Blowout Jazz w Madison Square Garden

200px-Utah_Jazz_logo,_(2010_'new_look').svg200px-NewYorkKnicks

Knicks pomimo tego, że trzeci mecz z rzędu opuścił ich lider Carmelo Anthony, a na 6 tygodni z gry wypadł Amare Stoudemire, pewnie i bez większych problemów pokonali u siebie Utah Jazz

Jazz zakończyli właśnie serię czterech meczów na wyjeździe z zespołami Konferencji Wschodniej. Wszystkie cztery przegrali, a do tego mają teraz taki sam bilans, jak zajmujący 9 pozycję na Zachodzie Los Angeles Lakers.

Wyprzedzają ich tylko dlatego, że mają z nimi tiebreakera, wygrywając dwa z trzech spotkań z Jeziorowcami. Jednak nawet pomimo tego już dziś mogą wypaść poza pierwszą ósemkę, jeśli drużyna z Miasta Aniołów pokona u siebie Chciago Bulls.

Jeszcze na początku spotkania Utah mogło myśleć o wywiezieniu zwycięstwa z Madison Square Garden. Mecz rozpoczęli od prowadzenia 11-4, ale zawodnicy Knicks szybko sprowadzili ich na ziemię, pokazując, że o wygraną nie będzie łatwo i to nawet pomimo tego, że w ich skaldzie brakuje kontuzjowanych Carmelo Anthony’ego i Amare Stoudemire’a.

Gospodarze zdobyli następnie 19 punktów, przy tylko 2 Jazz i wyszli na 10-punktowe prowadzenie. Pierwsza kwarta zakończyła się jednak serią 8-2 gości i po 12 minutach gry Knicks wygrywali 25:21.

Druga część meczu zaczęła się od wymiany ciosów i gry punkt za punkt, a po dwóch celnych wolnych Gordona Haywarda Utah zmniejszyło stratę do tylko dwóch oczek. Następnie jednak miała miejsce decydująca część meczu, kiedy to Knicks zaliczyli run 18-2.

Osiągnęli wtedy 18-punktową przewagę, którą z każda kolejną minutą stale powiększali, a na nieco ponad 4 minuty do końca trzeciej kwarty, po dwóch wykorzystanych rzutach osobistych Imana Shumperta, różnica punktów wyniosła już 30 oczek i było po meczu.

W obliczu absencji swojego najlepszego strzelca najwięcej punktów dla Knicks rzucił z ławki J.R. Smith – 24. Równie dobrze radzili sobie pozostali rezerwowi, którzy zdobyli 75 punktów przy 38 pierwszej piątki.

20 oczek, najwięcej w sezonie, dodał Steve Novak, 5-krotnie trafiając celnie zza łuku. 15 dołożył Raymond Felton, a 12 w zaledwie 7 minut przebywania na parkiecie Chris Copeland.

Swój najdłuższy występ w barwach Knicks zaliczył Kenyon Martin. Weteran w obliczu kontuzji Stoudemire’a wskoczy w jego miejsce w rotacji, a dziś w 21 minut zanotował przyzwoite 10 punktów , 6 zbiorek i 2 przechwyty.

W szeregach Jazz, którzy przegrali już 8 z ostatnich 9 meczów w Madison Square Garden nie mógł dzisiaj wystąpić, ze względu na zapalenie prawego kolana, Paul Millsap. Jego miejsce w pierwszej piątce zajął Derrick Favors, jednak nie będzie mógł tego spotkania zaliczyć do udanych. Zanotował tylko 4 punkty i 5 zbiórek.

Nie popisał się również lider zespołu – Al Jefferson, który 7 punktów i 4 zbiórek. Trafił też tylko 3 z 9 rzutów z gry, a cała drużyna Utah rzucała z tylko 38,5 proc. skutecznością przy 50 proc. Knicks.

Najlepszym strzelcem w drużynie gości był dziś Alec Burks, który zdobył 14 oczek. 13 dołożył Hayward, a 11 Enes Kanter.

Po czterech wyjazdowych spotkaniach Jazz wracają teraz do Utah na poniedziałkowe spotkanie z Detriot Pistons. Natomiast Knicks tego samego dnia pojedynkiem z Golden State Warriors rozpoczną 5-meczową serię gier z zespołami z Konferencji Zachodniej. Właśnie podczas tej serii do składu może wrócić Anthony, a jednym ze spotkań, jakie przyjdzie rozegrać drużynie z Nowego Jorku będzie konfrontacja z Nuggets w Pepsi Center. To będzie pierwszy mecz Melo w Denver od czasu transferu do Knicks w lutym 2011. Zapowiada się emocjonujące spotkanie, oczywiście pod warunkiem, że Anthony pojawi się na parkiecie.

Utah Jazz – New York Knicks 84:113 (21:25, 17:30, 21:23, 25:35)

[youtube=http://youtu.be/zA6dYZSoMao&w=585]

Liderzy zespołów:

Punkty: Burks 14 – Smith 24

Zbiorki: Williams, Kanter 7 – Chandler 9

Asysty: Williams 4 – Prigioni 5

Przechwyty: Haywar 2 – Shumpert 4

Bloki: Carroll, Favors 1 – Chandler 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

3 komentarze

  1. JimmyO pisze:

    “This is the New York Knicks. It ain’t about Melo, it’s not about Amar’e, it’s not about Tyson Chandler. It ain’t about any other individual. It’s a team. It’s not tennis or golf or anything else that’s an individual sport.”

  2. Bojar pisze:

    W końcowym wyniku jest błąd. Jazz mieli 84 pkt, nie 54 :)

  3. Qcin pisze:

    trudne czasy dla fanów Utah.
    Niestety, bez rozgrywającego nie pozostaje nic więcej jak walka o 8 miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *