Rozkład jazdy z C+

Canal+SportHD_2009

Mecz wieczoru: Oklahoma City Thunder (39-12) – Utah Jazz (28-24) – transmisja w Canal + Sport HD o godz. 3.00. Powtórka jutro o godz. 11.00 w tym samym kanale.   

To już będzie drugie pojedynek obu drużyn w tym sezonie. W pierwszym w Oklahomie lepsi okazali się Thunder wygrywając 106:94.

Gdyby dzisiejszy mecz również rozgrywał się w Chesapeake Energy Arena to zdecydowanym faworytem meczu byliby Kevin Durant i spółka. Gramy jednak w EnergySolutions Arena, a tutaj Jazz są o wiele lepszym zespołem i gdyby brać pod uwagę tylko mecze rozgrywane we własnej hali to Utah miałoby siódmy bilans w lidze.

Mecze rozgrywać trzeba jednak także na wyjeździe, a tutaj Thunder (bilans 16-9) idzie zdecydowanie lepiej od Jazz (9-18). Dzisiaj jednak Utah gra na swoim terenie, gdzie wygrało 10 z ostatnich 11 spotkań.

Oklahoma tymczasem odniosła zwycięstwa w 6 z ostatnich 7 meczach przeciwko Jazz, a w ostatnim z 30 listopada do zwycięstwa poprowadził ich duet Durant-Westbrook. Pierwszy zdobył 25 punktów, a drugi zapisał na swoim koncie 23 oczka, 13 zbiórek, 8 asyst, 8 start i 7 przechwytów.

Dzisiaj Thunder przydałby się na pewno Kevin Martin, który w ostatnich 12 pojedynkach z Utah rzuca średnio 23,6 punktów, ale nie wiadomo czy wybiegnie dziś na parkiet z powodów objawów grupy, które wyeliminowały go także z poprzedniego meczu z Suns.

Liderzy zespołów (średnie na mecz): Thunder – Jazz

Punkty: Kevin Durant (28,9) – Al Jefferson (17,4)

Zbiórki: Serge Ibaka (8) – Al Jefferson (9,5)

Asysty: Russell Westbrook (8,1) – Mo Williams (6,7)

Przechwyty: Russell Westbrook (2) – Paul Millsap (1,3)

Bloki: Serge Ibaka (2,9) – Derrick Favors (1,4)

Ostatnie 5 spotkań:

Thunder: @Cavaliers (P), Mavericks (Z), Warriors (Z), Suns (Z), Suns (Z)

Jazz: @Blazers (P), Kings (Z), Bucks (Z), Bulls (P), @Kings (P)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Denver Nuggets (33-19) – Toronto Raptors (19-32) – godz. 1.00

Nuggets przegrali w niedzielę w Bosotnie, a ich seria 9 kolejnych zwycięstw została przerwana. Dalej jednak zdobywają fantastyczne 111,6 punktów na mecz w czasie ostatnich 18 spotkań, z których wygrali 15. Mają niemal identyczny bilans jak Grizzlies i do końca sezonu powinni walczyć o wejście do pierwszej czwórki na Zachodzie i przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie play off.

Portland Trail Blazers (25-26) – Miami Heat (34-14) – godz. 1.30

Heat będą chcieli zrewanżować się Blazers za porażkę z  10 stycznia. Prowadzili już wtedy 12 punktami na 8 minuto do końca spotkani, ale ostatecznie przegrali 90:92. Słabo zagrał wtedy LeBron James. Tzn. Miał 10 zbiórek i 9 asyst, ale trafił wtedy najgorsze w sezonie 6 z 16 rzutów z gry (37,5 proc.) i skończył mecz z 15 punktami. To był jego jedyny mecz z ostatnich 69, wliczając play off, w którym rzucił mniej niż 20 oczek.

Sacramento Kings (19-33) – Memphis Grizzlies (32-18) – godz. 2.00

Grizzlies za każdym razem w tym sezonie dawali łupnia Kings. Najpierw wygrali 113:81, a potem 85:69. 69 to najmniejszy wynik Sacramento w tym sezonie, ale w ostatnich dwóch meczach rzucają średnio 118,5 punktów, po tym jak we wcześniejszych ośmiu tylko 89,1. Patrząc jednak na to, że grają dziś z drużyną, która traci najmniej punktów w lidze dużo bardziej prawdopodobne jest ponowne nie przekroczenie granicy 90 punktów niż osiągnięcie 118,5.

Phoenix Suns (17-35) – Los Angeles Lakers (24-28) – godz. 4.30

Must win mecz dla Lakers. W zasadzie już w zeszłym tygodniu powinni pokonać Suns, ale na swoje nieszczęście przegrali, a z każdą porażką widmo nie dostania się do play off jest coraz większe. To i tak jedynie przedsmak tego co, czeka nas w Staples Center w czwartek. Derby Los Angeles.

Houston Rockets (28-25) – Golden State Warriors (30-21) – godz. 4.30

Warriors przegrali już cztery mecze z rzędu. Nie ma jednak chyba dla nich lepszego meczu na odkucie się niż pojedynek z Rockets. Wyjdą na niego 23-krotonie zmotywowani, dokładnie tyle razy ile trójek w ostatnim pojedynku tych drużyn rzucili im zawodnicy Houston.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *