Szykuje się rewolucja wśród Pistons.

Detroit Pistons logo3-krotni Mistrzowie NBA tuż po zakończeniu sezonu mogą dokonać poważnych zmian w strukturach klubu. Ma to być wyraz niezadowolenia właściciela Toma Gores z ostatnich wyników klubu i m.in. serii 9 porażek. W sezonie 2009-10 zespół prowadził John Kuester i Tłoki wygrały tylko 26 spotkań. Rok później pod tym samym szkoleniowcem, ekipa wygrała jedno spotkanie więcej, a po sezonie Kuester stracił pracę. Z kolei od skróconego – po lockoutowego – sezonu nastała era Lawrence’a Franka, który wrócił na pozycję pierwszego trenera (wcześniej w Nets) po przygodzie z asystenturą u boku Doca Riversa. Frank w debiutanckim sezonie w Mo-town zwyciężył 25 razy i dziś przy większej liczbie spotkań rozegranych przez jego team, ma jedno zwycięstwo mniej..

Ostatnie play off kibice w Mo-town widzieli w roku 2009 za kadencji trenera Michaela Curry’ego (ex gracza klubu a dziś asystenta Douga Collinsa w Sixers). Co ciekawe wówczas z pracy swojego kolegi niezadowolony był Joe Dumars i on podjął decyzję o rozstaniu z niedoświadczonym trenerem, pracującym wówczas m.in. z Allenem Iversonem. Dziś po kilku nieudanych inwestycjach na przestrzeni ostatnich lat oraz transferze ostatniego Mistrza NBA z 2004 roku zespół nadal wisi w ligowej szarości..Zespół ma problemy z grą w defensywie, będąc na 16 pozycji w lidze pod względem traconych punktów (98.8). Jednak jeszcze gorzej wyglądają poczynania ofensywne Pistons (94.2 co daje 24 pozycję w lidze). Nic więc dziwnego, że zanosi się na rewolucję.

Pierwszą osobą, która ma stracić swój stołek jest ikona klubu, 2-krotny Mistrz jako zawodnik, i Mistrz jako działacz (2004), wybierany w 2003 roku jako najlepszy manager w NBA, Joe Dumars.

Joe D. odpowiada m.in. za zmiany trenerskie (Curry, Kuester,Frank to jego pomysły) jak i kolejne nieudane transfery takich graczy jak Charlie Villanueva oraz oddany przed sezonem Ben Gordon. Dumars również negocjował przedłużenie umowy z mocno zawodzącym w ostatnich 2 latach Rodney’em Stuckey’em. Praktycznie przez lata, od głośnego transferu Allena Iversona, Joe nie udało się sprowadzić żadnego głośnego nazwiska, wyciągającego klub z przeciętności. Tak naprawdę najlepszą inwestycją klubu w ostatnich latach było sprowadzenie Grega Monroe.

W dalszej kolejności zespół miałby opuścić trener Lawrence Frank, nie zmieniający jakoś specjalnie gry Tłoków, która jednym słowem kuleje od lat. Biorąc pod uwagę fakt, że Detroit nie widziało play offs przez 4 kolejne sezony, trzeba zaznaczyć, iż kibice we własnej hali podczas ostatnich lat nie zobaczyli nawet 100 zwycięstw (102 wygrane we wszystkich halach NBA przez 4 lata to jedna z najgorszych liczb w całej NBA).

Zmiany wydają się znów konieczne, nieuniknione i przede wszystkim zespół potrzebuje dopływu świeżej krwi nie tylko od młodych graczy (których ma sporo). Może okazać się, że team z Detroit, oprócz nowej umowy dla Jose Calderona, poszuka możliwości wymian swoich obwodowych (kłopoty bogactwa przy osobach Stuckey’a , Knighta i Bynuma) czy zapoluje na zawodnika większego formatu (Monta Ellis, David West,Paul Millsap, Nikola Peković).

Pytanie tylko na jakich ludzi postawi właściciel klubu i czy znajdzie osoby z większym doświadczeniem gwarantujące wyjście z kryzysu?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. Szerszeń napisał(a):

    Po co Detroit Pekovic ? Monroe lepiej wyglada jako Center a jeszcze jest swietny Drummond.
    O ile ewentualne pozyskanie Sapa,Westa ma jeszcze jakis sens,to Pek jest tam zbedny.Pod koszem sa solidni.Pozycja PG teraz tez wyglada dosc solidnie,ale SG i SF tam potrzebuja kogos znaczacego.Nie wiem czy Ellis to ten kaliber zawodnika.Na pewno bylby liderem Pistons.

  2. woy9 napisał(a):

    @Szerszen wymieniłem najbardziej łakome kąski, bo nie wierzę w CP-3 , J-Smoove’a czy Andrew Bynuma:-)

  3. bargnani7 napisał(a):

    Detroit to byłoby dobre środowisko dla Ellisa.

    Pistons powinni wreszcie zabrać się do roboty. Ja zacząłbym od wytransferowania Stuckey’a (kolejny żałosny kontrakt Dumarsa), który gra cały sezon na beznadziejnej skuteczności. Ustalić ostatecznie co robią z obwodem – czy Knight ma grać jako dwójka, Calderon czy Bynum pierwszym rozgrywającym, zwolnić Villanuevę. Zejdzie też kontrakt Maggette’go. Sytuacja finansowa w niedługim czasie się poprawi pytanie tylko czy cokolwiek im to da.

    Na miejscu Pistons zaryzykowałbym i rzucił maxa dla J-Smitha. Ogarniacie zespół oparty na trio Smith-Monroe-Drummond? Prawdziwa sieczka. Dodajcie do tego Calderona, który rozprowadzałby piłkę i jakieś wzmocnienia na ławce.

    Mają perspektywy, ale wypalony Dumars i przeciętny trener to nie są najlepsze osoby do tego by je wykorzystać.

    No i dochodzi do tego draft. Gdyby złapali np. Shabazza Muhammeda mieliby bardzo dobre wzmocnienie obwodu.

    • Woy9 napisał(a):

      widzę Nick ,że czytasz sytuację w Detroit podobnie do mnie, zwłaszcza przy Stuckey’u i rzucaniu na dwójkę niskiego Knighta (co uważam za błąd). Co do Calderona to też przedłużyłbym z nim uwowę, bo doświadczony i rozgarnięty PG to coś czego Tłoki bardzo potrzebują. Zwłaszcza, że za chwilę będzie on grał masę dwójkowych akcji z Monroe i Drummondem. Jeśli chodzi o trenera to z chęcią zobaczyłbym tam wracającego Jeffa Van Gundy’ego. Jeśli zaoferowaliby maxa Smithowi to byłby to strzał w 10tkę.Druga opcja czyli Ellis też niedużo gorsza (Calderon-Ellis-Monroe-Drummond i brakuje tylko solidnej trójki)

    • kosmos111 napisał(a):

      Shabazza? Parę spotkań UCLA widziałem, może i się o nim mówi, że ma talent, ale wyglądał jak totalny ball-hog…. Bruins talentu mają masę, a on gra jakby był Kobasem w czasach Kwame Browna….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *