Trzy zwycięstwa w trzy noce – trudny terminarz nie przeszkodził Pacers

Pacerssixers-300x300Ciężko się było spodziewać fenomenalnego, ofensywnego widowiska po grających trzeci mecz w trzecią noc Pacers i pozbawionych swoich dwóch podstawowych podkoszowych 76ers.

Mimo bardzo niskiego wyniku mecz był jednak ciekawy, a bohaterem gości był Roy Hibbert, który zdobył 18 punktów, zebrał 14 piłek i rozdał 5 bloków będąc bardzo aktywnym na obu połowach.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Indiana Pacers 31-19 18 19 22 29 88
Philadelphia 76ers 21-27 15 19 14 21 69

Przebieg spotkania

Wspomniany Hibbert bardzo agresywnie rozpoczął zawody czując przewagę zarówno nad Kwame Brownem jak i Spencerem Hawesem. Już po pierwszej kwarcie miał na koncie 11 (!) rzutów i 8 punktów.

Ewidentnie zmęczonym Pacers brakowało ruchu w ataku, co skutkowało albo rzutami przez ręce obrońców, albo zagraniami pod kosz do swojego centra. Gdy wydawało się, że mimo wszystko Indiana będzie w stanie szybko uzyskać przewagę Sixers wprowadzili Lavoy’a Allena, który wraz z Arnettem Moultrie dostarczył punktów z pomalowanego i zdecydowanie poprawił obronę.

Głównie dzięki temu duetowi i niezłej grze Dorrella Wrighta gospodarze do szatni schodzili przegrywając tylko trzema punktami (37-34).

To co się nie udało Pacers w pierwszej połowie udało się już na początku trzeciej kwarty. Więcej gry pod kosz w połączeniu ze stratami i złymi rzutami Sixers sprawiło, że już po kilku minutach przewaga zaczęła oscylować wokół 10 punktów.

W drużynie gości brakowało produktywności Evana Turnera, który był bardzo dobrze pilnowany na zmianę przez Hilla, Stephensona i George’a. Mniej skuteczny był także Allen, którego trener Collins wstawił do S5 po zmianie stron.

Zbilansowana ofensywa przyjezdnych zaczęła robić różnicę. West mógł za każdym razem wyciągać Hawesa na półdystans by rzucać swoje ulubione mid-range jumpery. Dodatkowo Paul George zaczął wykorzystywać przewagę siły i wzrostu nad Turnerem by grać bliżej kosza.

Sixers nie mieli na to odpowiedzi i dlatego też im bliżej mieliśmy końca spotkania tym większa była przewaga drużyny z Indianapolis. Frank Vogel naprawdę ma drużynę, która może sprawić niejedną niespodziankę w playoff.

Sixers tymczasem zaczynają tracić nadzieje na choćby udział w rozgrywkach post-season. Brak Thaddeusa Younga przez kolejne dwa tygodnie w połączeniu z ciągłą nieobecnością Bynuma sprawia, że by wygrywać z czołowymi ekipami dobrze musi zagrać praktycznie cała drużyna. 1/10 Turnera, 3/13 Hawesa i 4/14 Nicka Younga pod to stwierdzenie nie można podpiąć, a patrząc na ostatnią formę Celtics utrzymuję swoje zdanie, że Philly w PO nie zobaczymy.

Pozostałe notatki:

  • Trzy zwycięstwa w trzy noce z rzędu przydarzyły się Pacers dopiero po raz trzeci w historii.
  • Zaskakująco Sixers zdobyli więcej punktów w pomalowanym od gości: 44 do 28.
  • Miejscowi zaledwie 7 razy stawali na linii rzutów wolnych.
  • Popełnili też, co dla nich nietypowe, aż 15 strat.
  • Biorąc pod uwagę niezłą grę Orlando Johnsona można się spodziewać, że Pacers będą chcieli pozbyć się Geralda Greena.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Pacers: West 15, George 15, Hibbert 18, Hill 15, Stephenson 6, a także Hansbrough 5, Young 0, Mahinmi 0, Augustin 6, Johnson 8

Sixers: Turner 2, Brown 0, Hawes 6, Holiday 19, N. Young 9, a także Allen 12, Moultrie 12, Wright 9, Ivey 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. Szerszeń napisał(a):

    Mateusz wkradly sie bledy.Zamiast Hawks-powinno pisac Pacers a zamiast Pacers-Sixers

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *