Hawks wygrywają po 2 dogrywkach. Kryzys Celitcs trwa

basketbasket

Jeszcze nie tak dawno w trakcie zwycięskiej serii Celtics napisałem felieton o tym, dlaczego tym razem nastąpił przełom w grze Zielonych. Avery Bradley był tym key factorem, który przywrócił potęgę defensywie Celtics.  Od tamtego czasu Celtics przegrali 6 kolejnych spotkań. Dzisiaj do zwycięstwa nie wystarczyło nawet drugie z kolei triple double Rajona Rondo i przewaga, która w pierwszej połowie wynosiła nawet 27 punktów! Bohaterem gospodarzy był Kyle Korver autor 8 trójek (w tym trzech kluczowych w końcu czwartej kwarty). Wyraźny kryzys przeżywa Paul Pierce (4-13 z gry).

Pierwsze 18 minut spotkania bliźniaczo przypominało pamiętny blamaż Hawks przeciw Chicago Bulls z 14 stycznia i rekordowo niską zdobycz punktową (58 punktów w całym meczu). Jastrzębie grały fatalnie. Gdy Avery Bradley zdobył punkty na 6:01 do końca połowy na tablicy widniał wynik 48-21 dla Celtics. Czy ktoś wtedy przypuszczał, że to jeszcze nie koniec? Muszę przyznać, że ja nie. Nawet gdy w drugiej części tej odsłony gospodarze zaczęli odrabiać straty dystans utrzymywał się w granicach 20 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 57-38 dla podopiecznych Doca Riversa.

To co się stało między 11:21 a 6:16 do końca w trzeciej kwarcie kibic Celtics mógł nazwać prawdziwym koszmarem. Run 19-0 Hawks wyprowadził ich na remis po 59. Rozgrzał się na dobre Kyle Korver, który rzucił w tym okresie dwa razy zza łuku. Dobrze grali Josh Smith i Al Horford. Celtics w ciągu tych 5 minut zdążyli zaliczyć aż 5 strat. Run gospodarzy zakończył udanym rzutem za 3 punkty Jason Terry. Celtics pozbierali się i przy dużym udziale Jeffa Greena i wspomnianego już Terry’ego ponownie zaczęli budować kilku punktową przewagę.

W czwartej odsłonie jednak lepiej zaczęły Jastrzębie. Po kolejnej trójce Korvera na 8:54 do końca drużyna z Atlanty prowadziła już 80-77. Od tego momentu jednak to Celtics zaliczyli run 17-4. Świetną zmianę dla drużyny z Bostonu dał wtedy Courtney Lee, który zdobył w tym czasie 7 punktów. Do końca pozostawało 4:44, a wynik nie mógł napawać optymizmem gospodarzy. Boston Celtics wygrywało wtedy 94-84. Jednak Kyle „Koszmar” Korver zaczął trafiać jak pistolet: 4:35, 2:52, 2:25 – to jego trzy trójki przywróciły nadzieję Jastrzębiom. W końcówce na nieco ponad 5 sekund do końca czwartej kwarty spudłował Rondo.

Pierwsza dogrywka to cios za ciosem. Przez ostatnie 1,5 minuty obie drużyny nie punktowały. Ostatnią akcję mięli ponownie goście, ale słabo dysponowany tego dnia Paul Pierce został zablokowany przez Josha Smitha.

Decydującym momentem spotkania okazało się 6 przewinienie Kevina Garnetta na początku drugiej dogrywki. Bez niego na parkiecie drużyna Celtics kompletnie się rozsypała. W dodatku chwilę później 6 przewinienie wyeliminowało Jareda Sullingera i wysocy Hawks przejęli spotkanie (konkretnie Al Horford).

Trzeba pochwalić zwycięzców za podniesienie się po blamażu w pierwszej połowie. Tym razem Hawks nie odpuścili i po słabszym okresie odnieśli 3 kolejne zwycięstwo. Najlepszymi strzelcami dla gospodarzy byli Kyle Korver – 28 punktów (8-12 za 3 punkty), Al Horford 24 pkt, 13 zb, Jeff Teague – 24 pkt i Josh Smith 17 pkt, 14 zb. Wśród gości solidny mecz zagrał Kevin Garnett – 24 pkt, 10 zb oraz Rajon Rondo 16 pkt, 11 as i 10 zb (to już 5 triple double w sezonie). Celtics poza tymi feralnymi 5 minutami trzeciej kwarty nie grali źle. Jednak podobnie jak we wczorajszym spotkaniu z Knicks czegoś zabrakło. Słabą postawę Celtics można przypisać bardzo złym występom Paula Pierce’a (w ostatnich 5 meczach zdobywa jedynie 13.8 pkt, przy zaledwie 32.9% skuteczności z gry i 2-18 w rzutach zza łuku). Czyżby Celtics jednak miało zabraknąć w play-off? Jeżeli w 76ers w końcu zacznie grać Andrew Bynum może być jeszcze bardzo ciekawie (Raptors i Pistons przecież też nie składają jeszcze broni).

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

2 komentarze

  1. Adrian89 napisał(a):

    Korver nie zablokował rzutu Rondo – tylko zebrał- Rondo miał wiele miejsce ale do Paula mu brakuję stąd pudło. Potem Korver zebrał ale Rondo jeszcze powalczył o nią i jumpball byl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *