Ciekawostki statystyczne – 8 lutego

ciekawostki statystyczne

Los Angeles Lakers 95:116 Boston Celtics

Dwight Howard zagrał, ale miał 9 punktów i 9 zbiórek, ale też 4 straty i 6 fauli. Kobe Bryant zdobył 27 punktów i wcale nie „pałował” rzutów (9-15 FG, 9-9 FT), ale co zaskakujące – patrząc na ostatnie wyczyny – nie miał żadnej asysty. Nie doszło też do cudownego wyleczenia kontuzji Pau Gasola. Lakers nie mieli dziś odpowiedzi na świetnie grających Celtics, którzy wygrali szósty mecz z rzędu – wszystkie bez Rajona Rondo. Grali dokładnie tak, jak powinni. Dzięki dzisiejszej wygranej Bostonu po raz pierwszy w historii NBA zaistniała sytuacja, w której drużyna najpierw wygrała sześć kolejnych spotkań, by przegrać sześć następnych i znów wygrać sześć kolejnych.

Nie to jest jednak wiadomością dnia. Dziś nawet problemy Lakers, o których zawsze mówi i pisze się najwięcej, zeszły na drugi plan. Kevin Garnett jako 16. gracz w historii ligi przekroczył barierę 25000 punktów. Jest jedynym graczem, który w swojej karierze uzbierał 25000 punktów, 10000 zbiórek, 5000 asyst oraz po 1500 przechwytów i bloków.

116 punktów to rekord sezonu dla Bostonu dla meczów bez dogrywek. Lakers, którzy zakończyli dziś serię trzech zwycięstw, są 3-18, gdy tracą 105 punktów lub więcej. Co ciekawe, to pierwsze zwycięstwo Celtics z Lakers w Bostonie od 2007 roku (nie licząc Finałów). Celtics nie zdobyli przeciwko nim 116 punktów od 1995 roku. Wtedy też odnieśli ostatnie tak wysokie zwycięstwo nad nimi.

Paul Pierce miał 24 punkty, 7 zbiórek i 6 asyst. Trafił 10 z 17 rzutów (12 pkt po przerwie) i miał +20. Więcej miał tylko duet rezerwowych Jeff Green (19 pkt, +21) i Jason Terry (15 pkt, 5-6 FG, +25).

Lakers przegrali w tym sezonie 13 z 15 meczów wyjazdowych z drużynami będącymi powyżej 0.500. Tracili w tych spotkaniach średnio 109 ppg. Zdobywali o 7.4 punkta na mecz mniej.

Chicago Bulls 96:128 Denver Nuggets

Bulls mogą tam sobie być topową obroną w NBA, nieważne. W Denver zmienia się wszystko. Oczywiście na plus dla Nuggets, którzy zdobyli dziś aż 128 punktów przeciwko Chicago, które traci średnio 91.8 ppg, co jest trzecim wynikiem w lidze. Mają piąte DRTG w NBA, ale Nuggets to w ogóle nie zainteresowało. Samorodki wygrały osiem ostatnich meczów (z czego siedem, w tym sześć ostatnich, u siebie). W trakcie tej serii za każdym razem rzucały +100 punktów, z czego aż trzy razy 120 i raz 118. W Denver mają bilans 22-3 – to drugi najlepszy wynik w lidze, tylko za Spurs (22-2). W całym sezonie są 15-1 (13-0 u siebie), gdy zdobywają min. 110 punktów. W spotkaniach w Pepsi Center rzucają średnio 109.2 punkta na mecz (na wyjeździe 100.2), tracąc 99.2 (102.1). Innymi słowy – u siebie zdobywają średnio 12 punktów więcej od rywali niż na wyjeździe. To największy upgrade w lidze.

W tej chwili zajmują czwarte miejsce na Zachodzie, ale trzecim Clippersom bliżej jest do nich, niż do drugich Thunder. Miejsce w pierwszej czwórce gwarantuje Nuggets przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie.

Z innych wiadomości – Nuggets wygrali dziewięć ostatnich spotkań z drużynami Dywizji Centralnej – 7-0 w tym sezonie. W ostatnich czterech sezonach ich bilans przeciwko tej Dywizji to 27-6.

Nuggets rzucili Bykom 100 punktów już w trzech pierwszych kwartach. W całym meczu trafili 58% rzutów. Dla Bulls to drugi kolejny mecz, w którym stracili 100 punktów na skuteczności 50%. 128 punktów to oczywiście rekord sezonu zarówno dla Denver, jak i dla Chicago.

Samorodki zdobyły dziś aż 64 punkty z pomalowanego, Bulls 44. Dla Nuggets to jednak nic szczególnego – w tym sezonie ich średnia punktów z trumny to 56.6 na mecz. Gdyby z taką średnią zakończyli sezon, byłby to najlepszy wynik w NBA od sezonu 1996/97.

Wilson Chandler trafił 8 z 9 rzutów, w tym wszystkie pięć trójek i zdobył 24 punkty (rekord sezonu). Kenneth Faried trafił z kolei osiem pierwszych rzutów, a mecz zakończył z 9-10 FG, 21 punktami i 12 zbiórkami. Do tego 16 punktów i 12 asyst miał Ty Lawson, który miał aż +40! Od sezonu 2000/01 jest czwartym Nuggetem z takim osiągnięciem (Billups, Iverson, Martin). Z Lawsonem na parkiecie Nuggets oddali tyle samo rzutów, co rywale, ale trafili o 13 więcej. Lawson miał jednak „tylko” 5-11 skuteczności z gry. Faried i Chandler są drugą w ostatnich ośmiu sezonach parą, która trafiła po 8 rzutów z gry przy max. jednym pudle na głowę. W listopadzie 2008 roku sztuki tej dokonali Knicks Nate Robinson (8-8 FG) i… Chandler (11-12).

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *