Na półmetku rozgrywek: Charlotte Bobcats


Rysie nieoczekiwanie rozpoczęły sezon bilansem 7-5, dzięki czemu choć przez chwilę mogli cieszyć się z miejsca w pierwszej ósemce Konferencji Wschodniej. Po kolejnych 18 porażkach amerykański sen się skończył i Bobcats powrócili na dno tabeli. 
Czy Cats są w stanie uniknąć zdobycia tytułu najgorszej drużyny? A może jest im to na rękę?

 

Bilans: 14-43
Najdłuższa seria wygranych: 3 (10-13.11.2012)
L10: 2-8

Charlotte Bobcats zgodnie z przedsezonowymi oczekiwaniami okupują ostatnie miejsca na Wschodzie. Duet Walker-MKG, mający choć trochę zamazać plamę po zeszłorocznej wtopie średnio ze sobą współpracuje. O ile drugoroczniak zdążył się już przyzwyczaić do roli lidera, a jego 17.7 punktów i 5.5 asysty są najlepszymi w Jordanowskim teamie, to debiutant po zdobyciu w listopadzie KIA Rookies of the Month Award sprawuje się poniżej przypuszczeń.

Najmocniejszym ogniwem wchodzącym z ławki jest Ramon Sessions, który odnalazł się w roli zmiennika Kemby Walkera i Geralda Hendersona. Były Jeziorowiec spędzając średnio w każdym meczu po 27 minut notuje po 14.7 pkt. Wciąż czekamy na eksplozję talentu Bismacka Biombo, który młody Kongijczyk niewątpliwie posiada. Udowodnił to podczas Nike Hoop Summit, uzbierał bowiem jako pierwszy gracz w historii tej imprezy triple-double (12 pkt, 11 zb, 10 blk). A w meczu organizowanym przez Nike występowały już takie nazwiska jak Kevin Garnett, Dirk Nowitzki, czy Tony Parker.

Wciąż w Charlotte odnaleźć się nie może Ben Gordon, który już chyba zapomniał jak to jest rzucać po 20 punktów w meczu. Gordon przyjeżdżając do Północnej Karoliny miał wiele do udowodnienia. Ze swoim doświadczeniem i strzeleckim talentem miał być ostoją drużyny i nauczycielem dla całej bandy młokosów. Przed nim jeszcze kilka lat gry na zawodowych parkietach, ale skoro nie jest w stanie dołożyć co mecz przynajmniej 15 punktów w najsłabszej drużynie ligi to jego kariera nie będzie już długo trwała.

Dość pewnymi punktami Rysi są Gerald Henderson i Byron Mullens. Pierwszy z obu panów jest solidnym defensorem o całkiem porządnej „windzie”, drugi zaś mający fizyczne braki podkoszowy preferujący grę na półdystansie. Henderson – absolwent uczelni Duke zaliczył lekki punktowy regres, w porównaniu z poprzednim sezonem, ale znacznie poprawił skuteczność swoich dystansowych rzutów (z 23% na 39%). Mullens po cichych dwóch sezonach w Oklahoma City, gdzie nie dostawał zbyt wielu szans do gry, odnalazł się w Cats dostając znacznie więcej czasu od Mike’a Dunlapa.

Co do samego trenera, spędził on sporo czasu szkoląc młodych adeptów NBA biegających po uniwersyteckich parkietach. Odpowiadać musi mu więc posada Head Coacha drużyny składającej się przede wszystkim z graczy rozpoczynających dopiero zawodową karierę. Strategia Mike’a Dunlapa opiera się głównie na grze 1 on 1 i mocnej zbiórce na atakowanej tablicy. Jego podopieczni szukają punktów z pod kosza i po ofensywnej zbiórce.

Zawodnikom Charlotte Bobcats nie pozostało nic innego w tym sezonie jak rozwijanie swoich koszykarskich umiejętności i budowanie Team Chemistry. Jedyna szansa Cats, aby ten sezon nie był całkowicie stracony to powiększyć swoje szanse w loterii uzyskując najgorszy bilans w lidze i błagać los o jak najwyższy pick w drafcie 2013, żeby dobrać kolejnego młodego, utalentowanego gracza. Są oni drużyną przyszłościową, czeka ich jeszcze kilka lat ciężkiej pracy zanim zaczną liczyć się przynajmniej walce o Playoffs.

17 komentarzy

  1. GRD666 pisze:

    i to długieeeeee lata pracy żeby się zgrać

  2. sadevrian pisze:

    Walker już jest niesamowity, Henderson ustabilizuję formę + MKG się ogra i 3 pozycję mają solidne. Pod koszem bieda straszna bo Mullens w obronie słabo gra do tego ze zbiórkami zazwyczaj u niego średnio. A Center zagra raz na 20 meczy dobrze. Jakby wyłowili jakiegoś dobrego podkoszowego to za rok już o to 10-12 miejsce powalczą. 2-3 lata przy dobrym rozwoju mogą o po powalczyć.

  3. woy9 pisze:

    @Łukasz Noel się posypał ostatnio z krzyżowym. http://www.enbiej.pl/2013/02/14/nerlens-noel-zerwal-wiezadlo-krzyzowe/

  4. smolik pisze:

    Jednak cały czas jest brany pod uwagę w drafcie, jeśli ktoś ma ochotę zaryzykować.

  5. Moim zdaniem tankowanie wcale się nie opłaca. I tak będą mieć wysoki pick, zapewne w top 5. Moim zdaniem lepszym scenariuszem jest handlowanie pickami i pójście w stronę Wizards, którzy zaczęli młodzież obudowywać dobrymi weteranami. Ten sezon akurat Wizards nie wyszedł głównie jednak z powodu kontuzji Walla. Moim zdaniem ciągłe dobieranie nawet dobrych rookie nie zdaje rezultatu na dłuższą metę. Niech tak, jak ktoś już zauważył, budują w okół Walkera, który jest materiałem na All-Stara. MKG pewnie też w końcu się odnajdzie, ale tam potrzeba niezłych i walecznych weteranów.

  6. dobry85 pisze:

    Marek, bardzo ciekawe spostrzeżenie. Warto zauważyć, że młodzi, dojrzewający w zespole zawodnicy też nie będą chcieli być wiecznymi przegranymi. Bobki dają im szansę pełnego rozwoju i wielu minut, ale ciągłe lanie i brak motywujących doświadczonych zawodników to jest duży minus. Tu może pojawić się problem, a pamiętajmy, że i płace zaczną wzrastać. Nie wiem czy handlowanie pickiem w tym roku to jest dobry pomysł, ale z tego tylko powodu, że nie orientuję się w narybku z NCAA. Rysie za rok też pewnie będą jeszcze cieniować i może wówczas warto szukać weteranów? Poza tym zawsze pozostaje opcja jakiejś mega wymiany w stylu Jordana czyli np. MKG za RIPa ;)

  7. smolik pisze:

    Dobry85 to najwidoczniej kibic byków, MKG za RIPa, serio?:)

  8. dobry85 pisze:

    Kibic byków faktycznie, ale bardziej ironizowałem z mało trafnymi wcześniej decyzjami personalnymi MJ. Ufam, że już podobnymi kwiatkami raczył nas nie będzie, a w Charlotte drużyna się rozwinie. Swoją drogą jestem ciekaw, czy MJ wróci faktycznie choćby na jeden mecz. Wówczas Ci, którzy kupili wejściówki po smiesznie niskich wczesniej cenach choć przez chwilę będa wygrani, bo zainteresowanie będzie mega.

  9. smolik pisze:

    Też mi się to marzy. Byłby precedens, właściciel na boisku:)

  10. Raxaf23 pisze:

    „Wciąż w Charlotte odnaleźć się nie może Ben Gordon” a ciekawe jak ma to zrobić jak gra po 15 min?? Na początku sezonu jak grał więcej to rzucał po 20pkt, ale niestety c.Dunlap po powrocie z kontuzji Hendersona(który moim zdaniem w ogólny rozliczeniu jest mniej efektywny) woli stawiać na niego, a nawet zamiast Bena wpuszczać na 2 Sessionsa. W ogólne nie podoba mi strategia Dunlapa. Moim zdaniem jeśli Charlotte chce zacząć coś wygrywać to powinno postarać się o lepszego trenera.

    • woy9 pisze:

      Trochę nie tak @Rafax – Ben Gordon swoimi zachowaniem popadł w konflikt z Mikem Dunlapem i stracił swoją pozycję poprzez swój brak dyscypliny. Bobcats poważnie zastanawiali się nad wytransferowaniem niesfornego gracza.

  11. Lordam pisze:

    Akurat Gordon to kapitalny gracz przy dobrze rozrzucającym piłkę rozgrywającym, pamiętamy jak grał z Kirkiem w Chicago, kirk penetracja gra z wysokimi i odegranie na obwód gdzie Ben jest Prawdziwym kilerem. Ja żałujeże nie ma go znowu w Chicago bo ten klub mu ewidentnie pasuje i zrobił błąd że opuścił byki, to jest gościu który mógł spokojnie rzucać 20pkt na mecz i to nie grając 40 min. Na pewno by otworzył grę byków i generalnie by to lepiej wyglądało dla niego i dla byków

    • woy9 pisze:

      niedawno pisaliśmy o tym i muszę przyznać ,że mam podobne odczucie. Pieniądze czasami nie idą w parze z sukcesem a dziś byłby może lekarstwem na słabą ofensywę Bulls.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *