Sylwetka gwiazdy Wschodu – Brook Lopez

Jeszcze rok temu uczestnictwo Brooka Lopeza w All-Star Game zostałoby przyjęte jako dobry żart. Jak się jednak okazuje, przy ogólnej mizerii panującej w NBA na pozycji centra, zawodnik Nets, w zastępstwie Rajona Rondo dostąpi zaszczytu występu w Meczu Gwiazd, całkowicie zasłużenie zresztą, pamiętając o jego tegorocznych występach.

all-star-2013-houston

Brook Lopez od początku swojej kariery był traktowany nieco z przymrużenie oka, przynajmniej długo tak to odbierałem. Bo też i kto traktowałby poważnie faceta, który przy swoich warunkach zbierał np. 12.3% piłek na bronionej desce w sezonie 2010/11 (Dwight Howard w tym samym czasie 30.6%). Po kontuzji wykluczającej centra Nets z niemal całego sezonu 2011/12, Lopez, już na Brooklynie przeszedł sporą metamorfozę, stając się prawdziwym liderem swojego zespołu, a i liczba zbiórek oraz bloków weszły już na zupełnie inny, przyzwoity poziom.

Piąty PER w całej lidze (24.87), 12. na liście najlepszych strzelców sezonu (19 pkt), 6. wśród blokujących (2.17 blk), tylko Tony Parker i LeBron James trafiają na lepszej skuteczności oddając więcej rzutów niż Lopez (14,5 rzutów na mecz, 52%). Takich statystycznych osiągów nie notuje żaden inny środkowy w NBA, a Lopez pod P.J.Carlesimo stał się w końcu zawodnikiem spełniającym oczekiwania względem 10. zawodnika Draftu sprzed pięciu lat. Te cyferki nabierają jeszcze większego znaczenia, kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że Lopez w każdym meczu gra tylko po 30 minut.

Pominięcie Lopeza w pierwotnych nominacjach składów do tegorocznego Meczu Gwiazd było chyba największym zaskoczeniem obok braku Stephena Curry’ego. To właśnie 25-letni center jest głównym sprawcą stosunkowo dobrych wyników Nets w tym sezonie, przy słabszej dyspozycji Derona Williamsa i Joe Johnsona. Ekipa z Brookylnu zdobywa 3,4 punkty więcej, kiedy na parkiecie przebywa Lopez, tracąc punkt więcej na 100 posiadań, podczas gdy siedzi na ławce.

Lopez, który nigdy nie bryluje w mediach barwnymi wypowiedziami, nie szokuje mediów jak choćby kumpel z drużyny Kris Humphries, podczas swojego pierwszego występu w Meczu Gwiazd może czuć się nieco przyćmiony blaskiem świecących gwiazd LeBrona Jamesa czy Russella Westbrooka. Trzeba jednak przyznać, że miał już przetarcie w sobotę, podczas konkursu rzutowego, kiedy zaimponował mi niesamowitym rzutem (od 58 sekundy) z połowy boiska, jakby rzucał z pięciu metrów.

[youtube=http://youtu.be/ChYDrItVC38&w=585]

Lopez, który przed sezonem nabrał nieco masy, tak brakującej mu w pojedynkach z podkoszowymi bestiami typu Dwighta Howarda, co poskutkowało skuteczniejszą walką na deskach, świetną 73.2% skutecznością spod samego kosza oraz poprawą defensywy, z której długo naśmiewali się eksperci związani z NBA. Na początku sezonu Shaq poszedł jeszcze krok dalej i w taki sposób porównał właśnie Lopeza i Howarda.

[youtube=http://youtu.be/ak8zWr2H6KQ&w=585]

Zdrowy Brook, w obecnej dyspozycji to niewątpliwie gracz z potencjałem All-Star i, o ile jego gra nie należy do niezwykle efektownych, jest wręcz nieco nudna, dzięki efektywności znalazł swoje miejsce wśród największych gwiazd.

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *