Nowy pseudonim Udonisa Haslema

miami-heat-logo

Skrzydłowy Miami Heat oświadzył światu przez twittera, że od teraz chce być nazywany „Django”. Udonis Haslem wziął tą nazwę z nowego filmu zatytułowanego właśnie Django.

Ciekawe czy już w dzisiejszym meczu Miami z Chicago Bulls, komentatorzy będą mówić „Django with a rebound”.

Jeśli interesujecie się nowościami filmowymi to na pewno będziecie kojarzyć film, który za około2 tygodnie ma wchodzić do kin w Polsce. Głównym aktorem jest tam sam Jamie Foxx. W Stanach film można już oglądać od 25 grudnia i łatwo się domyślić, że Haslemowi się spodobał.

Nie wiem jak postać filmowa „Django” się zachowuje i czy Haslem wziął sobie dobry wzór. Zazwyczaj jak ktoś sam sobie wybiera pseudonim, to robi to z jakiegoś powodu, a nie z powodu np. fajnej wymowy. Osobiście uważam, że koszykarze powinni grą zasłużyć sobie na ksywkę, która będzie odzwierciedlała is styl. Czas pokaże czy to się przyjmie, czy nie. Póki gra dobrze, może nazywać siebie jak tylko chce.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

4 komentarze

  1. Marcin 23 pisze:

    „Czas pokarze”
    Kiedyś to były pseudonimy: Air, Admirał, Mailman, King Kong itd. a dziś?! Padaka.

  2. qe4 pisze:

    Obejrzyjcie trailer, przeczytajcie o tym filmie, komentujcie. Dokladny tytul to „Django Unchained”, rezyser: Quentin Tarantino. Wydaje mi sie, ze dlatego mu sie spodobalo imie bo bohater filmu jest bardzo waleczny. Prawdopodobnie ma to oddawac jego charakter na boisku.

  3. bargnani7 pisze:

    jak można samemu nadać sobie pseudo? django to może sobie zrobić konto na twitterze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *