Celtics nie wytrzymali naporu Thunder i przegrali po słabej czwartej kwarcie

200px-Boston_Celtics.svgOklahoma City ThunderMecz w Oklahoma City był specyficzny. Z jednej strony wydawało się cały czas, że Thunder mają wszystkie atuty by szybko odskoczyć i spokojnie wygrać. Z drugiej zaś ambitnie grający Celtics raz za razem zrywali się do odrabiania strat i zmuszali gospodarzy do dodatkowego wysiłku.

Ostatecznie jednak siła ofensywy OKC okazała się zbyt wielka, a C’s nie wytrzymali w końcówce trafiająć w czwartej kwarcie tylko 4/22 z gry.

Bohaterem zawodów był niezawodny Kevin Durant, który nieskuteczność z gry nadrabiał na linii rzutów wolnych by uzbierać 23 punkty, 11 zbiórek i 4 asysty.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Boston Celtics 34-28 22 23 20 14 79
Oklahoma City Thunder 47-16 23 27 18 23 91

Przebieg spotkania

Jeszcze przed meczem ostrzyłem sobie zęby na pojedynek dwóch pitbulli – Russella Westbrooka i Avery’ego Bradley’a. Wydaje mi się, że Russ był mniej entuzjastyczny, bo już po niecałej minucie narzekał na twardą obronę gracza Celtics.

Goście lepiej rozpoczęli wykorzystując niską mobilność Perkinsa, ale po chwili Thunder powrócili do sprawdzonej ofensywy, w której kluczowe role odgrywali trafiający z półdystansu i z linii rzutów wolnych po wejściach Westbrook i Durant.

Owację na siedząco otrzymał pojawiający się po raz pierwszy w Oklahoma City po operacji serca Jeff Green. Po chwili to po jego wejściu i drugim faulu KD C’s rozpoczęli odrabianie strat. Tempo gry cały czas faworyzowało gości z Bostonu, którzy spowalniali Thunder w obronie, a ich błędy przekuwali w łatwe punkty w kontrze. Słabo prezentował się Jason Terry, który w kilka minut uzbierał 3 straty. Celtics mieli nawet swoją szansę na wyjście na prowadzenie, ale Jordan Crawford spanikował i po syrenie mieliśmy 22-23 na korzyść miejscowych.

Bardziej opanowy drugi garnitur Thunder zaczął budowanie przewagi i po punktach Fishera (2+1 i trójka), a także wsadzie Collisona tablica wskazywała +9 dla OKC. Zryw 10-0 przerwał dopiero trafieniem z dystansu Pierce. Po chwili The Truth zmniejszył straty do sześciu punktów, ale to wciąż OKC kontrolowali sytuację. Ostatecznie dzięki wysiłkom tercetu PierceBradleyLee Celtics schodzili do szatni przegrywając tylko 45-50.

Goście dobrze rozpoczęli drugą połowę, ale po kilku minutach czwarty faul złapał Pierce i Thunder znów zaczęli uciekać. Ponownie najważniejsze dla miejscowych było wymuszanie przewinień przez ich czołowych strzelców, a znani z dobrej obrony Celtics nie byli nic w stanie nic zrobić gdy tylko Durant i Westbrook przyspieszali z opuszczoną głową.

Pomimo tego, że zmiennicy Bostonu co chwilę tracili piłkę (na 3 minuty przed końcem trzeciej odsłony mieli już 18 strat), gracze Scotta Brooksa nie mogli się na dobre im urwać. Wynik co chwile oscylował w granicach 4-10 punktów przewagi, ale za każdym razem gdy wydawało się, że jest już po wszystkim Celtics zabierali się do walki. Kolejny zryw sprawił, że przed czwartą kwartą mieliśmy tylko 65-68.

Iskrę z ławki Thunder dostarczył Reggie Jackson, po którego punktach i kolejnych pudłach Kevina Garnetta (miał w tamtym momencie 10 niecelnych rzutów z rzędu) gospodarze znów odskoczyli na dwucyfrowy dystans. Co ciekawe obwodowa para JacksonFisher miała w całym spotkaniu lepszy bilans +/- niż WestbrookSefolosha.

Ostatecznie ambitni goście musieli się obejść smakiem, a szarżujący w stronę najlepszego bilansu w lidze Thunder (są w tej chwili za Heat i Spurs) zanotowali 47 wygraną w sezonie.

Celtics utrzymywali się długo w grze dzięki dobrej grze na desce. Przez całą pierwszą połowę pozwolili tylko na 1 ofensywną zbiórkę Thunder (3 w całym meczu) w czym duży udział miały problemy z faulami Ibaki.

Ciężko jest jednak wygrać w OKC gdy popełnia się 18 strat, a najczęściej rzucający gracz (Garnett) w trakcie meczu łapie serię 10 pudeł z rzędu.

Rolę głównego sabotażysty C’s trzeba jednak przydzielić Jasonowi Terry’emu, który wczoraj „prowadził” ławkę rezerwowych Bostonu do w sumie 7/25 z gry, 2 asyst i 10 strat. Co prawda Jet obronił się trochę trafiając w końcówce dwukrotnie z dystansu, ale jako całokształt ten mecz mu bardzo nie wyszedł. Drugi w kolejności do „wyróżnienia” – Jeff Green (2/12 z gry, 3 straty).

Pozostałe notatki:

  • Serge Ibaka został ukarany przewinieniem technicznym w trzeciej kwarcie po tym jak siedząc na ławce wciąż narzekał na odgwizdany faul wa ataku.
  • Kevin Garnett w trakcie meczu wyprzedził Reggiego Millera i zajmuje teraz 7 miejsce na liście graczy, którzy rozegrali najwięcej minut w NBA.
  • Thunder zdobyli zaledwie 8 puntów w szybkim ataku (Celtics często nawet nie próbowali atakować ofensywnej deski byle tylko wrócić do obrony), ale trafili aż 27 z 33 prób na linii rzutów wolnych.
  • OKC nie zdobyli tak mało punktów od 25 spotkań kiedy wygrali z Trail Blazers 87-83.

Boxscore

Celtics: Bass 6, Pierce 20, Garnett 10, Bradley 12, Lee 8, a także Green 8, Wilcox 2, Crawford 4, Williams 0, Terry 9

Thunder: Ibaka 7, Durant 23, Perkins 6, Westbrook 15, Sefolosha 8, a także Collison 8, Brewer 0, Jackson 6, Fisher 6, Martin 12

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *