Flesz dnia z Enbiej #52: Curry ciągle w gazie, ofensywny popis Mavs i wyjazdowa wygrana Knicks.

Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers

Dominacją graczy Franka Vogela można nazwać potyczkę w Ohio. Pacers, prowadzeni przez rezerwowego Geralda Greena, zmietli z parkietu gospodarzy podczas 2 i 3 odsłony meczu w Cleveland, odpowiednio 33-21 i 27-17.

Green podczas drugiej kwarty wrzucił rywalom 13 oczek. Pacers w pewnym momencie trzeciej odsłony prowadzili już 28 punktami i dominowali niemal w każdym aspekcie gry. Wygrana zbiórka (57-45) czy wyższa skuteczność z pola (44-38%) czy nawet lepiej wykonywane rzuty wolne (86-66%).

Wśród miejscowych wyraźnie zawodzili strzelcy, a zarówno Daniel Gibson jak i Wayne Ellington trafili tylko po jednym rzucie na dziewięć prób (każdy)!

Tyler Hansbrough zaliczył 18pkt i 11zb. Roy Hibbert dołożył 5 bloków do dorobku 12pkt i 9zb wygrywając podkoszową rywalizację w Tylerem Zellerem (8pkt-6zb-1blk). Na pocieszenie Cavs został fakt, że 25 double double w sezonie zanotował Tristan Thompson (20pkt i 11zb).
Cavs tym samym zaliczyli trzecią kolejną porażkę z Pacers w tych rozgrywkach, przegrywając również trzeci mecz z rzędu.

Wynik: 90:111 dla Pacers
Punkty: C.J. Miles 21, T. Thompson 20 oraz G. Green 20, T. Hansbrough 18, P. George 14.

Atlanta Hawks – Dallas Mavericks

Fantastyczna ofensywa gości i podopiecznych Ricka Carlisle, przybliżyła Mavs do golenia twarzy. Zespół z Texasu zagrał świetne zawody a w każdej z trzech pierwszych kwart przekraczał 30 oczek. Aż trzech graczy Dallas zachowało podobną skuteczność z gry: Dirk Nowitzki, Chris Kaman i OJ Mayo trafili po 7 z 11 rzutów.

Ponadto Darren Collison zagrał jedno z najlepszych spotkań sezonu zaliczając 24 pkt (10/14 z gry). Hawks nie pomogło ani 19 oczek Jeffa Teague’a, ani dublet Ala Horforda (16-11).

Goście swój najlepszy ofensywny występ w sezonie okrasili wskaźnikiem rzutów na poziomie 57%. Ponadto w Phillips Arena trafili oni 13 z 22 trójek (59%). Tylko 13 punktów zdobył Josh Smith i nie radził sobie z defensywą Jae Crowdera.

Kluczowe i nie obrony dla gospodarzy okazały się zagrania pick’n’rollowe Collisona z Nowitzkim oraz Kamanem. Niestety ta wygrana to ciągle daleka droga do play offs. Mavs przez 12 sezonów z rzędu uczestniczyli w posezonowych grach.

Wynik: 113:127 dla Mavs
Punkty: J. Teague 19, A. Horford 16, J. Smith 13 oraz D. Collison 24, D. Nowitzki 22, O.J. Mayo 17.

Detroit Pistons – Brooklyn Nets

Nie zwalnia tempa Deron Williams, i zarówno on jak i Siatki próbują dogonić lokalnych rywali Knicks, w walce o trzecie miejsce na Wschodzie. D-Will poprowadził gości, tym razem z 31 punktami, do wyjazdowej wygranej w Mo-town. Z drużyną, która przegrała już 9 meczów z rzędu.

Gracze PJ Carlesimo rozegrali bardzo dobre pierwsze 12 minut, wygrywając je 36-23, ale prawdziwym momentum ich gry okazała się trzecia kwarta, podbijająca jeszcze bardziej przewagę w tym meczu (31-14!).

Aż sześciu graczy Nets zanotowało co najmniej 10 oczek, a wśród nich trzech rezerwowych: MarShon Brooks (10pkt), Jerry Stackhouse (ex gracz Pistons, 10pkt) i Andray Blatche (15pkt).

Uwaga, zespół Lawrence’a Franka trafił tylko 1 z 18 rzutów za trzy punkty..najwięcej cztery pudła zza łuku zanotował Kyle Singler. Inną ważną statystyką okazała się liczba strat; 9 mieli Nets, natomiast Pistons 15. Koszmar w Detroit trwa.

Wynik: 82:119 dla Nets
Punkty: W. Bynum 18, G. Monroe 17, R. Stuckey 10 oraz D. Williams 31, B. Lopez 18, A. Blatche 15.

New Orleans Hornets – Golden State Warriors

Po słabym meczu przeciwko Bulls przebudził się lider Warriors Stephen Curry. Po bezbarwnym występie na poziomie 8pkt, w trzech kolejnych gracz Curry wygląda jak gracz formatu All Star. 29pkt przeciwko Rockets, 30 oczek w konfrontacji z Hornets mówi samo za siebie.. Coraz więcej minut i zaufania do Marka Jacksona dostaje Andrew Bogut.

Potężny Kangur po dublecie z meczu przeciwko Hornets (12-12) zanotował wszechstronny występ – 8pkt-9zb-5as-4blk grając 31 minut.
Warriors imponowali skutecznością na dalekim dystansie trafiając 10 z 19 rzutów (6 trafił Curry). Natomiast gospodarze spisywali się fatalnie, pudłując 14 z 17 prób. Wyraźnie zabrakło im pauzującego Erica Gordona.

7 z 19 rzutów trafił Ryan Anderson, 2 z 10 Robin Lopez i 1 z 7 Roger Mason. W sumie zagrali Hornets na 33% z pola. GSW wygrali 13 z 15 meczów, w tym sezonie, kiedy zatrzymali rywala na 40% (bądź niżej)

Wynik: 72:93 dla Warriors
Punkty: R. Anderson 21, A. Davis 16, G. Vasquez 14 oraz S. Curry 30, D. Lee 20, K. Thompson 13.

Memphis Grizzlies – Minnesota Timberwolves

10 kolejnej porażki z Miśkami doznała ekipa Ricka Adelmana. Po zespole Memphis nie było widać żadnego zmęczenia po 4-meczowym, wyjazdowym tournée. To Minnesota team wyglądał na mocno zmęczonych.
Po trudnej wygranej nad Hornets, Wilki zmagały się ze skutecznością. JJ Barea trafił 3 z 13 rzutów, Derrick Williams 3 z 12, natomiast Luke Ridnour 2 z 10. Jeśli dodamy jeszcze 1-6 Rubio i 1-7 Stiemsmy to możemy śmiało zadać pytanie, kto miał rzucać kosze (33% z gry i 25% za trzy)?

Po stronie gospodarzy świetnie prezentowali się skrzydłowi; Zach Randolph i Tay Prince, obaj zanotowali double double. Randolph z 14pkt i 10zb pokusił się już o 38 dublet w rozgrywkach. Prince popisał się 14 zbiórkami przy 12pkt.

Uwaga; Nikt z pierwszej piątki Wolves nie zanotował double figures. Alexey Shved, Mickael Gelabale i JJ Barea okazali się trzema graczami Wolves, którzy przekroczyli 10 oczek!

Ważne; Ricky Rubio opuścił mecz w trzeciej kwarcie z bolącą pachwiną i nie powrócił do gry.

Wynik: 92:77 dla Grizzlies
Punkty: M. Conley 20, M. Gasol 16, J. Bayless 15 – A. Szwed 12, M. Gelabale 11, J.J. Barea 11.

Utah Jazz – New York Knicks

Gracze Mike’a Woodsona zakończyli serial wyjazdowy, wygraną na trudnym terenie. W swoim domu bowiem Jazz-meni przegrali do tego meczu, tylko 8 razy. Natomiast Knicks byli bez ognia (Carmelo Anthony’ego i Tysona Chandlera), ale potrafili przerwać serię 4 porażek.

18 punktów JR Smitha w drugiej połowie, oraz 19pkt  w meczu (8-12 z gry) Ray’a Feltona załatwiły sprawę wygrania spotkania, w końcowych dwóch kwartach meczu.

Jazz zagrali najgorzej w sezonie, w okolicach kosza. 22 punkty to najniższa zdobycz w pomalowanym graczy Ty’a Corbina. Al Jefferson z Paulem Millsapem trafili tylko 8 z 22 prób. Jeffersonowi nie pomogło 30. double double w sezonie (10-11 ale 4/13 z gry).

Wcale nie lepiej prezentował się Derrick Favors, autor 1 celnego z 7 wykonywanych rzutów. Ponadto swojego dnia na obwodzie nie miał Mo Williams. Wyraźnie ustępujący Feltonowi playmaker trafił 4 z 14 rzutów. Jazz w tym meczu cechowała też słaba organizacja gry, w efekcie przełożyło się to na 17 strat (przy 12 Knicks).

Postrachem do młodszych podkoszowych Jazz okazali się sędziwi Kenyon Martin (9pkt i 9zb) oraz Kurt Thomas (6pkt,3zb i 3blk). Knicks są o wygraną od 40 zwycięstwa w sezonie. Jazz natomiast nie wykorzystali szansy na zbliżenie się do Lakers, nowiem Kalifornijczycy przegrali w Phoenix.

Wynik: 83:90 dla Knicks
Punkty: G. Hayward 17, P. Millsap 12, A. Jefferson 10 oraz J.R. Smith 20, R. Felton 19, C. Copeland 14.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. Wałek pisze:

    Tankowanie w wykonaniu Pistons to jakiś nowy inny poziom :)

  2. kosmos111 pisze:

    Ja pierdziele… Utah gra ostatnio tak słabo, że szkoda o nich nawet czytać. Kiedyś byli chociaż groźni w swojej hali, a teraz nie radzą sobie nawet z New York Hospitals…

    • Qcin pisze:

      też nie wiem czemu woy się tak rozpisałeś, myślę, że jakbyś napisał-„gra Utah przypominała gówno” to opis byłby wystarczająco precyzyjny.
      Koniec z oglądaniem Jazz pod wodzą Budynia, od dzisiaj będę sprawdzał tylko boxscory, nie mam już więcej siły na to dziadostwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *