Wrzuta dnia: J.R. Smith w swoim stylu na Twitterze

Po niezwykłych derbach Nowego Jorku, które tym razem odbyły się w Madison Square Garden ciągle było głośno. Jak to zazwyczaj bywa najgłośniej było oczywiście na Twitterze, gdzie J.R. Smith nie mógł pohamować się od wywołania dość niecodziennej dyskusji wśród fanów NBA.

Zaraz po wspomnianym na wstępie meczu, na Twitterze ukazał się dość ciekawy post jednego z graczy Brooklyn Nets, a dokładnie chodzi o Krisa Humphriesa, który napisał:

 

Niecałe 2 godziny po tym poście, bardzo odważnie zawodnikowi Nets odpowiedział J.R. Smith, czyli często znany z  kontrowersyjnych zachowań gracz, który od 2011 roku występuje w barwach New York Knicks. Na Twitterze mogliśmy wtedy zobaczyć właśnie taki wpis:


Dla tych, którzy nadal nie rozumieją o co jest ten cały szum to już tłumaczę. Bowiem Humphries przez nie więcej nie mniej niż 72 dni był mężem słynnej amerykańskiej celebrytki – Kim Kardashian i przez pewien okres był obiektem drwin dla tamtejszych mediów i kibiców, ponieważ gwiazda odeszła od niego i po pewnym czasie zaczęła spotykać się z Kanyem Westem, który miesiąc temu w MSG grał jeden ze swoich koncertów.

Posunięcie Smitha było bardzo odważne i nieco kontrowersyjne. Najważniejsze, że Humphries przy wpisywaniu następnego „tweeta” będzie pamiętał o ciętej ripoście zawodnika Knicks i nie napisze więcej niż jego obecne „położenie” wśród reszty zawodników mu na to pozwala.

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose'a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

4 komentarze

  1. Mateusz Musiał pisze:

    Z moich nowych informacji wynika, że Kim Kardashian mimo odejścia od Humphriesa nadal jest jego żoną, a żeby było zabawniej to plotki mówią o tym, że jest w ciąży z Kanyem Westem ;D keep it up Kris!

  2. qwert pisze:

    Humphries ruchał Kardashian a Smith nie, taki mały szczególik.

  3. Szerszeń pisze:

    JR pojechal i to ostro ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *