Oden planuje powrót.

Następny sezon czyli 2013-14 to wg doniesień ESPN data potencjalnego powrotu na parkiety NBA byłego numeru 1 draftu z 2007, Grega Odena. Ex gracz Portland TrailBlazers podobnie do swojego byłego kolegi z drużyny, Brandona Roy’a, zamierza jeszcze, mimo problemów z kolanami, spróbować swych sił w najlepszej lidze świata.

W maju 2012 uważany za bardzo przyszłościowego centra Oden przeszedł ostatni chirurgiczny zabieg na swoim lewym kolanie.  Co ciekawe, przez 3 lata nie brał on udziału w cięższych treningach żadnej z drużyn NBA, a podczas swojej mało aktywnej kariery rozegrał w sumie tylko 82 spotkania.

Dwa źródła związane z Miami Heat sugerują, iż Oden może stawić się na campie, przygotowującym graczy do 68. sezonu, Mistrzów z 2012 roku. 25-latek podczas dwóch lat gry dla klubu z Oregonu notował przeciętne 9,4pkt oraz 7,3zb. Być może przełamie on swoją zdrowotną niemoc i wreszcie pokaże nam na, co tak naprawdę stać. Zawodnikowi życzę POWODZENIA i PEŁNEGO POWROTU DO FORMY.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Stasiek pisze:

    Czekalem na tą informację od dawna
    Mam tylko nadzieje ze uda mu sie wrocic i omina go dalsze urazy, bo na dobra sprawe zapowiadal sie lepiej od DH#12

  2. maxacid pisze:

    Hmm… mam nadzieje że uda mu się,strasznie chciałbym go zobaczyć w pełnym zdrowiu,jak dla mnie zawsze zapowiadał się na prawdziwego old school centra,a czy w miami bym go chciał widzieć, może i nie ale z lebronem będą tworzyć fajny duet skoro wygląda jak lebrona ojciec:) heh jest cholernie podobny tylko starszy z ryja mimo że młodszy paradoks jak cholera:)

  3. Przemo pisze:

    Powinien wyjechać do Phoenix, tam wiedzą jak się zająć kolanami.

  4. kolektor pisze:

    Przydałby się w Heat. Oczywiście w formie. Ciekawe czy będzie w stanie po takiej przerwie grać na poziomie NBA, nie ma co gdybać, zobaczymy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *