Lakers zdominowali mecz z Wolves.

16 z 32 trójek trafili podopieczni Mike’a D’Antoniego przeciwko Leśnym Wilkom z Minnesoty. W dodatku Jeziorowcy wygrali każdą kolejną kwartę, co kolejne 12 minut powiększali swoją przewagę nad rywalem. Wszystko to przy kolejnej kontuzji ważnego gracza T-Wolves – Nikoli Pekovića. Czarnogórzec rozegrał tylko 9 minut i udał się do szatni. To druga wielka strata po kontuzji Andreia Kirilenki z meczu przeciwko Suns.

Bez swoich czołowych graczy w obronie goście nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki ze zbliżającymi się do ósmego miejsca na Zachodzie i Houston Rockets, Lakers. Miejscowi przeważali w walce o zbiórkę (49-35) i zdobyli więcej punktów z pomalowanego (46-36). W dodatku nie do zatrzymania dla przyjezdnych okazał się Kobe Bryant, notujący 24 występ w tym sezonie na poziomie 30 oczek.

Bryant trafił 4 z 8 rzutów zza łuku, i otrzymał świetną pomoc od zmienników: Jodiego Meeksa (16pkt, 4 na 9 za 3pkt) i Steve’a Blake’a (3-5 za 3pkt i rekordy sezonu 13pkt i 7zb). Znów świetne wejście – za słabo dysponowanego Earla Clarka (4pkt-4zb-4as w 30 min) – odnotował Antawn Jamison (17pkt i 7-11 z gry). 52 oczka zdobyli wszyscy zmiennicy Lakers przy 34 swoich vis-a-vie z Minnesoty.

Sytuację dla gości próbował podreperować Luke Ridnour (19pkt i 4as), ale oprócz JJ Barei niewielu graczy z Minnesoty wybiło się ponad poziom 50% skuteczności z gry. Portorykańczyk znów okazał się iskrą z ławki Wilków, notując 20pkt (to kolejny udany występ filigranowego obrońcy, mając w pamięci dobry występ przeciwko Suns – 14pkt).
Niestety jeden z gorszych meczów w swoim debiutanckim sezonie zaliczył Rosjanin, Alexey Shved (1-8 z gry), który podczas meczu dostawał reprymendy od Ricky’ego Rubio. Hiszpan zanotował w tym spotkaniu aż 13 asyst i był to 8 mecz w lutym, kiedy Rubio przekroczył granicę 10 asyst oraz był o 2 zbiórki od triple double (był to jego drugi dublet w tygodniu po meczu z Warriors).

Była to druga porażka Wilków z Jeziorowcami w lutym. Poprzedni mecz w Minnesocie okazał się również łatwym tryumfem złoto-purpurowych (111-100). Lakers wygrali 12 z ostatnich 17 spotkań. W bezpośrednich starciach na linii L.A. – Minnesota ci pierwsi nie przegrali od marca 2007! Z 16. celnymi trójkami Lakers byli o jeden rzut od wyrównania rekordu organizacji (17 trójek).

Wynik: 116 – 94 dla L.A. Lakers.

Najlepsi w spotkaniu: Kobe Bryant 33pkt-5zb-5as, Antawn Jamison 17pkt-8zb, Jodie Meeks 16pkt, Steve Blake 13pkt-7zb-6as, Dwight Howard 11pkt-13zb, Steve Nash 10pkt-7as
oraz
Luke Ridnour 19pkt-4as, JJ Barea 20pkt-5as-4zb, Derrick Williams 15pkt-8zb, Ricky Rubio 13pkt-13as-8zb.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. twkarol pisze:

    Trudno nie dominować w spotkaniu ze strasznie osłabioną drużyną Minnesoty. Utrata Pekovica ułatwiła dodatkowo zadanie Lakersom, którzy mieli dzisiaj naprawdę silne wsparcie swojej ławki rezerwowych. Ale ta ich defensywa… I nie chodzi już tylko o tego biedaka Howarda bo cały zespół w tym elemencie zawodzi.

  2. Misiek pisze:

    Akurat do Howarda nie można się przyczepić, bo jako jeden z nielicznych w tym zespole, w każdym meczu broni na przyzwoitym poziomie…

    • woy9 pisze:

      Podbijam Bryantem. Od kilku tygodni non stop na plus przeciwko niższym rywalom. Po statystyce Wolves widać ,że tylko 2 graczy Minny (bez kontuzjowanego Peka) przekroczyło 50%. Zbiórka opanowana. Czy to sugeruje, że obrona Lakers była słaba? Być może nie grali z aż takim zaangażowaniem, widząc słabości i kontuzje rywala.

    • twkarol pisze:

      Dlatego też użyłem sformułowania biedak w stosunku do Howarda bo całość negatywnych komentarzy odnośnie gry obronnej Lakers skupia się na tym jednym zawodniku, który przecież jest tylko częścią zespołu. Akurat zgodzę się z Twoją opinią, że w defensywie prezentuje się solidnie.

  3. twkarol pisze:

    Woy tutaj akurat brak zgody jeżeli chodzi o Bryanta. Oglądałem oba ostatnie mecze Lakers i niestety wyglądało to słabo. Pomijam fakt, ośmieszenia Bryanta przez 37 letniego Andre Milera i kilka popisowych akcji Rickiego Rubio, którym Kobe w wielu akcjach zajmował się osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *