah (wiemy, że nie zagra dzisiaj z Mavericks). Wydaje się jednak, że przewaga jest zbyt duża i Jastrzębie nie zdołają dogonić Byków. Trzecią parę w naszej układance utworzą: Indiana Pacers – Atlanta Hawks.

Zostaje ostatnie pytanie. Kto zdobędzie przewagę parkietu – Brooklyn Nets czy Chicago Bulls? Póki co Sieci są dwie gry do przodu. Podobnie jak w przypadku Pacers i Knicks, obie drużyny zagrają przeciw sobie jeszcze raz (4 kwietnia w Barclays Center). Na razie w rywalizacji obu drużyn wygrywają Bulls 2-1, oni też mają minimalnie lepszy bilans w meczach z drużynami ze wschodu. Jednak ewentualna wygrana Nets może wszystko zmienić. Wybór jest trudny i kierując się chyba tylko problemami z kontuzją Noah obstawiam, że 4 miejsce zgarnie jednak Brooklyn Nets. W ostatniej parze obejrzymy więc: Brooklyn Nets – Chicago Bulls.

 PODSUMOWANIE TERMINARZA – WSCHÓD

bilans dom wyjazd powyżej 50% najtrudniejsi rywale
Miami Heat 57-15 6 4 4 Spurs (w), Knicks (d), Bucks (d), Celtics (d), Bulls (d)
New York Knicks 45-26 5 6 7 Cetlics (d), Heat (w), 2 x Hawks (w, d), Bucks (d), Thunder (w), Bulls (w), Pacers (d)
Indiana Pacers 46-27 4 5 5 Clippers (w), Thunder (d), Nets (d), Knicks (w), Celtics (w)
Brooklyn Nets 42-30 5 5 4 Jazz (w), Bulls (d), Celtics (w), Pacers (w)
Chicago Bulls 39-31 5 7 3 Mavericks (w), Nets (w), Knicks (d), Heat (w)
Atlanta Hawks 40-33 6 3 3 2x Knicks (d, w), Spurs (w), Bucks (d)
Boston Celtics 38-34 5 5 4 Knicks (w), Nets (d), Heat (w), Pacers (d)
Millwaukee Bucks 35-36 5 6 6 2 x Thunder (d, w), Knicks (w), Heat (w), Hawks (w), Nuggets (d)

Zachód

W walce o prymat w Zachodniej Konferencji walczą już tylko San Antonio Spurs i Oklahoma City Thunder. 2,5 gry przewagi Spurs to mimo trudniejszego kalendarza i kontuzji Manu Ginobliego zaliczka więcej niż solidna.  Podopieczni Gregga Popovicha będą za to toczyć do końca korespondencyjną walkę z Miami Heat o najlepszy bilans w całej lidze. Jeżeli wygrają jutro bezpośrednią konfrontację wszystko może się zdarzyć. Wracając jednak do tematu. Obejrzymy powtórkę z zeszłego roku. Numer 1 zgarną Spurs, a z 2 zagrają Thunder. Kto będzie rywalem Spurs? O 8 miejsce walczy obecnie Utah Jazz, Los Aneles Lakers i Dallas Mavericks. W najlepszej sytuacji wydają się gracze Jazz, którzy mają Tie-Breakera z oboma rywalami. W dodatku 6 z 9 meczy zagrają u siebie, a tam są w tym sezonie niezwykle mocni (rekord 26-9). Co prawda Lakers mają jeszcze lepiej (7 z 9 meczy, bo pozostał im jeszcze mecz teoretycznie wyjazdowy z Clippers), ale wszyscy zastanawiamy się czy Kobe Bryant nie będzie musiał dłużej siedzieć na ławce z powodu kontuzji stopy. Rokowania gwiazdora z L. A. są dobre, ale stopa wciąż boli. W dodatku nie wiemy nic na temat zdrowia Steve Nasha, który również nie dokończył czwartkowego meczu z Bucks i prawdopodobnie nie zagra w najbliższym spotkaniu. Gdy dodamy do tego brak World Peace’a wychodzi dość ponury obraz. Mavericks mają 1,5 spotkania straty i chyba trudniejszy kalendarz więc przypadnie im 10 miejsce. Statystyka nie bierze pod uwagę jednego czynnika. Znając charakter Bryanta obstawiam przy tym wszystkim Lakers. W pierwszej parze zobaczymy więc San Antonio Spurs – Los Angeles Lakers.

Przeciw OKC możemy zobaczyć już tylko kogoś z dwójki Houston Rockets i Golden State Warriors. Wojownicy są 1,5 gry przed Rakietami i mają łatwiejszy kalendarz. Jednak Tie-Breaker należy do Rakiet, które wygrały 3 z 4 spotkań ze swoimi rywalami. Wydaje się, że jeśli Wojownicy nie zaliczą głupich wpadek ze słabszymi drużynami, to oni wygrają ten pojedynek. W drugiej parze będziemy prawdopodobnie oglądać: Oklahoma City Thunder – Houston Rockets.

Golden State Warriors mogą zmierzyć się z każdym z trójki – Denver Nuggets, Los Angeles Clippers i Memphis Grizzlies. Idąc po najkrótszej linii wydaje się, że Samorodki muszą wygrać tą rywalizację. Zostało im 5 meczy u siebie, a na własnym parkiecie grają najlepiej w całej NBA. Istnieje jednak pewne „ale”. Otóż wszystkie 3 wyjazdowe mecze Nuggets grają na trudnych parkietach w Dallas, Utah i Golden State. Bilans 5-3 w ostatnich spotkaniach jest więc realny. Clippers mają tylko dwa trudne wyjazdy przeciw Rockets i Grizzlies. Wszystkie pozostałe spotkania jak najbardziej są do wygrania, a Tie-Breaker przysługuje w pierwszej kolejności mistrzom dywizji, czyli Clippers. Obstawiam więc 3 miejsce dla Clippers i parę: Los Angeles Clippers – Golden State Warriors.

Pozostaje ostatnia seria. Nuggets czy Grizzlies? Pomimo tego, że Niedźwiadki mają gorszy terminarz i aż 5 spotkań z zespołami z dodatnim bilansem, nie pisałbym ich na straty. Decydować może po raz kolejny Tie-Breaker i ten promuje graczy z Denver (3-1 w spotkaniach w sezonie zasadniczym). Para Denver Nuggets – Memphis Grizzlies wydaje się być najbardziej prawdopodobna.

PODSUMOWANIE TERMINARZA – ZACHÓD

bilans dom wyjazd powyżej 50% najtrudniejsi rywale
San Antonio Spurs 55-17 5 5 6 Heat (d), Grizzlies (w), Thunder (w), Hawks (d), Nuggets (w), Lakers (w)
Oklahoma City Thunder 53-20 4 5 5 2 x Bucks (w, d), Spurs (d), Pacers (w), Knicks (d), Jazz (w), Warriors (w)
Denver Nuggets 50-24 5 3 3 Jazz (w), 2 x Mavericks (d, w), Rockets (d), Spurs (d), Bucks (w)
L. A. Clippers 49-24 5 4 4 Rockets (w), Pacers (d), Lakers (d), Grizzlies (w)
Memphis Grizzlies 48-24 4 6 5 Spurs (d), Lakers (w), Rockets (w), Clippers (d), Mavericks (w), Jazz (d)
Golden State Warriors 41-32 6 3 4 Jazz (d), Thunder (d), Lakers (w), Spurs (d)
Houston Rockets 39-33 5 5 4 Clippers (d), Nuggets (w), Grizzlies (d), Lakers (w)
Utah Jazz 37-36 6 3 5 Nets (d), Nuggets (d), Warriors (w), Thunder (d), Grizzlies (w)
L. A. Lakers 37-36 6 3 5 Mavericks (d), Grizzlies (d), Clippers (w), Warriors (d), Spurs (d), Rockets (d)
Dallas Mavericks 35-37 5 5 5 Bulls (d), Lakers (w), 2 x Nuggets (w, d), Grizzlies (d)

Czekam na wasze typy!

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

8 komentarzy

  1. Szuwarek pisze:

    „Powyżej 50%” to ilość gier z drużynami z bilansem powyżej 50% zwycięstw? „(d)” to gra w domu? a „w” mecz wyjazdowy? Niby idzie się domyśleć, ale jakiś opis powinien być. Artykuł fajny i rzetelny. Prawie ze wszystkim się zgadzam, poza tym, że Knicks przy takim kalendarzu nie dadzą rady Pacers. No i Lakers moim zdaniem nie wejdą do play-off i wejdzie Utah, która zdaje się opanowała już kryzys. Co do Nuggets to niby słabo grają wyjazdy, ale jednak wydaje mi się, że mogą wygrać jeden z tych 3 wspomnianych meczy i być na 3 miejscu. Moje typy to:
    Miami – Milwaukee
    Indiana – Boston
    New York – Atlanta
    Brooklyn – Chicago
    i zachód:
    San Antonio – Utah
    OKC – Houston
    Denver – Golden State
    LAC – Memphis (czyli powtórka z zeszłego roku i Niedźwiadki wchodzą do półfinałów)

  2. Marczak pisze:

    „pierwszej kolejności mistrzom dywizji, czyli Cippers”, przepraszam, ale Cippersi mnie rozbroili xD

    • Niezbyt fortunna literówka ;).
      Szuwarek: (d) – dom, (w) – wyjazd. „Powyżej 50%” – Liczba meczy przeciw drużynom z bilansem zwycięstw powyżej 50%. Do najtrudniejszych przeciwników zaliczyłem wszystkie zespoły walczące o play-offy. Zastanawiałem się czy nie dodać jeszcze Portland Trail Blazers, ale chyba są już za daleko play-off.

  3. kosmos111 pisze:

    Chciałbym zobaczyć Dallas na ostatnim premiowanym awansem miejscu, ale z racji posiadania najłatwiejszego terminarza raczej będą to Jazz (i sweep w I rundzie (znowu)).
    Lakersi szanse mają malutkie, ambicja Kobasa to jedno, ale ich defensywa po kontuzji MWP już zupełnie nie istnieje. Rywale mogliby wystawiać swoje maskotki na PG, a i tak objeżdżałyby Nasha jak chciały, do tego jak Howard łapie faule to się robi wielka dziura pod koszem, bo Dwight wielkiego basketu ostatnio nie gra, ale zbiera za dwóch.

  4. mikrusik pisze:

    Też mi się wydaje, że Utah. Poza tym Cippersi :) dziś przegrali i jednak stawiam na Nuggets na 3 miejscu.

  5. dp pisze:

    mysle ze lac nawet nie chca tego trzeciego miejsca bo przewage parkietu juz i tak raczej maja pewna w pierwszej rundzie a miski sa dla nich wygodniejsi anizeli warriors a w drugiej rundzie wtedy mieli by spurs z ktorymi gra tez im lepiej idzie anizeli z okc wiec mysle ze oni chca spokojnie 4miejsce i na okc trafic ewentualnie w finale a niech denver meczy sie z gsw a pozniej okc z kims z tamtej pary czyli gsw den bo oni sa chyba najmniej wygodnymi teamami obecnie na zachdzie

    • Pamiętaj, że 4 miejsce dla LAC nie daje im przewagi parkietu (analogicznie jak w zeszłym roku w parze Celtics – Hawks). Jako mistrz dywizji mają tylko Tie-Breaker i nie mogą być niżej rozstawieni niż z 4, ale jak Miśki będą mieć lepszy bilans, to oni będą mieć przewagę parkietu.

    • kosmos111 pisze:

      Sam nie wiem… Miśki to chyba jednak dużo bardziej niewygodny rywal. Warriors są nieobliczalni, to fakt, ale w PO gra ograniczona rotacja, ważne jest też doświadczenie, a gracze Jacksona nie mają go prawie wcale. Memphis z kolei w ostatnich latach nabrali go sporo, rok temu trzeba pamiętać, że sfrajerzyli nieco serię z LAC (pamiętna 4q i cuda bodaj Nicka Younga), więc mogą się nawet dodatkowo mobilizować na zespół z Kalifornii.
      Co do pikowania w dół Clippersów to myślę, że oni nie wybierają rywala czy nic w tym guście.. Oni po prostu złapali doła i widać to po grze zespołu, ławka która nas wcześniej tak czarowała ostatnio gra naprawdę bardzoooo słabo, a ilekroć CP3 schodzi z boiska to rywale zaliczają run. Wczoraj ulegli Houston i to Houston bez Brodacza, a to już jest cholernie zła wróżba…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *