James i Paul Zawodnikami Miesiąca

LeBron James z Miami Heat i Chris Paul z Los Angeles Clippers zostali wybrani Zawodnikami Miesiąca w swoich Konferencjach. Wyróżnienie przyznano za miesiąc grudzień. 

LeBron James

James został wybrany Zawodnikiem Miesiąca już po raz 22 w karierze i drugi raz z rzędu w tym sezonie, po tym jak w listopadzie również jemu przyznano to wyróżnienie. MVP poprzedniego sezonu i finałów poprowadził Heat w grudniu do bilansu 10-5 notują w tym czasie statystyki na poziomie 27,5 punktów – drugie miejsce na Wschodzie, 8,1 zbiórek – dwunasta pozycja, 7,5 asyst – piąte miejsce, 2 przechwytów – druga pozycja. Rzucał także na 55,5 proc. skuteczności z gry (4 miejsce), w tym 40 proc. za trzy.

Ponadto poprawił osiągnięcie Kevina McHale’a z Boston Celtics z sezonu 1986/87 rzucając w kolejnych 29 meczach od startu rozgrywek co najmniej 20 punktów w każdym spotkaniu (po dzisiejszym pojedynku z Mavs ma już ich na koncie 30). Obecny trener Houston Rockets, a wówczas skrzydłowy Celtics rozegrał 28 takich meczów. Jamesowi do rekordu George’a Gervina z sezonu 1981/82 brakuje jeszcze 15 takich spotkań. Popularny „Iceman” zaliczył 45 gier z minimum 20 punktami na kocie, występując wtedy w barwach San Antonio Spurs.

LeBron w grudniu zaliczył także 5-krotnie statystyki na poziomie double-double, a raz udało mu się zanotować triple-double na poziomie 26 punktów, 11 asyst i 13 zbiórek 4 grudnia w przegranym pojedynku z Washington Wizards. Poprowadził także Heat do prestiżowego zwycięstwa 103-97 z Oklahomą City Thunder w pierwszy dzień Świąt rzucając 29 punktów na 60 proc. skuteczności, rozdając 9 asyst i zbierając 8 piłek.

Chris-Paul1

Z kolei dla Paula wyróżnienie dla Zawodnika Miesiąca jest 7 w dotychczasowej karierze. Rozgrywający Clippers pomógł w grudniu osiągnąć bilans 16 zwycięstw i 0 porażek, co jest najlepszym obok Spurs z sezonu 1995/96 i Los Angeles Lakers z sezonu 1971/72 miesięcznym wynikiem w historii NBA. Ponadto drużyna z Miasta Aniołów pokonywała przeciwników średnią różnicą 15,8 punktów.

Rozgrywający Clippers w tym czasie rzucał średnio 16 punktów na mecz na 49,5 proc. skuteczności z gry, w tym 34 proc. z dystansu, rozdawał 9,3 asysty – pierwsze miejsce na Zachodzie, kradł 2,63 piłki w meczu – pierwsza pozycja w lidze oraz zaliczał 3 zbiórki. Ponadto 7-krotnie zanotował double-double, a osiem razy rozdał co najmniej 10 asyst.

Pozostali nominowani do nagrody:

Konferencja Wschodnia: Carmelo Anthony (New York Knicks) Al Horford i Josh Smith (Atlanta Hawks)

Konferencja Zachodnia: LaMarcus Aldridge (Portland Trail Blazers), Kobe Bryant (Los Angeles Lakers), Kevin Durant (Oklahoma City Thunder), James Harden (Houston Rockets), David Lee (Golden State Warriors), Tony Parker (San Antonio Spurs), Zach Randolph (Memphis Grizzlies)

 

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. Kuba pisze:

    Kto mi wytłumaczy czemu ten noskill zgarnia wszystkie laury skoro sobą prezentuje średni poziom? Za twarzowe? Fejm mu próbuje dziadzia Stern wbić?

    Mowa ofc o Paulu którego dziś niemiłosiernie Curry ogrywał, a punkty zawdzięcza w większości sędziom….

    Tym bardziej że kandydatami byli Kobas i Durant czyli gracze przewyższający go o klasę.

  2. Webber pisze:

    Powód jest bardzo prosty.
    NBA często nagradza zawodników patrząc bardziej na wyniki całego zespołu. Grudniowy bilans Clippers rzeczywiście robi wrażenie, więc honory dostał Paul jako najlepszy gracz drużyny, bo Griffin bardzo obniżył swoje notowania w tym sezonie. Poza tym kto wie czy na największe wyróżnienie nie zasługuje Matt Barnes – znakomita praca w obronie i przyzwoita w ataku. Swoją drogą bardzo by się teraz przydał w Lakers.
    Patrząc tylko na osiągi zawodników – śmiało oddałbym nagrodę w ręce Duranta. MVP sezonu również jemu bym przyznał. James ma już 3 więc wystarczy mu tyle.

    • bargnani7 pisze:

      to błędny tok myślenia. jeśli zasługuje na 4 MVP to dlaczego ma być niesprawiedliwie traktowany tylko dlatego, że miał już wcześniej 3 na koncie?

  3. hydro 12 pisze:

    James i James niektórzy orgazmu dostają jak go zobaczą, w 4 literach im się poprzewracało. James jest lepszy od Duranta tylko w jednym elemencie, a mianowicie w tym że jak biegnie na pusty kosz bo nikt mu do szrży nie stanie by nie być zbierany z parkietu. To jest robot…
    Wiem tylko tyle, że ten wielki james nigdy niebyłby zdolny wykonać akcji jak Durant w meczu z Dallas. (pogoń, blok, zbiórka, rajd i ośmieszający wsad) palce lizać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *