5on5: Coraz bliżej playoff

Playoffy coraz bliżej. Dlatego też w redakcyjnym gronie postanowiliśmy w ramach 5on5 podyskutować o sytuacji w najciekawszych rejonach tabel Konferencji Wschodniej i Zachodniej.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Kto będzie miał najlepszy bilans po zakończeniu RS?

2) Które drużyny zajmą miejsca 6-8 na Zachodzie?

3) Pacers czy Knicks – która drużyna zamelduje się na drugim miejscu Wschodu?

4) Jaka drużyna będzie miała jako ostatnia przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie EC?

5) Która drużyna najbardziej Cię zawiodła w tegorocznym RS?

1) Kto będzie miał najlepszy bilans po zakończeniu RS?

Paweł Kołakowski: Patrząc na ich obecną formę i zważając na fakt, że sezon regularny powoli dobiega końca to sądzę, że Miami Heat. Spurs raczej odpuszczą końcówkę sezonu ze względu na wiek kluczowych graczy, ale nie powinni się dać wyprzedzić Thunder. Właśnie dlatego w roli najlepszego zespołu po RS obstawiam ekipę z Florydy.

Woy: Stawiam na Miami Heat. Spurs mają zbyt trudny terminarz i absencję Parkera by wygrać sezon zasadniczy.

Dawid Ciepliński: Miami Heat – nie dość, że są już pierwszym zespołem, który zapewnił sobie awans do play off, to są w takiej formie, że nie widzę, by jakiś zespół miał im odebrać pierwsze miejsce po sezonie regularnym. 18 wygranych z rzędu robi wrażenie, a LeBron James i spółka nie mają chyba zamiaru przestać wygrywać. Powalczyć z nimi mogliby jedynie San Antonio Spurs, ale w obliczu kontuzji Tony’ego Parkera raczej nie mają na to szans.

Bargnani: Heat są w takim gazie, że na ten moment muszą być zdecydowanym faworytem. Przed nimi jeszcze kilka ciężkich wyjazdowych spotkań, ale mimo wszystko powinni skończyć w najgorszym wypadku z 62 zwycięstwami. Tylko Thunder i Spurs (nawet bez Parkera) są jeszcze w stanie osiągnąć ten pułap.

Mateusz Babiarz: Najłatwiejszy terminarz (mimo dużej ilości spotkań na wyjeździe) mają chyba Heat. Pytanie pozostaje jedynie, czy Spoelstra nie będzie oszczędzał swoich liderów w końcówce sezonu (zwłaszcza Wade’a). Na twitterze ostatnio broniłem faktu, że Spurs utrzymają pierwsze miejsce na Zachodzie, ale coraz realniejsze wydaje się wyprzedzenie ich przez Thunder. Kluczem może okazać się dzisiejszy pojedynek. Będzie ciekawie.

2) Które drużyny zajmą miejsca 6-8 na Zachodzie?

Paweł Kołakowski: Kolejno 6. Lakers, 7. Rockets, 8. Warriors

Woy: Houston Rockets, Golden State Warriors i Los Angeles Lakers. Utah Jazz i Portland Trailblazers będą blisko , ale ostatecznie zajmą miejsca 9 i 10.

Dawid Ciepliński: Golden State Warriors, Houston Rockets i Los Angeles Lakers. Ciężko jest mi jednak przewidzieć w jakiej kolejności, ponieważ Warriors ostatnio obniżyli loty i już nie przypominają mi tej drużyny z pierwszej połowy sezonu, której każdy na Zachodzie powinien się obawiać. Do tego zdarzają im się serię kilku porażek z rzędu, które mogą w ostatecznym rozrachunku duże znaczenie dla końcowego układu tabeli Zachodu. Natomiast forma Rakiet przypomina mi sinusoidę. Raz grają bardzo dobrze i odnoszą pewne zwycięstwa, by w kolejnym spotkaniu zaliczyć wpadkę i w głupi sposób przegrać. Najrówniej w ostatnim czasie grają natomiast Lakers. Z ostatnich 10 spotkań wygrali 8 i awansowali na ósmą pozycję w Konferencji. Do tego ich forma ciągle zwyżkuje i mogą nawet pokusić się o coś więcej niż ostatnia pozycja gwarantująca awans do play off.

Bargnani: Przestój Warriors w ostatnim czasie jest bardzo niepokojący, ale przewaga jaką wyrobili sobie w pierwszej części sezonu powinna wystarczyć im na zmieszczenie się w ósemce. Rockets mają lepszy bilans i więcej argumentów niż Jazz, a Lakers po ostatnich spotkaniach będą szli już chyba tylko w górę. Kolejność: 6. Rockets, 7. Lakers, 8. Warriors.

Mateusz Babiarz: Kolejno Rockets, Lakers i Warriors. Poza PO wypadną Jazz, ale dużo nerwów stracą też kibice GSW patrząc na to jak ostatnio grają ich pupile.

3) Pacers czy Knicks – która drużyna zamelduje się na drugim miejscu Wschodu?

Paweł Kołakowski: Ze składu Mike Woodsona wypadają kolejni gracze i myśle, że jest to spora szansa na dwójkę dla Pacers. Największym atutem jest tutaj możność trafienia na Heat dopiero w Finale Konferencji, a zatem jest o co walczyć.

Woy: Dziś przy kontuzji Amar’e Stoudemire’a i problamach zdrootnych Carmelo Anthony’ego stawiam Pacers na wyższym miejscu.

Dawid Ciepliński: Chyba New York Knicks. Mają ciut łatwiejszy terminarz, a do tego spotkanie z Pacers 14 kwietnia na własnym parkiecie. Bardzo możliwe, że właśnie ten mecz zadecyduje o drugim miejscu przed play off. Duże znacznie będzie miał też szybki powrót Carmelo Anthony’ego po urazie kolana, jakiego nabawił się w ubiegłym tygodniu w pojedynku z Cleveland Cavaliers.

Bargnani: Knicks grają od pewnego czasu nierówno, a do tego mają coraz więcej problemów z urazami. Biorąc pod uwagę fakt, że ich kalendarz na ostatnie tygodnie sezonu jest naprawdę ciężki postawiłbym na Pacers, którzy przy ewentualnym powrocie do formy Grangera (nie mówię póki co o pełni formy) powinni spokojnie przebić się przez granicę 50 zwycięstw.

Mateusz Babiarz: Pacers. Są ostatnio zdecydowanie bardziej regularni i nie mają (poza Grangerem) takich problemów z urazami jak NYK. Poza tym, w Knicks zbyt wiele zależy od skuteczności z dystansu podczas gdy Pacers opierają się na defensywie.

4) Jaka drużyna będzie miała jako ostatnia przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie EC?

Paweł Kołakowski: Ostatecznie czwarte miejsce zajmą tutaj gracze z Chicago. Nawet bez Derricka Rose’a

Woy: Chicago Bulls, uważam ,że wdrapią się na 4 miejsce i wyprzedzą Brooklyn Nets.

Dawid Ciepliński: Chicago Bulls. Dlaczego? W sumie to sam nie wiem. Poszedłem raczej drogą eliminacji. Hawks grają zbyt chimerycznie i np. po serii 2 wygranych spotkań z rzędu przegrywają 2 kolejne. Celtics pod koniec sezonu, kiedy awans będzie pewny będą oszczędzać swoich czołowych zawodników, dając im więcej odpoczynku, a Nets mają przed sobą jeszcze ciężką serię 8 spotkań z rzędu na wyjeździe.

Bargnani: Nets ze swoją wyjazdową serią spotkań mają wręcz przechlapane, ale ostatnie popisy Chicago też nie napawają optymizmem. Jeśli w przeciągu najbliższych 2 tygodni wróci Rose i ofensywa Byków zacznie funkcjonować na poziomie godnym przewagi parkietu w PO wówczas to ich stawiałbym w roli faworytów. Poza tym nie można całkowicie skreślić Celtics.

Mateusz Babiarz: Chyba jednak Nets. Bull zdarzają się niepotrzebne wpadki, a Brooklyn jest ostatnio w dobrej formie i widać zwyżkę formy Derona Williamsa. Inna sprawa, że moim zdaniem w PO przewaga własnego parkietu w tej parze nie będzie miała takiego znaczenia i Chicago uda się awansować dalej.

5) Która drużyna najbardziej Cię zawiodła w tegorocznym RS?

Paweł Kołakowski: Wszyscy chyba sie spodziewali, że Los Angeles Lakers będą się bić o pierwsze miejsca w swojej konferencji przed rozgrywkami posezonowymi, a nie walczyć w ogóle o udział w nich. Dla fanów Jeziorowców to nie lada rozczarowanie i myśle, że dla samego Kobe Bryanta też. Chociaż akurat jest to dla niego też trochę inny rodzaj motywacji, która może sprawić, że Play-off będą nalezały do jego drużyny. Jak będzie? Zobaczymy…

Woy: Philadelphia 76ers i psująca się w zespole chemia. Kontuzje też wywarły wpływ na wyniki zespołu, ale 2-3 spotkania więcej spokojnie można było wygrać i gonić o Bucks.

Dawid Ciepliński: Chyba najbardziej Los Angeles Lakers. Pomimo tego, że jednak do play off awansują liczyłem, że będą grać lepiej i zajmą wyższe miejsce w tabeli Zachodu. Naprawdę długo czasu zajęło im zgranie się i poukładanie wszystkich trybików w tej maszynie. Nie bez znaczenia były tutaj jednak kontuzje czołowych zawodników i zmiana trenera w trakcie sezonu. Trochę rozczarowałem się też postawą Dallas Mavericks i Philadelphii 76ers. Myślałem, że będą wyżej w tabeli i do ostatnich spotkań będą walczyć o awans do fazy rozgrywek posezonowych. Ale tak jak w przypadku Jeziorowców, także w Mavs i Sixers kontuzje pokrzyżowały trochę plany dotyczące tych rozgrywek.

Bargnani: Jeśli dobrze pamiętam przed sezonem na 8. miejsce Zachodu obstawiałem Timberwolves, ale w ich przypadku zawiodło co najwyżej zdrowie. Na pewno zdecydowanie poniżej oczekiwań wypadli  76ers i Mavericks. Także po Raptors spodziewałem się znacznie więcej zwłaszcza po świetnym pre-seasonie.

Mateusz Babiarz: Sixers i to nie tylko z powodu Bynuma. Bardziej szczegółowo temat poruszałem w ostatnim Drobnym drukiem, ale by streścić największy zarzut – Filadelfia nie miała żadnego planu B. Teraz są zupełnie rozbici i dostają od każdego rywala po kolei. Na wyjeździe przegrali ostatnie 13 spotkań no i żeby nie było tak pięknie – nie muszą tankować, bo i tak oddali swój pierwszorundowy wybór w drafcie.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

7 komentarzy

  1. BF pisze:

    Możliwe, że Phila obecnie zaczęła tankować przed losowaniem w drafcie, a bodajże w przypadku nie awansowania do PO to pick który ma Miami, jednak zostanie w Phili ^. Skoro w meczach ostatnio wśród punktujących pojawia się iągle D.Wilkins na czubie to coś na rzeczy musi być.

    Drugi aspekt to ponoć różnica zdań Collins – Zarząd Phili, która chce podpisywać kontrakt z AB. Jak to max, to Phila się może pogrążyć kompletnie na kilka lat. II sprawa to coś Phila powinna zrobić z Turnerem? Przy nie zakontrakotowaniu Bynuma i zrezygnowanie z kontraktu D.Wrigtha, N.Younga, J-Rich’a to znów będzie trochę kasy do wydania na FA

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Wilkins zyskał sporo szacunku Collinsa po pamiętnym meczu z Magic po którym Doug się wściekł na konferencji prasowej – często wymieniał jego nazwisko, jako jedynego który był gotowy do gry.

      Wczoraj czytałem o tym, że jedyną (o ile można tak w tej chwili w ogóle napisać) sensowną opcją w przypadku Bynuma jest przepłacenie go, ale na krótki kontrakt, czyli 30 mln za 2 lata.

      Turner pojawiał się w plotkach transferowych, ale raz zarząd go lubi, dwa nikt nie odda tak dużo w zamian by Sixers pociągnęli za spust.

      Kontrakty Wrighta i N. Younga spadają. Umowa J-Richa niestety zostaje, ale on akurat trzymał poziom do czasu kontuzji.

    • Barzay pisze:

      o co chodzi z tym AB? już z tym kolanem az tak źle ze nawet orthokine czy komórki macierzyste nie pomogą?

    • Mateusz Babiarz pisze:

      W zasadzie to od podróży do Niemiec zaczęły się problemy, bo Bynum przecież był sprawny w LAL, ale chciał sobie pomóc tak jak Kobe.

      Na badaniach wykryto, że ma zbitą kość w kolanie i zalecono przerwę. Potem były feralne kręgle, lekki powrót do treningów, znów odczuwany ból i plotki o operacji.

      Imho Bynum zagra teraz w ten sposób, że jego agent będzie na rynku mówił o powrocie do pełnej sprawności dzięki odpuszczeniu jednego sezonu i ew. operacji. W ten sposób bez ryzyka kolejnej kontuzji powalczy o jak najwięcej pieniędzy. Ktoś się na bank skusi…

  2. woy9 pisze:

    dziś poszło info w eter ,że Sixers spróbują opcji sign and trade z Drew. zobaczymy ile prawdy tym jest..

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Od kilku dni jestem dziwnie przekonany że w Philly wyląduje solidnie przepłacony Jefferson. Z tym że Utah nie byłoby zainteresowane takim Sign&Trade – pytanie czy w razie ew. fiaska z pozyskaniem Howarda nie poszliby na to Mavs lub Hawks.

    • Qcin pisze:

      Mateusz- opcja Buynum za Jeffersona była brana pod uwagę już w tym „okienku transferowym”. Tylko nie pamiętam czy to były donosy prasowe, czy po prostu fantazje kogoś ze strony Utah;)
      Sam byłbym jak najbardziej na TAK w przypadku takiej wymiany.
      Wiadomo, że jest spore ryzyko kontuzji ale..:
      1)Jazz mają solidne zabezpieczenie w postaci Kantera i Favorsa
      2)zdrowy Buynum to Game Changer
      3)zdrowy Buynum to Allstar
      4)zdrowy Buynum to koniec ze 110% skuteczność centrów spod kosza
      Ryzyko warte zachodu, a skład z Haywardem, Favorsem, Marvinem i Buynumem wygląda w obronie seksowniej niż Eva Mendes w stroju Ewy.
      76ers uwierzyli, że Buynum nie rozegra cały sezon, nie mając żadnej realnej alternatywy pod koszem, no i się przejechali zostając z marnie broniącym i na pewno nie klasycznym centrem w postaci Spencera, oraz ze słabym Allenem, zagrali all in i zostali z niczym.
      Dla Jazz też jest to spore ryzyko, jednak z Favem i Enesem, Jazz zawsze mają jakąś furtkę, której nie pozostawili sobie w Filadelfii.
      Filadelfia też by na tym sporo zyskała, bo wprawdzie pozbyłaby się gracza lepszego, jednak zyskała gwarancję 16-20 punktów i 9-12 zbiórek na mecz, oraz- co pewnie byłoby dla nich jeszcze istotniejsze- regularność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *