Czy Hornets powinni handlować Gordonem?

21 lutego, o godzinie 21:00 czasu polskiego nastąpi Trade Deadline w NBA. Dla tych co dopiero zaczynają przygodę z najlepszą ligą koszykówki na świecie, jest to więc termin kiedy drużyny mogą dokonywać ostatnich zmian w składzie i wzmacniać się na Play-Offy, lub jak to również się zdarza, zyskać cenne picki na nadchodzący Draft. W Nowym Orleanie póki co mało słychać plotek transferowych, ale nie od dziś wiadomo, że Eric Gordon może zmienić klub.

Sprawą kontrowersyjną jest przede wszystkim to czy rzucający obrońca jest zadowolony z tego, że jest zawodnikiem New Orleans Hornets. Wszystko mówi nam jednak, że bez niego Szerszenie są bezapelacyjnie drużyną słabszą. Hornets są 8-26 bez Erica Gordona i 9-7 z nim po tym jak wrócił do grania w grudniu po kolejnej kontuzji kolana (z małymi przerwami przez to, że nie gra w meczach b2b).

Przez dwa lata w Nowym Orleanie Eric Gordon wyszedł na parkiet zaledwie w 26 meczach. Jego przygoda w Luizjanie nie jest usłana różami, w poprzednim sezonie doznał poważnej kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry praktycznie do końca sezonu (zagrał kilka spotkań pod koniec, ale sezon dla Hornets był już skończony), a już po nim był zastrzeżonym wolnym agentem, co oznaczało, że jeżeli Szerszenie wyrównają złożoną mu ofertę kontraktu to Eric Gordon będzie zmuszony zostać w zespole. Tak też się stało, podpisał kontrakt z Phoenix Suns na 58 mln$ (max. contract), a po tym jak do hali wchodził przywitany przez setki kibiców na pomarańczowym dywanie powiedział, że „jego serce należy teraz do Phoenix” uraził wszystkich fanów Hornets, którzy do tej pory mają wiele żalu do niego za te słowa wykrzykując do niego podczas meczów „Czy na pewno chcesz tutaj być? Może nie powinno Cię tutaj być?”. Dell Demps nie zawahał się jednak i Eric Gordon musiał zostać w Nowym Orleanie.

„Trzeba zrozumieć, że NBA to biznes. Widziałem zawodników w ostatnich latach, którzy tutaj (Nowy Orlean) przychodzili i odchodzili, wielu bardzo dobrych zawodników. Chris Paul czy David West. Było tutaj bardzo wielu dobrych koszykarzy, którzy są teraz jednak zupełnie gdzie indziej. Nigdy nie wiesz co może się stać” – Eric Gordon, o tym, że kibice muszą wiedzieć, że NBA to biznes.

Przed rozpoczęciem sezonu Gordon znów doznał pewnej kontuzji w tym samym kolanie i musiał przejść przez długą rehabilitację. Mimo powrotu do drużyny i rozegraniu już 17. meczów w tym sezonie jego przyszłość w zespole wciąż nie jest do końca jasna. Eric mówi, że chce skupić się na grze i jedyne nad czym myśli w tej chwili to powrót do formy, ale wiele osób mówi wciąż o tym, że na linii Gordon-Hornets jest pewne spięcie, mały konflikt który nie został rozwiązany.

Rob Pelinka – agent Erica Gordona – nie poprosił o wymianę do innego klubu i zapewnia, że nie ma takiego zamiaru. Nie mówił jednak, że jego klient jest aktualnie zadowolony z tego gdzie gra i, że ma zamiar tutaj zostać na dłużej, przynajmniej na kilka następnych lat.

„Nigdy nie wiesz co może się stać. Najważniejszą rzeczą nad jaką się teraz skupiam to zespół. Po tym jak myślałem wciąż o moich kontuzjach sezon po sezonie teraz muszę się skupić na tym roku. Nie wiem co może nadejść. Nigdy nie wiesz co nadejdzie” – Eric Gordon o tym jak widzisz swoją przyszłość z drużyną z Luizjany.

Eric Gordon nie miałby nic przeciwko wymianie do innej drużyny – nie tak jak to było w przypadku Clippers, gdy ci wymienili go do Hornets. Może taką samą postawę powinni objąć Dell Demps i jego asystenci? Może Generalny Menadżer powinien pomyśleć nad ewentualną wymianą rzucającego obrońcy i mieć z głowy ciągle plotki o tym jakoby zawodnik był niezadowolony i nie bać się o kolejne kontuzje wciąż pauzującego Gordona. 

New Orleans Hornets poinformowali, że są otwarci na wytransferowanie Erica Gordona. Wymienią go jednak za bardzo dobrą ofertę. Bardzo dobrą ofertę – kto więc może spełniać takie warunki? Josh Smith z Atlanta Hawks? Brandon Jennings z Milwaukee Bucks? A może DeMarcus Cousins albo Tyreke Evans z Sacramento Kings?

Dell Demps ma sporo rzeczy do obmyślenia, bowiem wytransferowaniem Erica Gordona wiąże się z tym, że czeka nas kolejna mini-przebudowa, bowiem wszystko zostało stworzone właśnie pod tego zawodnika i stąd również tak słabe wyniki bez niego w składzie. Jeżeli więc wsadzimy za niego przykładowo Josha Smitha to puzzel ten może całkowicie nie pasować do układanki i wszystko może się zwyczajnie posypać.

„Myślę, że jesteśmy w dobrym miejscu ku lepszej przyszłości; zdecydowanie mamy świetlaną przyszłość. Wszystko kręci się teraz wokół dobrego zgrania i porozumienia się ze wszystkimi wokół, co spowoduje że będzie się pewnym, że Nowy Orlean to miejsce gdzie chce się być” – mówi Gordon

Inna sprawa to jednak również to, że Eric Gordon nie należy do najtwardszych zawodników. Mało tego, jest po prostu łamliwy. Jeżeli więc Gordon zostanie w Nowym Orleanie i znów odniesie poważniejszą kontuzję która wykluczy go z gry na kolejnych kilka miesięcy to wszyscy będziemy wiedzieli, że pozostawienie go w klubie z tak dużym kontraktem było po prostu błędem i przed drużyną z Luizjany na pewno nie będzie czekała świetlana przyszłość.

Pytanie więc – czy Dell Demps powinien zaryzykować i zostawić 24-latka w drużynie podejmując duże ryzyko patrząc na jego zdrowie, czy jednak wymienić go jeszcze przed Trade Deadline za połowę jego wartości gdy jest zdrowy. Eric Gordon jeżeli dojdzie do pełni zdrowia i kolana nie będą mu doskwierać jest bowiem graczem kalibru All-Star, dziś jednak jego wartość jest zdecydowanie niższa.

Pewne jest jedno – gdy przed 21. lutym Dell Demps odbierze telefon z bardzo dobrą ofertą to Eric Gordon będzie już graczem Indiany, Phoenix czy nawet Milwaukee.

Osobiście patrząc na to, że Josh Smith źle czuje się w Atlancie i chciałby zostać wymieniony do innej drużyny, do czego najprawdopodobniej dojdzie przed Trade Deadline, to na miejscu Generalnego Menadżera New Orleans Hornets szukałbym pewnego rozwiązania, dzięki któremu sprowadziłby tego gracza do Nowego Orleanu (Gordon + Jason Smith za Josha Smitha?). Dell Demps mógłby dać Joshowi status gwiazdy i lidera w drużynie, ale również i maksymalny kontrakt o który ostatnio się upominał. Czy Atlanta podjęłaby jednak tak ryzykowny ruch ściągając do siebie kontuzjogennego obwodowego?

Czy New Orleans Hornets powinni zatem wymienić Erica Gordona? Jakie jest Wasze zdanie?

Rafał Kamieński

Prawdopodobnie największy fan New Orleans Pelicans w Polsce. Uwielbia twardą obronę i shooterów urywających się jej po zasłonach. Tęskni za czasami Alexa Fergusona w Manchesterze United. Twitter - @rkamienski pelicans.pl

2 komentarze

  1. lesny(ryj) pisze:

    Muszą bo Austin Rivers musi dostać więcej minut ;)

  2. Karol pisze:

    Owszem wymienic go powinni bo jest niepewnym zawodnikiem odnosnie kontuzji i slow jakich uzywa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *