Gasol i Gay zdominowali 76ers

200px-Memphis_Grizzlies.svgsixers-300x300Nawet brak Mike’a Conley’a nie przeszkodził Memphis Grizzlies w odniesieniu 29 zwycięstwa w sezonie. Ekipa Lionela Hollinsa musiała się jednak solidne namęczyć w Filadelfii.

Bohateram gości został Marc Gasol, który uzbierał 27 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst dostarczając front-courtowi Sixers ciągłych problemów. O tym jak dobrze tego wieczoru czuł się Hiszpan świadczy fakt, że trafił nawet pierwszą w tym sezonie trójkę.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Memphis Grizzlies 29-15 20 37 22 24 103
Philadelphia 76ers 18-26 33 21 25 21 100

Przebieg spotkania

Sixers świetnie rozpoczęli zawody trafiając pierwsze siedem rzutów z gry. To plus niezła gra w obronie pozwoliła im na błyskawicznie osiągnięcie dwucyfrowej przewagi. Gdyby nie rzut z dystansu Baylessa równo z syreną to mielibyśmy wynik 17-33.

Druga kwarta przyniosła jednak zupełną zmianę obrazu gry. Pierwsze trzy minuty były jeszcze wyrównane, ale reszta odsłony należała już do Grizziles, którzy w sumie rzucili w niej aż 37 punktów opierając się wyłącznie na tercecie BaylessGasolGay.

Nie dość, że odrobili straty z otwierających 12 minut to jeszcze wyszli na prowadzenie i przed zmianą stron wyglądali jak dobrze naoliwiona maszyna, która przetoczy się przez Sixers.

Nic z tego. Ambitni gospodarze do końca meczu prowadzili z nimi walkę punkt za punkt. Bardzo dobrze grali Evan Turner i Thaddeus Young, którzy grając na bardzo dobrej skuteczności zdobyli w sumie 50 punktów. Po trafieniu tego pierwszego przed czwartą kwartą mieliśmy remis po 79.

Ostatnią odsłonę z przytupem rozpoczął Tony Wroten zdobywając pierwsze 5 punktów dla Grizzlies. Po chwili gra się wyrównała, ale po celnej trójce Gasola (!) goście mieli trzypunktowe prowadzenie.

Ciężar gry wziął na siebie Jrue Holiday, którego asysta i dwa celne rzuty doprowadziły do wyniku 97-100. Dobitka Randolpha po niecelnym rzucie Gay’a dała już tylko jednopunktowe prowadzenie na mniej niż minutę do końca.

Po chwili Nick Young spudłował rzut z dystansu, a na drugiej połowie dzięki kolejnej ofensywnej zbiórce zapunktował Gay i Sixers już przegrywali. W dobrej sytuacji pod koszem został znaleziony T. Young, ale spudłował i gospodarze musieli faulować.

Gay wytrzymał ciśnienie, a desperacka próba N. Younga z dystansu została zablokowana przez Gasola i mieliśmy koniec emocji.

Bynum watch: Drew ponoć po raz pierwszy w tym roku zaliczył wsad na jednym z treningów Sixers. Wedle słów sztabu szkoleniowego to kolejny kroczek w stronę jego powrotu do gry. Bynum jest przewidziany do udziału w pełnych treningach na początku przyszłego tygodnia.

Pozostałe notatki:

  • Ciekawe czy takie występy jak wczoraj zwiększą szansę na wytransferowanie Rudy’ego Gay’a.
  • Lionel Hollins skorzystał z usług zaledwie trzech zmienników (Arthur, Johnson i Wrotten).
  • 27 punktów Gasola i 21 Baylessa to ich nowe rekordy sezonu.
  • Podobne osiągnięcie zaliczył Evan Turner (27 oczek).
  • Grizzlies wygrali 5 z ostatnich 7 spotkań.
  • Jason Richardson opuścił 4 spotkanie z rzędu z powodu urazu kolana.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://youtu.be/xoRvXF53ATs&w=585]

Boxscore

Grizzlies: Randolph 4, Gay 26, Gasol 27, Bayless 21, Allen 5, a także Arthur 6, Johnson 8, Wroten 6

76ers: T. Young 23, Turner 27, Hawes 8, Holiday 18, N. Young 13, a także Allen 2, Brown 3, Mack 0, Ivey 6, Wilkins 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *