Warriors wygrywają u siebie z Clippers

05ClippersGolden State WarriorsWraz z zaczynającym się tygodniem i Martin Luther King Day świętowanym w Ameryce odbyło się czwarte w tym sezonie spotkanie między Golden State Warriors i Los Angeles Clippers. 

Dużym problemem dla drużyny z Oakland był brak ich lidera, a konkretnie Stephena Curry’ego, który cały czas ma problemy ze swoją kostką, przez co na długi okres wypada z gry, lecz w tym spotkaniu rozgrywający swojego zespołu ponownie wrócił do składu.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry obu zespołów, lecz w drużynie gospodarzy nie brakowało łatwych strat i nie najlepszej skuteczności, przez co po 5 minutach meczu goście prowadzili 11:5 i to właśnie wtedy bardzo dobrze funkcjonował wspomniany w zapowiedzi Curry, który pobudził swoją drużynę i po chwili był już remis.

Od połowy tej kwarty ofensywa obu drużyn była na świetnym poziomie, a skuteczność Warriors znacznie się poprawiła. Po 12 minutach spotkania na tablicy mieliśmy wynik 33:33 i ten mecz zapowiadał się naprawdę dobrze.

Na początku drugiej kwarty pięknym blokiem popisał się Richard Jefferson, który po szybko wyprowadzonej przez niego akcji trafił za 2 z faulem, przez co Warriors prowadzili już 38:33. To był moment, w którym obrona Clippers nieco się pogorszyła, a gospodarze z minuty na minutę grali coraz lepiej. 

Mocny cios przyjezdnym z Los Angeles zadał Draymond Green, który na 9 minut przed zakończeniem pierwszej połowy trafił „trójkę” dającą gospodarzom dziesięciopunktowe prowadzenie nad Clipps. Pod koniec sędziowie się trochę rozgwizdali. W ostatniej minucie pierwszej połowy punkty zdobył Chris Paul i po jego celnych rzutach wolnych goście zbliżyli się do gospodarzy już tylko na 1 punkt. Do połowy Warriors prowadzili 53:52.

W ekipie przyjezdnych z LA świetnie spisywał się Blake Griffin (17 pkt, 6 zb, 3 ast), natomiast w drużynie przeciwnej najlepiej punktował Curry (10 pkt), a obok niego znajdował się bardzo dobry w tym spotkaniu Jarrett Jack (8 pkt, 4 zb, 7 ast).

W trzeciej kwarcie Clippers remisując z gospodarzami wrócili do gry, lecz po chwili Warriors ponownie odskoczyli gościom na kilku punktową przewagę. Ta część gry była bardzo dobra w wykonaniu Jamala Crawforda.

Rezerwowy Clippers bardzo dobrze punktował dla swojej drużyny, a zarazem utrzymywał swoją skuteczność. Pod koniec tej kwarty Clipps wyszli na prowadzenie i kończąc tą kwartę wygrywali już 80:73.

Czwarta kwarta była już tylko oczekiwaniem na emocjonującą końcówkę. Po 3 minutach tej kwarty Clippers prowadzili tylko 82:80, a spotkanie było naprawdę ciekawe.  W tym momencie goście z LA mieli problemy z zatrzymaniem zawodników Warriors, którzy właśnie zaliczali swój run 13:4.

To był niezwykły fragment gry gospodarzy. Równo na 6 minut przed końcem spotkania niezwykłą asystą, którą wykorzystał Jack (zdobył 2 punkty po szybkim ataku) popisał się Stephen Curry i po chwili Warriors wygrywali 90:86. To spotkanie było naprawdę na wysokim poziomie i już widziałem tą niesamowicie emocjonującą końcówkę.

Po 11 minutach tej kwarty Clippers z niewielką przewagą prowadzili nad Warriors i na tablicy można było zauważyć wynik 95:94. W ostatnich minutach, świetną grę w obronie pokazali goście, którzy bardzo utrudniali przeciwnej drużynie zdobycie kolejnych punktów, lecz na Curry’ego nie ma mocnych. Ten niesamowity rozgrywający na 1:26 min przed zakończeniem tego meczu trafił bardzo ważną „trójkę” dla Warriors i jego drużyna prowadziła już 99:95.

Po stronie Clipps bardzo słabo było ze skutecznością, nawet u bardzo dobrze punktującego w tym spotkaniu Griffina. Podkoszowy drużyny z Los Angeles w ważnym momencie dla swojego zespołu zaliczył air balla, przez co Clipps oddalili się od zwycięstwa. Ostatecznie ten mecz zakończył się wynikiem 105:99 na korzyść Warrriors, a Clippers musieli pogodzić się dopiero z 10 porażką w tym sezonie.

Najlepsi w drużynie z LA byli: Griffin (26 pkt, 13 zb, 8 zb), Crawford (24 pkt, 1 ast) oraz Butler (19 pkt, 5 zb, 3 ast), natomiast po stronie Warriors najlepiej zagrali: Curry (28 pkt, 3 zb, 6 ast), Jack (18 pkt, 6 zb, 10 ast) oraz Lee (12 pkt, 11 zb, 6 ast).

Boxscore:

Clippers: Griffin 26, Crawford 24, Butler 19, Bledsoe 9

Warriors: Curry 28, Jack 18, Lee 12, Barnes 9

Pomeczowe notatki:

  • Dzisiejsza porażka Clipps jest ich 10 porażką w tym sezonie. W tych 10 przegranych meczach, aż 3 z nich to spotkania właśnie przeciwko Golden State Warriors, co świadczy albo o pechu drużyny z Los Angeles albo po prostu sposób gry Warriors nie odpowiada zawodnikom Clippers.

2 thoughts on “Warriors wygrywają u siebie z Clippers

  1. Paul pod koniec 2 kwarty- nie zaliczył and one- sędziowie nie uznali rzutu i oddał dwa rzutu.

    Warto podkreślić świetną grę Currego w 4 kwarcie- 4/4 za trzy i 14 punków bodajże- i to rzuty w tak ważnych momentach- jest wielki

    1. Sorry, już poprawione. Racja, to co Curry robił w ostatniej kwarcie było niesamowite.

Co o tym myślisz?