Raptors pogrążają jeszcze bardziej Lakers

Los Angeles Lakers przegrali piąty z rzędu mecz wyjazdowy, a ich pogromcami okazali się tym razem Toronto Raptors. Zespół z Kanady wygrał 108-103, a 22 punkty i 9 asyst zaliczył dominujący nad Steve’m Nashem Jose Manuel Calderon.

raptors-vs-lakers

 

Hej, kibice Lakers, nie mówcie mi tylko, że Lakers pokazali swoją siłę tak naprawdę dopiero w ostatnich 6 minutach. Nie łudźcie się, że takie powroty budują team spirit. Takie sytuacje doprowadzają tylko do powiększenia kryzysu w Jezioranach, a Mike D’Antoni wie, że jego imiennik, ale Brown uśmiecha się pod nosem siedząc przed kominkiem w swoim domu ze szklaneczką whisky.

Na 7:48 przed końcem meczu, kiedy Alan Anderson trafił kolejny rzut, Raptors objęli prowadzenie 95-76, a spora grupa kanadyjskich fanów Lakers rozpoczęła ewakuację z Air Canada Center. Wtedy to, Kobe Bryant, grający w tym meczu na 10-32 z gry, postanowił kolejny raz pokazać wszystkim, że w końcówce można odrobić każdą stratę. KB trafił trzy trójki, zmniejszył przewagę gospodarzy do 103-97, ale niezastawiający deski LAL, odpuścili Amira Johnsona, który na minutę przed końcem trafił daggera z ponowienia nad Pau Gasolem.

To był jedyny moment gry Lakers, w którym było widać chęci i walkę o wygraną. Na pewno taką chwilą nie były dwa przewinienia techniczne Dwighta Howarda, który nie zdążył dotrwać do drugiej połowy po idiotycznych pretensjach do sędziów, aczkolwiek trzeba przyznać, że i arbitrzy dołożyli swoje trzy grosze do poniesienia ciśnienia na parkiecie.

[youtube=http://youtu.be/bfwGifDf1hk&w=585]

Środkowy Lakers zagrał całe 17 minut, notując w tym czasie 5 punktów i 2 zbiórki, podczas gdy Ed Davis (18 pkt, 8 zb) i Aaron Gray dali do siebie 15 punktów i 7 zbiórek. Człowiekiem, który zrobił różnicę w tym spotkaniu okazał się Jose Manuel Calderon. Hiszpan zdominował Nasha oraz trafiał nad wyciągniętymi rękami Bryanta, notując w sumie 22 punkty z 15 rzutów i 9 asyst. Chyba najlepsze minuty od momentu przyjścia do Raptors rozegrał Landry Fields (18 pkt, 10 zb, 4 prz), który przyłożył swoją rękę do nieskuteczności Black Mamby oraz miał swój udział w runie na początku ostatniej kwarty, pogrążającym Jeziorowców.

Bryant oddał w ostatnich dwóch meczach 57 rzutów, trafiając 8 z nich, stracił 12 piłek i tylko 5 razy stawał na linii, co w dużej mierze oddaje totalny brak agresji, wywierania presji na rywalach. Lakers stracili w tych meczach 33 piłki, co szybkobiegacze Heat i Raptors zamienili na łatwe 40 punktów. Z kolei sami przechwycili w tych pojedynkach tylko 10 piłek, rzucając 10 oczek z kontrataku. to naprawdę team prowadzony przez Mike’a D’Antoniego?!

Raptors, z klockowatym Grayem pod koszem zwyczajnie wykorzystali słabość LAL, wygrywając 40-37 walkę na tablicach z drugą najlepiej zbierającą drużyną w NBA (55.3 zb/mecz). Swoje 9 punktów sprzed nosa Bryanta rzucił Alan Anderson, a dwie trójki w ciągu 26 sekund na 91-76 rzucił będący w cieniu Calderona Kyle Lowry.

Pod nieobecność Howarda, 18 ze swoich 25 punktów w drugiej połowie rzucił Pau Gasol, notując jednak dwa kluczowe błędy w końcówce. Najpierw nie oddał rzutu, mając naprzeciwko sobie niższego Landry’ego, a później oddał wspomnianą piłkę na desce Amirowi Johnsonowi.

Mateusz napisał podczas meczu, że problemem LAL nie jest ofensywa. Mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić tylko częściowo, ponieważ faktycznie – defensywa  zespołu z LA nie istnieje, a pozwolenie Raptors na trafienie 54.8% rzutów z gry i zdobycie przez nich 52 punktów z pomalowanego, jest odbiciem totalnej niemocy. Jest jeszcze druga strona, 43.2% z gry Lakers, 10-32 Bryanta, 5 punktów Howarda i 108-258 z gry w trzech ostatnich porażkach.

Widzicie jakiś ratunek dla LAL? Nowy trener, J-Smove, a może coś jeszcze?

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

8 komentarzy

  1. blabla pisze:

    W D-League znaleźli by godnych przeciwników:)

  2. kosmos111 pisze:

    Kobe zarabia więcej niż cała dzisiejsza s5 Raptors. Ogólnie to chyba jedna z większych dysproporcji między wyjściowymi piątkami w historii pod kątem zarobków. I jeszcze biedny wygrywa…

  3. ronin23 pisze:

    Strasznie się ogląda Lakers,wszystko jakieś przypadkowe,żadnych schematów,dziura w obronie w postaci Nasha.

  4. 2utatk pisze:

    Howard ostro sypie i tyle w temacie. Jeżeli on sie zachowuje jak gnojek z uniwersytetu i nie traktuje tego poważnie to co tu mówić. Nash dla mnie robi dobrze swoją robotę.

  5. asdf pisze:

    nie bedzie czegos takiego jak przebudzenie – to do wszystkich fanow lakers. tam nic nie trybi i nie wyglada na to zeby cos sie mialo zmienic. moze postanowili zatankować?:D

    • Lanfaust pisze:

      tak, dla Orlando:) Jako część dealu za Howarda:)

    • Ely3 pisze:

      Lakers oddali swój niechroniony pick do Phoenix więc mogą tankować do woli

  6. lenin pisze:

    DH12 mam w dupie to i tak odchodzi po sezonie moim zdaniem
    wiec olał sezon
    i widzimy efekty :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *