Polish Machine, czyli jedyny Polak w NBA

marcin_gortat_camp072011newspix470

Gdy w 2006 roku z NBA odszedł Maciej Lampe, fani koszykówki w Polsce oczekiwali kolejnego rodaka w najlepszej lidze na świecie. Na następce The Magic Lamp czekaliśmy 381 dni, gdy 1 marca 2008 roku na parkietach NBA zadebiutował pochodzący z Łodzi, były zawodnik niemieckiej Bundesligi – Marcin Gortat.

O wejście do NBA, Gortat walczył 28 czerwca w nowojorskiej hali Madison Square Garden biorąc udział w drafcie 2005, gdzie został wybrany w II rundzie z numerem 57 przez Phoenix Suns, lecz Ci szybko oddali go do Orlando Magic. W pierwszym spotkaniu przeciwko New York Knicks, Marcin grając przez 2:21 min. zdobył 2 punkty, 1 zbiórkę i zaliczył 1 faul. Pierwsze double-double nasz rodak w tej lidze zaliczył w ostatnim meczu sezonu zasadniczego tego roku grając przeciwko Washington Wizards. Na swoim koncie Polak zanotował wtedy 12 punktów i 11 zbiórek przy 28 minutach gry.

W tym sezonie, Gortat zagrał tylko w 6 spotkaniach. Sześć dni po zakończeniu sezonu zasadniczego Marcin ze swoją pierwszą drużyną wziął udział w Play-offs 2007/08. Te play-offy zakończyły się na przegranej w półfinale z Detroit Pistons. W ostatnich meczach Orlando Magic, Polak wywalczył sobie pierwszego zmiennika za Dwighta Howarda zastępując Adonala Foyle’a.

Marcin Gortat

Po wzięciu udziału przez naszego rodaka w Lidze Letniej w 2008 roku, w karierze Gortata nastąpił mały przełom. Gdy w spotkaniu przeciwko Suns kontuzji doznał gracz pierwszej piątki Magic, czyli Howard, Marcin otrzymał szansę na pokazanie swoich umiejętności. 13 grudnia 2008 roku, Gortat jako pierwszy Polak w historii zaczął mecz w pierwszej piątce. W tym spotkaniu Gortat bardzo dobrze pokazał się grając w obronie przeciwko Mehmetowi Okurowi. Łodzianin w tym meczu grał 30 minut, a na swoje konto zanotował 4 punkty, 4 zbiórki, 4 bloki i przechwyt. Dwa dni później ówczesny trener Magic, Stan Van Gundy po raz drugi dał szansę Polakowi wystawiając go kolejny raz w pierwszej piątce. Ten mecz był dla Marcina bardzo udany. Drużyna z Florydy podejmowała wtedy Golden State Warriors, a Gortat zdobył wtedy 16 punktów (7/13 z gry), 13 zbiórek, 3 bloki i asystę. W tym sezonie Polak notował średnio 3,7 pkt i 4,5 zb.

Z końcem fazy play-offs, Gortatowi wygasał kontrakt z Orlando Magic. Na początku okna transferowego do Marcina zgłosił się agent Houston Rockets, lecz Polak wstępnie podpisał kontrakt z Dallas Mavericks. Jednak po kilku dniach Magic wyrównali ofertę Mavs jednocześnie przedłużając kontrakt z łodzianinem. Ten sezon nie należał do najlepszych w karierze naszego rodaka, ponieważ każde spotkanie rozpoczynał wchodząc z ławki, zmieniając Dwighta Howarda.

Niespełna 2 lata po wejściu Gortata w pierwszej piątce, Polak wziął udział w wymianie między Magic i Suns. Do klubu z Pheonix wraz z Marcinem przyszli Vince Carter oraz Mickael Pietrus, natomiast na Florydzie zawitali Jason Richardson, Hedo Türkoğlu Earl Clark.

Marcin Gortat and Steve Nash

Decyzja o zmianie kluby była dla Polaka bardzo korzystna. Gortat w nowej drużynie występował w pierwszej piątce, co dawało mu więcej minut, a przede wszystkim w zespole z Arizony mógł się rozwijać. Łodzianin w Suns zadebiutował w meczu przeciwko Miami Heat. Na parkiecie przebywał 18 minut, w ciągu których zdobył 4 punkty,4 zbiórki i 2 faule. Pierwszą podwójną zdobyczą w nowej drużynie Marcin mógł pochwalić się w spotkaniu z Cleveland Cavaliers, kiedy to na swoim koncie miał 16 punktów i 12 zbiórek. Polak swój rekord ustanowił 28 stycznia 2011 roku zdobywając w spotkaniu przeciwko Boston Celitcs 19 punktów i 17 zbiórek, a dwa dni później pobił swój wcześniejszy rekord zdobywając 25 punktów w meczu z New Orleans Hornets dokładając do tego 11 zebranych piłek. Te świetne osiągnięcia polski środkowy zdobywał głównie dzięki niezwykłemu rozgrywającemu Suns, a chodzi tutaj oczywiście o Steve’a Nasha. W tym sezonie ten niesamowicie podający weteran NBA notował średnio 11,4 asyst, głównie dzięki zagraniom pick’n’roll z naszym rodakiem.

W sezonie zasadniczym 2011/12 Marcin Gortat walczył wraz ze swoją drużyną o wejście do fazy Play-offs, ale niestety sama walka nie wystarczyła i Suns zakończyli poprzedni sezon 26 kwietnia. W karierze naszego rodaka w NBA był to jego najlepszy sezon, a zakończył go ze średnią 15.4 pkt i 10 zbiórek.

Po odejściu świetnego rozgrywającego Suns, który bardzo dobrze współpracował z Marcinem Gortatem, gra naszego rodaka niestety się pogorszyła głównie ze względu na brak wsparcia innych kolegów z drużyny oraz bardzo słabą dyspozycję nowej „jedynki” Słońc, czyli Gorana Dragica. Mimo niepowodzeń klubu, Marcinowi życzę aby w swojej karierze spełnił się w stu procentach!

Na dole przedstawiam Wam krótki film prezentujący karierę Marcina w latach 2008-2012.

[youtube=http://youtu.be/PkrIm6mRHgU&w=585]

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose'a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

1 Odpowiedź

  1. Adik pisze:

    dlaczego tak mało jest teraz akcji jak w 1:20? tego brakuje, agresji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *