Niech ten sezon Sixers się już skończy

sixers-300x300200px-Utah_Jazz_logo,_(2010_'new_look').svgTo jest bardzo ciężki sezon dla fanów Philadelphia 76ers. Nie mówię nawet o tragikomedii z Andrew Bynumem, ale bardziej o tym, że drużyna Douga Collinsa w zaskakującej większości spotkań w tym sezonie po prostu nie docierała mentalnie na boisko.

Podobnie było wczoraj. Jak bowiem wytłumaczyć to, że kolejny raz ich najrówniejszym graczem był Damien Wilkins. 33-letni gracz, o którym w zasadzie z dobrych rzeczy można powiedzieć tylko to, że gra twardo?

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Philadelphia 76ers 27-43 23 19 26 23 91
Utah Jazz 35-36 27 31 27 22 107

Przebieg spotkania

Jak można wytłumaczyć też to, że najczęściej rzucającym przeciw Jazz graczem był Lavoy Allen? I to nie taki Allen jakiego widzieliśmy (pardon, widziałem – bo przecież nikt by się nie katował oglądaniem Sixers za własne pieniądze) przeciwko Kings gdy trafił 9/13 z gry. Nie, wczoraj było 3/14 z czego:

  • 6 było oddanych z dystansu minimum 15 stóp (blisko 5 metrów) i newsflash – Allen nie jest Dirkiem Nowitzkim,
  • 2 zostały zablokowane przez niższych o głowę obrońców Jazz,
  • 2 próby zagrań po dryblingu skończyły się stratami (podanie w ręce rywala i faul w ataku)

No dobrze, Allen wczoraj wchodził z ławki, więc może przynajmniej 76ers dobrze zaczęli prowadzeni przez swoich „liderów”. Niekoniecznie. Jazz po dwóch minutach prowadzili już 10-0, a w całym meczu wspomniane „fundamenty” Sixers – Thaddeus Young, Evan Turner i Jrue Holiday w sumie trafili 7 rzutów z gry przy 21 próbach.

Jazz nie robili wczoraj niczego specjalnego, a mimo to wyglądali na tle gości jak zespół lepszy o klasę. Co robiło więc różnicę – to, że Utah po prostu zależalo na wygraniu tego meczu.

Gospodarze potrzebowali przełamania po tym jak przegrali poprzednie 4 spotkania. Co ciekawe, dzięki wczorajszej porażce Lakers brakuje im już tylko 1 zwycięstwa do ósmego miejsca – tutaj będzie jeszcze ciekawie.

Wracając do spotkania widać było motywację Jazz po każdej przerwie. Hayward i Foye straszyli z dystansu, a pod koszem swoje robili Kanter i Favors. Dobra gra ostatniej dwójki zaowocowała tym, że podstawowa para JeffersonMillsap w sumie prezentowała się przez zaledwie 40 minut.

Podobać się może również młody Burks, który chyba ostatecznie wygryzł z rotacji Watsona i Tinsley’a. Earl dostał od trenera Corbina 13 minut. Zaliczył 0/5 z gry i 3 straty. Jamal w 3 minuty omal nie otarł się o biliard, ale ostatecznie dał zespołowi jedną asystę i jeden faul.

Jestem dziwnie przekonany, że gdyby Sixers mogli poddać resztę spotkań sezonu to by to zrobili z radością byleby tylko zakończyć szybciej swoje cierpienia.

Pozostałe notatki

  • Jazz przekuli 13 strat gości w 24 punkty.
  • Zespół Corbina rozegra 7 z ostatnich 11 spotkań na swoim parkiecie (mają tam bilans 25-9).
  • Utah zaliczyła aż 10 bloków na graczach Sixers. Poza spodziewanymi 3 blokami Favorsa były też 2 Marvina Williamsa i 2 Randy’ego Foye’a.
  • Sixers w pierwszej połowie mieli tylko 3 asysty.
  • Wczoraj upłynęła 40 rocznica pamiętnego sezonu 1973-74, w czasie którego Sixers osiągnęli bilans 9-73. Przykładna celebracja.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Sixers: T. Young 6, Turner 6, Hawes 14, Holiday 7, Wilkins 13, a także Moultrie 14, Wright 19, Allen 6, Jenkins 4, Pargo 2, Ivey 0

Jazz: Millsap 11, Jefferson 12, Williams 9, Foye 17, Hayward 15, a także Favors 13, Williams 2, Carroll 2, Evans 2, Kanter 12, Burks 12, Tinsley 0, Watson 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Dominik napisał(a):

    Wszyscy gracze 76ers mieli łącznie 9 asyst w całym meczu. 2nd unit Jazz – 8. No. Comment. Jrue gra ostatnio w kratkę. Zresztą sam tej ekipy nie pociągnie. Po całkiem obiecującym początku sezonu, kiedy jeszcze była nadzieja na start Bynuma, dwójkowe akcje z Holiday’em, podkoszowy duet z Hawesem, teraz to po prostu oczy krwawią. Ja też „jestem dziwnie przekonany, że gdyby Sixers mogli poddać resztę spotkań sezonu(,) to by to zrobili z radością(,) byleby tylko zakończyć szybciej swoje cierpienia”.

    Ciekaw jestem, czy Bynum po wyleczeniu kontuzji, zostanie czy będzie starał się naciągnąć inne ekipy. W drugim przypadku trzeba będzie zrobić jakąś rewolucję. Na rynku wolnych agentów pojawi się kilka ciekawych nazwisk. Poza tym coraz częściej wspomina się o zwolnieniu Collinsa.

    • Mateusz Babiarz napisał(a):

      Doug jest moim zdaniem „dead man walking”. Trzymają go tylko dlatego, że jedynym (tymczasowym zastępcą) mógłby być Curry – a to żadna zmiana.

      Imho jak Bynum nie zgodzi się na propozycję Sixers (a jak będzie wieloletnia to zarząd już zdurniał całkowicie), to zaatakują kwiatka w stylu Jeffersona i będziemy mieli ponownie casus Eltona Branda.

  2. BF napisał(a):

    Imho liczę na pożegnanie się Bynuma i wytransferowanie Turnera…

    Sam ciekaw jestem co Phila zrobi na rynku FA. Potrzebny Center i SF\SG (Tyreke Evans za Turnera?)

  3. Szerszeń napisał(a):

    Mogli Turnera i Younga wymienic za J-Smoove nie chcieli …
    a wymiana z LAL,Denver,Magic-wcale nie byla korzystna.Gdyby handlowali lepiej to teraz bylby taki sklad

    Holiday-Young-Iggy-Josh Smith-Vucevic
    na ławce Wright,Hawes,Moultrie,Harkless,L.Allen

    Przy odrobinienia szczescia finał konferencji bylby do osiagniecia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *