23 punkty, 21 zbiórek i 11 bloków Noah zabiło Sixers

sixers-300x300chicago bulls logoBiorąc pod uwagę ostatnie problemy Sixers (już 7 porażek z rzędu) ciężko było być optymistą przed meczem z Bulls. Ekipa Toma Thibodeau prowadzona przez niesamowitego Joakima Noah wygrała w pełni zasłużenie, a pogłoski o zwolnieniu trenera Collinsa jeszcze bardziej nabiorą na sile.

Dla Noah to trzecie triple-double w karierze. Trzeba przyznać, że bardzo, bardzo imponujące.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Philadelphia 76ers 22-34 22 17 23 20 82
Chicago Bulls 33-25 23 22 23 25 93

Przebieg spotkania

Już pierwsze minuty spotkania pokazały w jaki sposób Bulls będą chcieli punktować. Pozbawieni Richarda Hamiltona, który uskarżał się na bóle pleców, gospodarze wykorzystywali przewagę siły swoich podkoszowych raz za razem wykorzystując Boozera i Noah.

Sixers po 12 minutach mieli tylko jeden punkt straty głównie za sprawą skutecznego na początku Turnera. Później ciężar gry wziął na siebie Jrue Holiday, który nie miał problemów z ogrywaniem Kirka Hinricha.

Druga odsłona przebiegała już pod dyktando gospodarzy, których prowadził niesamowity Noah. Środkowy z własnymi problemami zdrowotnymi (stopa) był absolutnie wszędzie na boisku – w obronie odcinał od podań i notował przechwyty, a w ataku wbijał się pod kosz, zbierał, dobijał i wymuszał faule.

Swoje punkty zaczął też dorzucać nierówny ostatnio Luol Deng i dzięki nim do szatni Byki schodziły prowadząc 45-39.

W trzeciej kwarcie rozstrzelał się Kirk Hinrich, który zdobył w niej 9 ze swoich 15 punktów. Z drugiej strony rękawicę podjął Spencer Hawes, ale mimo to przed ostatnią odsłoną nikt w United Center nie miał wątpliwości, że to Bulls będą górą.

Pomimo kontynuuwania dobrej gry przez centra Sixers, gospodarze spokojnie zakończyli spotkanie i zanotowali 33 wygraną w sezonie.

Kluczową statystyką była liczba rzutów wolnych. Goście rzucali 21 razy, ale trafili zaledwie 12 (57.1%). Miejscowi mieli 26/33 (78.8%) i w samych rzutach za jeden punkt osiągnęli 14 punktów przewagi. Na tym poziomie to przepaść.

Bulls wygrali pomimo zaledwie 3 celnych rzutów z dystansu (3/14 – 21.4%). Co ciekawe, najlepszy w tym był Nate Robinson (2/3), który nie potrafił jednak trafić z bliższa (3/11 w sumie).

Joakim Noah i niezłe towarzystwo, w którym się znajduje dzięki swoim statystykom (źródło: NBA League Pass)

Joakim Noah i niezłe towarzystwo, w którym się znajduje dzięki swoim statystykom (źródło: NBA League Pass)

Pozostałe notatki:

  • W lidze nie ma dwóch tak podobnych z wyglądu i różnych w grze graczy jak Jimmy Butler i Nick Young.
  • Patrząc na styl gry Sixers powinni zmienić nazwę na Philadelphia JumpShooters.
  • David Aldridge przed spotkaniem powiedział, że największy problem Derrick Rose ma w tej chwili z obroną gdy obrońca atakuje w stronę jego uprzednio kontuzjowanego kolana.
  • Ostatnie badanie rezonansem magnetycznym Andrew Bynuma wykazało, że jego kolana są już tak zniszczone, że nigdy nie odzyskają pełnej sprawności.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://youtu.be/VtfNXrqLwJc&w=585]

Boxscore

76ers: T. Young 9, Turner 12, Hawes 20, Holiday 22, N. Young 5, a także Allen 2, Moultrie 4, Wright 7, Pargo 1

Bulls: Boozer 21, Deng 12, Noah 23, Hinrich 15, Belinelli 6, a także Butler 5, Mohammed 2, Robinson 9, Cook 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

7 komentarzy

  1. Kuma pisze:

    Życiowy mecz Noaha, jednak nie pierwszy taki w karierze. Szkoda, że zazwyczaj indywidualnie w ataku jest na co dzień słaby, bo mógłby aspirować do najlepszych w ostatnich latach na swojej pozycji.A tak pozostaje doskonałym obrońcom z wyraźnymi brakami w ofensywie. Nadrabia to trochę zaangażowaniem na deskach off. i podaniami.Patrzenie na jego technikę rzutu boli.Mimo to dobry gracz z wieloma innymi talentami.

    • GPRbyNBA pisze:

      Zaangażowanie i waleczność to cechy dla centra wiele bardziej przydatne niż umiejętność rzutów a tym bardziej ładnego rzucania. Center jest od zbiórek i dobijania spod kosza. Nie jest jego zadaniem zdobywanie wielu punktów a tym bardziej asystowania kolegom. Noah robi i to. Jest w tym sezonie bardzo solidny i może nie najlepszy z centrów ale w pierwszej trójce najlepszych.
      Co by było gdyby nie postawa Noaha w tym sezonie? Aż boje się myśleć.

    • woy9 pisze:

      O słabej grze w ataku możemy mówić w przypadku Marcina Gortata (stawiającego zasłony), Noah jest co najmniej poziom wyżej. Gortat nie istnieje bez gościa typu Nash , regularnie grającego z nim pick ‚n’ rolle. Noah potrafi sam operować piłką, rozpoczynając od kozła czy zmiany tempa. Świetnie i najlepiej w lidze wśród centrów, asystuje (ostatnie triple double było z asystami jeśli dobrze pamiętam; do trzeciego z asystami zabrakło jednego punktu vs Wizards). Ponadto całkiem udanie w tym sezonie kończy akcje jeden na jeden. Wszystko to bez Rose’a z którym świetnie grał akcje dwójkowe. W tej lidze nie jest może Olajuwonem ale po parkietach biega dużo więcej drewien niż sprawniejszy, świetnie biegający, zwrotny center Bulls. Awans do ASG nie był dziełem przypadku. Trzeba powiedzieć ,że na dziś Noah wygląda na jedynego gracza zdolnego zdobyć poczwórny dublet. Tego prawie dokonał w 2003 Tim Duncan (zabrakło mu 2 bloków).

    • GPRbyNBA pisze:

      Z tym poczwórnym dubletem nie przesadzajmy. Jest może najbardziej predysponowany do tego ale szanse są mniejsze niż minimalne.Nie wiem kiedy ostatnio zaaplikował 10 bloków (oprócz wczoraj). Prędzej 15/15/15 z asystami zrobi
      WOY wg ciebie Noah jest teraz którym centrem?

    • Woy9 pisze:

      Numerem 1 obok Tysona Chandlera na Wschodzie w obronie.W ataku numerem 1 jest Al Horford. Gdyby w jednej drużynie – jak za czasów uniwersyteckich – grali Noah i Horford – to byśmy mieli bardzo dobry zestaw Twin Towers.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Nie zrobił. Poprzedni rekord kariery to było bodaj 8 bloków.

  2. Bartosz pisze:

    Bynum może powoli już kończyć karierę. Po Waszej notce, nie widzę już powoli dla niego przyszłosci, a szkoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *