Mavs jeszcze walczą o playoff po wygranej na Brooklynie

200px-Dallas_Mavericks_logo.svgbrooklyn_nets_logo_detail_secondaryKibice spragnieni pięknej koszykówki musieli się wczoraj obejść smakiem. W Barclays Center dominowała męcząca gra pełna błędów (w sumie 29 strat) i niecelnych rzutów, a jedynie Dirk Nowitzki i Vince Carter potrafili regularnie dobrze grać na przestrzeni całego spotkania.

Nie ma się jednak co dziwić. Oba zespoły miały wczoraj wiele do stracenia.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Dallas Mavericks 26-32 22 26 29 21 98
Brooklyn Nets 34-25 21 28 14 27 90

Przebieg spotkania

Mavs wciąż walczą o miejsce w Playoff i choć po domowej porażce z Lakers znów są dalej niż bliżej to można być pewnym, że do ostatniego meczu się nie poddają. Nets tymczasem muszą w słabszej (ale wyrównanej) Wschodniej Konferencji bić się o rozstawienie w pierwszej rundzie.

Przez całą pierwszą połowę trwała walka punkt za punkt. Goście opierali się na grze swoich wysokich. początkowo ciężar ofensywy wziął na siebie Chris Kaman, a później do gry włączył się Nowitzki.

Wśród gospodarzy wyglądało na to, że PJ Carlisimo zapomniał rozpiski zagrań w ataku. Jedyne co Nets potrafili zrobić to dograć do Lopeza (najczęściej poza pomalowanym) lub kazać Williamsowi zagrać akcję indywidualną.

Nie pomagał powrót do gry Joe Johnsona, który był pasywny, nieskuteczny i nie potrafił wykorzystać przewagi wzrostu i siły nad O.J. Mayo.

Ostatecznie zespoły schodziły do szatni przy wyniku 48-49 dla Nets.

To co nie udało się Mavs w pierwszej połowie, udało się w trzeciej kwarcie. Dobra praca w obronie przełożyła się na skuteczność w ataku, a po kolejnych trafieniach Cartera i Jamesa przewaga osiągnęła dwucyfrowe rozmiary. Ku rozpaczy miejscowych kibiców przy 0.7 na zegarze i stracie Teletetovicia wsad zaliczył Marion i tablica wskazywała już 77-63 i Nets potrzebowali cudu by wrócić do meczu.

Cudu nie było i to pomimo lepszej gry gospodarzy w czwartej kwarcie. Ostatecznie Mavs wygrali 8 punktami i mają tylko 1 porażkę więcej niż wyprzedzający ich Trail Blazers.

Nets muszą przemyśleć swoją grę w ataku. Zupełnie nie potrafią wykorzystać gry Geralda Wallace’a, który najlepiej się czuje mogąc ścinać pod kosz. Umiejscowienie tam Lopeza i Evansa/Humphriesa sprawia że po prostu nie ma już dla niego miejsca. Kuleje też wykorzystywanie Johnsona. No chyba, że ściągnięto go na Brooklyn tylko po to by grać izolacje w czwartej kwarcie.

Na ich tle Mavs wyglądali po prostu na bardziej poukładaną drużynę. Mimo tego, że nie są tak ekscytującą kibiców ekipą potrafią efektywnie grać piłką, dobrze uwalniać się na zasłonach i być skutecznym w pick&roll.

Gdybym mógł decydować, to chciałbym zobaczyć Dallas w playoff. Wydaje mi sie jednak, że zarówno Lakers i Rockets są dla obecnej ekipy Carlisle poza zasięgiem.

Pozostałe notatki:

  • Piękny rzut wysokim łukiem Nowitzkiego wraca. Niemiec wciąż to ma.
  • Jeśli Jay-Z i Prochorov chcą robić dalszy rebranding Nets, to powinien zmienić im nazwę na Brooklyn Isos.
  • Andray Blatche zostałby zamordowany przez Thibodeau za grę w obronie.
  • Przestają wierzyć w Darrena Collisona. Na początku sezonu przegrał rywalizację z 38-letnim Fisherem, a teraz gra gorzej od 37-letniego Jamesa

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://youtu.be/purrlgSU_sI&w=585]

Boxscore

Mavericks: Nowitzki 20, Marion 6, Kaman 8, Collison 9, Mayo 17, a także Brand 8, Crowder 3, James 7, Carter 20

Nets: Evans 0, Wallace 7, Lopez 19, Williams 24, Johnson 11, a także Teletovic 5, Humphries 2, Blatche 8, Bogans 3, Watson 11, Brooks 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Manfredo90 pisze:

    MAVS będą walczyć:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *