Chcesz podanie od Bryanta? Musisz o nie poprosić

640px-Lakers_logo

Antawn Jamison mówił w jednym z ostatnich wywiadów o podobieństwie Kobe Bryanta do Gilberta Arenasa. Obaj skłonni są oddać rzut nawet gdy są potrajani. Jedyna różnica między tymi dwoma zawodnikami według kolegi z drużyny Bryanta jest taka, że Kobe poda, gdy do niego krzykniesz, a Gilbert wciąż rzuci.

Jamison wie co mówi, bo z każdym z tych panów miał okazję grać. W Wizards był w drużynie z Arenasem, a teraz gra z Bryantem.

Antawn mówi w wywiadzie dla ESPN: „Kobe powie ci: Słuchajcie, jako moi koledzy z drużyny, krzyczcie na mnie, dawajcie mi znać, gdy jesteście wolni, bo ja jestem zaprogramowany [na zdobywanie punktów przyp. red.]”.

Bryant tym samym jasno dał do zrozumienia, że jeśli nikt nie będzie krzyczał o podanie, to znaczy, że sam ma rzucać i będzie to robił.

To fakt, że Kobe zawsze był znany z tego, że nie podaje, a przynajmniej nie lubi tego robić. Woli sam wymuszać rzuty i liczy na to, że któryś z nich wpadnie do kosza. Nie mam nic przeciwko oddawaniu nawet kilkudziesięciu rzutów, o ile mamy dobrą pozycję rzutową. Jeśli nie, to na pewno znajduje się gdzieś kolega z drużyny, który ma lepszą pozycję. Jeśli jest się podwojonym, lub nawet potrojonym jak Jamison mówił, na pewno ktoś jest wolny.

Nie można jednak Brantowi zarzucić, że w ogóle nie asystuje, bo pamiętamy przecież, że w tym sezonie był okres kiedy to Kobe notował seryjnie po 10 lub nawet więcej asyst w meczu. Minęło dopiero 67 spotkań sezonu regularnego, a Kobe jest tylko o 2 asysty od największej ilości rozdanych asyst od 4 lat. W sezonie notuje z średnio 5.8 asyst na mecz, co jest z kolei najlepszym wynikiem od sezonu 2004/05 i trzecim najlepszym wynikiem w jego karierze. Kobe jest też piąty na liście wszech czasów, z aktywnych zawodników w tej kategorii.

Co możemy wywnioskować z wywiadu z Jamisonem? To, że zawodnicy LAL muszą dawać do zrozumienia swojemu liderowi, że są nie kryci, a wtedy powinni otrzymać podanie.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

5 komentarzy

  1. Krzychu pisze:

    „Kobe jest też piąty na liście wszech czasów w tej kategorii” – w jakiej kategorii niby?Asyst?

  2. Adam Wiśniewski pisze:

    http://www.basketball-reference.com/leaders/ast_active.html Zapomniałem dodać, że z aktywnych zawodników heh. My bad.

  3. MJ pisze:

    Witam enbiej mam pytanko miała być druga cześć wywiadu z MJ niestety albo przegapilem albo nie było.. Proszę o inf pozdr

  4. GRD666 pisze:

    Huahuahuaahuau ale się naśmiałem :D

    Autorze popatrz na ten błąd :D

    „Jeśli jest się PODOJONYM, lub nawet potrojonym jak Jamison mówił, na pewno ktoś jest wolny.”

    Heheheheh :) Dobre :D

    • Adam Wiśniewski pisze:

      rzeczywiście, brak jednej literki. Też się uśmiałem, że prawie z krzesła spadłem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *