Urodzinowe podanie od Johna Stocktona

Dzisiaj kolejną, 51-szą świeczkę na urodzinowym torcie zapala najlepszy podający w historii NBA – John Stockton.

Z tej okazji muszę przypomnieć kilka z jego zagrań i napomknąć o osiągnięciach gracza, który jako jedyny członek Dream Teamu mógł niezauważenie chodzić po ulicach Barcelony.

[youtube=http://youtu.be/fZQbBvmMNBQ&w=720]

John Stockton, rozgrywający #12 (Utah Jazz)

  • Wzrost: 6’1” (185 cm)
  • Waga 175 lbs (79 kg)
  • Nr 1 w ilości asyst w historii ligi: 15 806
  • Draft: 16 wybór pierwszej rundy (przez Utah Jazz)
  • Ilość sezonów na parkietach NBA: 19 (1504 mecze)
  • 10 x uczestnik Meczu Gwiazd
  • MVP Meczu Gwiazd (1993)
  • 2 x All-NBA First Team
  • Statystyki kariery
    • 13.1 ppg
    • 10.5 apg
    • 2.7 rpg
    • 2.2 spg
  • Rekord asyst Johna w jednym spotkaniu to 28 przeciwko San Antonio Spurs w 1991 roku.
  • W całej karierze Stockton rozegrał 34 mecze z minimum 20 asystami na koncie.
  • Przez prawie cały kalendarzowy rok w 1989 roku (od lutego do listopada) utrzymywał serię spotkań z minimum 10 asystami – 37 z rzędu.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=myMvojT6zIc&w=720]

Wszystkiego najlepszego John.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

9 komentarzy

  1. Hendrix pisze:

    Po prostu znakomity gracz, jeden z najlepszych rozgrywających w historii. Jedyne czego nigdy niestety nie zdobył to mistrzowski tytuł ale poza tym pod względem indywidualnym kariera bajeczna :)

  2. Adek pisze:

    A propos Johna Stocktona (gracza z draftu 1984)
    Mam link z całego draftu 1984. Może kogoś to zainteresuje :)
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=e01huxPPb1U#!

    • Hendrix pisze:

      Pomyśleć ilu później wybitnych graczy z niego ” wyszło ” – Jordan, Olajuwon, Barkley i dzisiejszy solenizant Stockton, poza tym jeszcze paru dobrych grajków – Kevin Willis, Sam Perkins, Alvin Robertson czy Otis Thorpe. Chyba najlepszy draft w historii.

    • Adek pisze:

      Aż strach pomyśleć, jakby dominowała wtedy para Jordan, Drexler. Byliby nie do powstrzymania. Sądzę, że byłaby lepsza od duetu LBJ, Wade. Gdyby tylko włodarze z Portland mieli odwagę pomyśleć nieszablonowo. W Houston tak zrobili tworząc twin towers Olajuwon, Sampson. Efekt awans Houston już w 1986r.
      Zamiast MJ, Portland zdecydowali się na Dawida Bowie, który już wtedy był po bardzo poważnej kontuzji.
      No ale cóż, to tylko gdybanie co by było gdyby…..

    • Hendrix pisze:

      Ciężko było by pogodzić wg. mnie Jordana z Drexlerem, gdyż to zbliżone pozycje, lecz w zasadzie gdyby to się udało to faktycznie mogła by to być mieszanka wybuchowa. Co do faktycznego wyboru w drafcie no cóż wybrali jak wybrali, w tamtym czasie potrzebowali Big Mena, Bowie zataił podczas badań pewne fakty dotyczące zdrowia, lecz faktycznie był już po kontuzji przez którą nie grał przez 2 sezony w Collegu w Kentucky. Portland dużo ryzykowali, ale w tamtym czasie wydawało im się to opłacalne. Choć z drugiej strony powinni już wtedy nieco się zastanowić, gdyż Jordan już wówczas pokazywał że ma niewyobrażalny potencjał, Bowie miał historię chronicznych urazów, a Drexler w sumie wtedy nie był jeszcze sztandarową postacią, więc wzmocnienie na SG/SF również by im się przydało.

    • 90's pisze:

      Myślę, że jednak tych panów możnaby pogodzić w jednej drużynie – po prostu Drexler pełniłby podobną rolę jak Pippen – jakby się zastanowić to w sumie bardzo podobni zawodnicy. Co ciekawe los dał dwie szanse na taki duet bo w 83 Chicago wybierało przed Portland i mogło wybrać Drexlera. Pamiętam z jakiegoś wywiadu z Clydem że wtedy (w 84) zachód despecko szukał centrów którzy mogliby stanowić jakiekolwiek wyzwanie dla Jabbara i stąd ten beznadziejny pick Bowe’a…Niewiele brakowało aby Portland wybierało wtedy z nr 1 (o nr 1 decydował rzut monetą) a wtedy od razu mielibyśmy parę Olajuwon Drexler i historia nba w latach 80 i 90-ych mogłaby się potoczyć inaczej. Natomiast zgadzam się że taki duet gdziekolwiek by się znalazł namieszałby porządnie – Jordan miałby wsparcie jakiego potrzebował a Drexler choć może w cieniu Jordana nie zrobiłby takiej kariery to myślę że odpowiadałaby mu rola nr 2 w drużynie – zawsze miałe wrażenie że bycie liderem Portland nigdy do końca mu nie leżało.

    • Marcin pisze:

      Jakie patyczaki na początku tego filmu…

  3. Adek pisze:

    Poprawka. Oczywiście o chodziło mi o Sama Bowie. :)

  4. maciek pisze:

    Jeszcze powinna być informacja,że jest nr.1 w historii ligi pod względem ” kradzieży” piłki – 3265 razy
    Wszystkiego najlepszego John

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *