Późny zryw nie wystarczył, Spurs odesłali Nuggets z niczym

Nuggets-Logo800px-San_Antonio_Spurs_logo.svgWiększość zespołów ligi by narzekało na tegoroczny terminarz Spurs. Trener Popovich traktuje go jednak jako świetną okazję by przygotować zespół do Playoff.

Wczoraj jego ekipa, trzymając się jego terminologii, zdała kolejny test. Trzeba jednak przyznać, że nie było łatwo.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Denver Nuggets 49-24 20 34 21 24 99
San Antonio Spurs 54-17 22 29 32 17 100

Przebieg spotkania

Już pierwsze minuty pokazały podstawową różnicę w grze między Nuggets i Spurs. Gospodarze grali zbilansowaną koszykówkę, której duża część opierała się na skutecznie wykonywanych rzutach z dystansu – w tym elemencie błyszczał zwłaszcza Danny Green (6/8 za trzy). Goście z Denver tymczasem nie potrafili zza łuku trafić choćby raz, ale raz za razem atakowali obręcz co zaowocowało aż 68 punktami w pomalowanym.

Prowadzeni przez Tima Duncana (8 punktów w pierwszej kwarcie) Spurs lepiej rozpoczęli zawody. Co prawda nie potrafili znaleźć sposobu na tercet FariedKoufosMcGee, ale po pierwszej kwarcie prowadzili dwoma punktami.

Druga odsłona przyniosła szarżę Nuggets. Świetnie grający tego wieczoru Andre Miller raz za razem trafiał lub odnajdywał lepiej ustawionego partnera i po trzech minutach goście już prowadzili trzema punktami. Czas Popovicha nie pomógł. Ekipa z Denver wciąż uciekała wykorzystując liczne błędy miejscowych (straty, faule, zła rotacja w obronie) i po chwili było już 46-32. Spurs musieli ponownie sprowadzić na parkiet Parkera i Duncana. Kluczem była jednak gra Greena, który w 90 sekund trafił kolejne trzy trójki i dzięki jego postawie do szatni zespoły schodziły przy wyniku zaledwie 54-51.

Zgodnie z przewidywaniami, po przerwie Spurs wykorzystali dobrą passę z końcówki drugiej kwarty. Po trzech minutach i trafieniu Parkera ponownie byli na prowadzeniu. Z biegiem odsłony przewaga gospodarzy zaczęła się coraz bardziej zaznaczać, a trener Karl ponownie do gry desygnował Andre Millera. Weteran poukładał trochę grę Nuggets, ale po punktach Ginobiliego i trójce Josepha przed ostatnimi 12 minutami SAS prowadzili 8 punktami.

Goście nie zamierzali się jednak tak łatwo poddawać. Do odzyskania prowadzenia potrzebowali zaledwie 4 minut i trafień Millera, McGee i Iguodala’i. W tym momencie już było wiadomo, że walka będzie trwała do ostatniej akcji.

Na 1:25 do końca z dystansu trafił Ginobili i Spurs prowadzili 100-95. Po chwili jednak dwa kolejne faule wykorzystał Gallinari trafiając 4 razy z linii i było już tylko 100-99. Piłka trafiła do graczy Spurs, ale w akcji jaką fani Spurs widzieli tysiące razy Tim Duncan przestrzelił z półdystansu i przy 10 sekundach piłka wróciła do gości.

Źle rozpisana (lub rozegrana) akcja doprowadziła jednak do wejścia pod kosz Millera i trudnego rzutu który wykręcił się z obręczy. Po meczu trener gości mówił o tym, że atakować miał Gallinari, ale zawahał się będąc dobrze pilnowanym i to spowodowało załamanie akcji.

Nuggets mogą być zadowoleni z gry swoich zmienników, którzy pokonali swoich odpowiedników z San Antonio aż 59-18. Zawiodły jednak dwie podstawowe strzelby trenera Karla. Ty Lawson miał 1/7 z gry, a Danilo Gallinari 3/9 i 4 straty.

Spurs tymczasem muszą cieszyć się z kolejnej wygranej, która utrzymała przewagę 1.5 meczu nad drugimi na Zachodzie Thunder. W kolejnych zawodach będą potrzebować jednak więcej od swojej ławki, bo nie można się spodziewać że szybko powtórzy się mecz, w którym trafiają 10/15 z dystansu.

Pozostałe notatki

  • W spotkaniu było aż 20 zmian prowadzenia.
  • Spurs wygrali 6 spotkanie z rzędu na swoim parkiecie.
  • 11 z 15 ostatnich spotkań SAS będzie przeciwko zespołom, które zagrają w Playoff.
  • Tony Parker wybił środkowy palec prawej dłoni w trzeciej kwarcie, ale pozostał na boisku. Dzisiaj przejdzie dodatkowe badania by upewnić się, że palce nie jest złamany.
  • Tim Duncan rozegrał 5 mecz w sezonie z minimum 20 punktami, 10 zbiórkami i 5 blokami.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Nuggets: Gallinari 12, Faried 12, Koufos 4, Lawson 2, Iguodala 10, a także Brewer 9, McGee 21, Miller 14, Chandler 15

Spurs: Duncan 23, Leonard 11, Splitter 10, Parker 18, Green 20, a także Jackson 0, Blair 2, Diaw 2, Joseph 5, Ginobili 9

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Barzay napisał(a):

    świetny mecz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *