Spurs za jednym zamachem podbijają Dallas i wartość DeJuana Blaira

800px-San_Antonio_Spurs_logo.svg200px-Dallas_Mavericks_logo.svgW tym sezonie derby Teksasu oznaczają przede wszystkim bardzo, bardzo dużo rzuconych punktów. Pomimo ponownego braku Tima Duncana i Gregga Popovicha Spurs udało się rzucić 113 oczek i wyrwać już 35 wygraną w sezonie.

Najlepszymi zawodnikami zwycięzców byli Tony Parker (23 punkty, 10 asyst) i DeJuan Blair (22 punkty). Ten drugi znajduje się na krótkiej liście zawodników, którzy mogą opuścić San Antonio jeszcze w tym sezonie, a takie występy jak wczorajszy z pewnością podnoszą jego wartość.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
San Antonio Spurs 35-11 27 26 35 25 113
Dallas Mavericks 18-25 20 23 25 39 107

Przebieg spotkania

Początkowe minuty spotkania nie wskazywały jednak na to, że będziemy mieli wynik w granicach 220 punktów. Obie drużyny miały duże problemy z osiągnięciem dobrych pozycji strzeleckich i mogła się podobać rotacja w obronie.

Ciekawym manewrem Ricka Carlisle było wpuszczenie w pierwszym składzie bardziej mobilnego Eltona Branda (za Chrisa Kamana), który kilka razy nadrabiał za defensywne braki Nowitzkiego.

Niespodziewanie iskry Spurs dodał Boris Diaw, który dwukrotnie trafił z dystansu i mieliśmy już kilka punktów przewagi gości. Po chwili do gry włączył się także wspomniany DeJuan Blair i Gary Neal, a SAS zaczęli odjeżdżać.

Gra Mavs poprawiła się po wprowadzeniu Beaubois. 24-letni Francuz dostał trochę więcej czasu od trenera by móc rywalizować ze swoimi rodakami Parkerem i de Colo. Trzeba przyznać, że odpowiedział bardzo dobrze będąc na przestrzeni całego meczu najskuteczniejszym graczem Mavs.

Mimo jego dobrej gry – 17 punktów Blaira i 13 Neala sprawiło, że do szatni Spurs schodzili przy wyniku 53-43.

Trzecia kwarta potwierdziła dominację Spurs, a prowadzenie szybko zaczęło się zbliżać w okolice 20 punktów. Zbilansowana ofensywa w połączeniu z aktywną obroną dawała kolejne punkty (Splitter, Green, Leonard) doprowadziła do wyniku 81-56 i wydawało się że ostatnia odsłona będzie formalnością.

Wprowadzenie przez Budenholzera głębszych rezerw zaowocowało zrywem Mavs. Kolejne trafienia Beauboisa, Nowitzkiego i Mike’a Jamesa sprawiły, że przewaga spadła do około 10 oczek.

Mimo tego, że końcowy wynik wskazuje na emocjonującą końcówkę to nic takiego nie miało miejsca ponieważ mimo stosunkowo niewielkiej różnicy punktowej Spurs cały czas kontrolowali sytuację.

Pozostałe notatki:

  • Stacja TNT przyczepiła przed meczem Dirkowi Nowitzkiemu mikrofon. Aparatura wytrzymała na ciele Niemca 2 minuty pierwszej kwarty, po których skrzydłowy ją zerwał i wyrzucił za boisko. Trzeba będzie kupić nową.
  • Zapytany o to jakim szefem jest Popovich, Budenholzer powiedział że ma duże zaufanie do swoich pracowników i w takim przypadku jak ostatnio – oddając kierowanie zespołem asystentowi – nie daje żadnych instrukcji o ile tylko nie ma jakiegoś katastrofalnego błędu.
  • Tony Parker otrzymał solidny cios w pierwszej połowie i na plac gry powrócił z trzema szwami nad okiem.
  • Świetny Blair zaliczył wczoraj również blooper po tym jak jego rzut wolny ledwie otarł się o siatkę mijając zupełnie obręcz.
  • Grający zaledwie 8 minut Manu Ginobili znów zaliczył podanie między nogami obrońcy (tym razem ofiarą był Kaman).
  • Dobra gra SAS sprawiła, że na niewiele poniżej minuty przed końcową syreną po raz pierwszy na parkiecie NBA zaprezentował się Aron Baynes. Center zapisał się w statystykach jedynie stratą, ale jego wzrost i siła powinny się przydać w dalszej części sezonu.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Spurs: Leonard 10, Diaw 10, Splitter 13, Parker 23, Green 11, a także Bonner 2, Jackson 0, Blair 22, Neal 18, de Colo 4, Ginobili 0

Mavericks: Nowitzki 15, Brand 8, Marion 2, Collison 13, Mayo 14, a także Crowder 3, James 4, Kaman 8, Beaubois 19, James 4, Carter 17

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Bart napisał(a):

    Szkoda, że przegrali…:-(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *