Royce White vs Houston Rockets – ciąg dalszy…

Jak  poinformował  wczoraj Manager Houston Rockets – Derel Morey – władze postanowiły zawiesić Royce White’a za niewywiązywanie się z kontraktu, który pierwszoroczniak podpisał przed tym sezonem. Oznacza to, że sytuacja na linii gracz – klub robi się coraz bardziej zagmatwana i skomplikowana, a nie służy to żadnej ze stron…

aa - whiteW zeszłym tygodniu Rakiety podały informację, że zawodnik zostaje przeniesiony do Rio Grande Valley Vipers, co mniej więcej oznaczało, że sytuacja wraca do normy i już niedługo Royce White może zadebiutuje w barwach Rockets.

Nie minęło jednak kilka godzin, a sam gracz swoim wpisem na Twitterze poinformował, że nie ma zamiaru tam grać oraz, że klub zupełnie nie potrafi się zaopiekować nim pod względem medycznym (jak wiadomo White cierpi na schorzenia lękowe). W następnych dniach gracz zażyczył sobie opieki innych lekarzy (nie tych klubowych), gdyż ponoć dysponował oświadczeniem, że nie jest w stanie grać. Po prostu nie jest do tego gotowy. Skarżył się na władze zespołu z Houston, że wywierają na niego presję, a wszystko to jest szkodliwe dla jego kondycji psychicznej.

Zapisy w kontrakcie ponoć (nie jest to ogólnodostępna informacja) nie zezwalają na podpieranie się opiniami „obcych lekarzy”. Jest to w zasadzie zrozumiałe, że klub chce mieć kontrolę nad stanem zdrowia gracza i ma prawo ingerować w dobór personelu medycznego. Gracz jednak zupełnie nie zgadza się z tą decyzją i uważa, że diagnozy „klubowych” lekarzy są dla niego krzywdzące. Chce mieć swoich lekarzy i pragnie, żeby klub aprobował ich decyzjami. Oskarża także sztab medyczny sprawujący nad nim opiekę z nakazu klubu o brak profesjonalizmu.

Impas polega na tym, że White najchętniej zmieniłby zapisy umowy. Jednocześnie nie chce grać w NBDL zasłaniając się trochę swoją chorobą. Jedna z bliskich osób związanych z zawodnikiem mówi wprost, że chce on grać w NBA. Zmiana kontraktu nie jest taka prosta, a że sam gracz takowy podpisał przed sezonem i za obecne rozgrywki pobiera pensję 1,6 mln dolarów, a za następny rok zainkasuje 1,7 mln zielonych nie dziwi fakt, że klub zawiesza gracza, który odmawia wykonywania zapisów podpisanej dobrowolnie umowy.

Oczywiście przypadek White jest specyficzny i nie można go ujednolicić do przypadku zwykłego gracza. Tak czy owak myślę, że mimo wszystko w tym momencie Rockets są bardziej potrzebni graczowi niż odwrotnie.

Ani Terrence Jones obecnie, ani Marcus Morris w zeszłym sezonie nie narzekali na grę w NBDL, a przykład tego drugiego pokazuje, że cięzka praca popłaca. Nigdy nie będzie tak, że White będzie grał bo jemu się tak będzie podobało. Musi coś dać drużynie. Póki co nie jest on ani fizycznie, ani tym bardziej mentalnie chyba gotowy do przygody z NBA. O ile władze Rakiet utrzymują względny spokój to u samego gracza widać wzrastającą frustrację.  Tym bardziej korzystniejszy scenariusz dla samego koszykarza to trochę pokory i więcej wyrozumiałości dla pracodawcy…

Bliżej całą sprawę przedstawiłem już kiedyś w swoim artykule . Myślę, że kwestia omawianego konfliktu tak szybko się nie rozstrzygnie i już wkrótce napiszemy kolejną porcję newsów odnoszącą się do wydarzeń na linii White-Rockets.

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

3 komentarze

  1. GPRbyNBA napisał(a):

    Duży dzieciak niestety. Jestem „chory” więc każdy powinien skakać wokół mnie a jak nie to strzelę focha.

  2. Adam Wiśniewski napisał(a):

    No to jestakurat trudny przypadek. White jest chory i możnaby zrozumieć wszystko jakby było widać, że ciężko pracuje nad tym, żeby był w stanie grać w NBA. Zachowuje się jak rozpieszczone dziecko, to ma karę.

  3. GRD napisał(a):

    Wielu zawodników było chorych… Problemy z sercem, złamane kości itp, ilu wracało do gry? Ilu grało ze złamanymi kościami?? Iverson ze złamanym kciukiem, czy ostatnio Kobe z urazem kości policzkowej…. oni grali a nie marudzili że są chorzy, a mogliby odpuścić bo byli gwiazdami, mogli sobie spokojnie zdrowieć bo osiągnęli wiele w NBA, a taki White? Co on osiągnął? Jedno wielkie za przeproszeniem gówno (nie licząc wyboru do NBA). A gwiazdorzy tą swoją chorobą jakby miał na koncie mistrza nba i kilka występów w ASG…. Bez jaj- Rockers, powinni go w**ebać na zbity pysk i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *