5on5: Trenerskie gorące stołki

Po zwolnieniu Avery’ego Johnsona trenerska karuzela zaczyna się rozkręcać. Zapraszamy na 5on5, w który podyskutujemy o trenerskiej sytuacji w lidze i ligowych gorących stołkach.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Kto Twoim zdaniem poprowadzi (lub powinien poprowadzić) Brooklyn Nets?

2) Czy Wizards powinni dalej trwać przy Wittmanie?

3) Del Negro jest w tej chwili faworytem po COTY?

4) Który z mniej docenianych szkoleniowców wykonuje Twoim zdaniem świetną robotę i zasługuje na pochwałę?

5) Czy D’Antoni odnalazł się w Los Angeles?

Kto Twoim zdaniem poprowadzi (lub powinien poprowadzić) Brooklyn Nets?

Paweł Kołakowski: Myślę, że Phil Jackson byłby dobrym wyborem. Nie gwarantowałby on nagłej poprawy gry, ale z pewnością jego wizja wniosłaby wiele świeżości. Moim cichym kandydatem jest zapomniany trochę na rynku trenerskim Larry Brown, który mógłby powoli budować ekipę na miarę Pistons, gdzie z grupy dobrych, ale nie spełnionych graczy stworzył mistrzowski team. Tutaj sytuacja mogłaby być niemal identyczna.

Hubert Krzywda: Teraz ktokolwiek by dociągnąć zespół do końca rozgrywek. Od nowego sezonu chciałbym zobaczyć tam Davida Blatta lub Ettore Messinę, jak samodzielnie pracują z drużyną NBA. To byłoby naprawdę coś wielkiego.

Mac: Marzy mi się, żeby to był Phil Jackson, bo liga zyska na atrakcyjności jeśli do gry powróci takie nazwisko. Zupełnie w to jednak nie wierzę. Na Brooklyn trafi zapewne jakiś mniej znany szkoleniowiec, który żadnej większej rewolucji tam nie zrobi.

Woy: Marzeniem byłby Jeff Van Gundy, gdyż cenię tego szkoleniowca i widziałbym jego myśl szkoleniową z powrotem w Big Apple. Oczywiście dodatkowy smaczek przy jego powrocie to fakt, iż wiele lat spędził w Knicks. Czy byłoby to odkurzenie trenera w stylu Douga Collinsa? Myślę, że ryzyko warte podjęcia.

Dawid Ciepliński: Najchętniej widziałbym na tym stanowisku Jeffa Van Gundy’ego. Ekspert ESPN zdecydowanie za długo siedzi na komentatorskim stołku i fajnie byłoby zobaczyć jak poradziłby sobie w roli trenera Nets. Ciekawą opcją byłby również Nate McMillan.

Mateusz Babiarz: Phil Jackson wydaje mi się pomysłem nierealnym, bo z tego co pisano w mediach Nets robili już w jego kierunku podchody, z których dotychczas nic nie wynikło. W tej sytuacji chciałbym na Brooklynie Jeffa Van Gundy’ego. Po pierwsze byłby to jego trenerski powrót do Nowego Jorku. Po drugie ma warsztat i osobość, która by sobie poradziła z gwiazdami Nets, a zwłaszcza z Williamsem. Po trzecie wreszcie dodałby tej drużynie kolorytu, choć po M. Jacksonie byłby drugim z moich ulubionych komentatorów, którzy opuścili TNT na rzecz trenerskiej ławki.

Czy Wizards powinni dalej trwać przy Wittmanie?

Paweł Kołakowski: W Waszyngtonie jest potrzebny trener z charyzmą, bo zawodnicy są bardzo dobrzy. Jest grupa zarówno młodych i przyszłościowych graczy z aspiracjami na gwiazdy (Beal, Wall, Seraphin) jak i uznanych graczy w lidzę (Ariza, Okafor, Nene). Pamiętam jak Jerry Sloan po odejściu z Utah Malone’a i zakończeniu kariery przez Stocktona utrzymywał z zespołem z Salt Lake City bardzo przyzwoity poziom. Na Wschodzie nie trzeba mieć dodatniego bilansu, żeby grać w Play off. Mimo to ten sezon jest raczej dla stołecznego zespołu ponownie stracony…

Hubert Krzywda: Ciężko stwierdzić. Tam przydałaby się jakaś korekta w składzie, bo na razie jest zupełny chaos. Przydałby się jakiś gwiazdor, pod którego ułożona byłaby gra reszty.

Mac: Oczywiście, że nie! Wizards to obecnie wielkie bagno. Panuje tam okrutny chaos. Jest tam kilku ciekawych zawodników, ale potrzebny jest trener, który wyciągnie z nich maksimum. Randy Wittman nie jest takim człowiekiem.

Woy: Nie kiedy wróci Wall, a na rynku trenerskim są dużo ciekawsze nazwiska jak Nate McMillan (potrafi pracować z młodymi graczami). Tam potrzeba trenera z większym autorytetem, niestety Wittman go nie ma. U obecnego trenera nie widzę większej koncepcji do prowadzenia Wizards, natomiast solidnych graczy mu nie brakuje i wypadałoby wycisnąć z nich coś więcej niż 2 wygrane na miesiąc!

Dawid Ciepliński: Tak. Nie jestem i nigdy nie byłem za zbyt szybkim zwalnianiem trenerów. Im trzeba dać trochę czasu na wprowadzenie własnych rozwiązań. Wszystkiego nie da się zrobić od razu, dlatego też zostawiłbym go stanowisku minimum do czasu powrotu do formy Johna Walla. Jednak jeśli nawet z Wallem Wizrds notorycznie będą przegrywać, a ich gra do tego czasu się nie poprawi, wówczas zastanowiłbym się nad wprowadzeniem ewentualnych zmian.

Mateusz Babiarz: Wizards zrobią teraz wszystko byleby utrzymać u siebie Walla. Nie sądzę, by młody rozgrywający był podekscytowany ma myśl o  pracy z Wittmanem biorąc pod uwagę styl w jakim gra drużyna. Dlatego nie zdziwię się, jak w Waszyngtonie wkrótce dojdzie do zmiany, a miejsce Randy’ego zajmie Nate McMillan, któremu już chyba znudziło się bezrobocie.

Del Negro jest w tej chwili faworytem po COTY?

Paweł Kołakowski: Ma szansę, ale sezon jest jeszcze bardzo długi i myślę, że zbyt wcześnie, aby wyrokować. Niewątpliwie obecnie LAC to najciekawsza ekipa NBA i spora w tym zasługa Vinny Del Negro. Teraz trzeba ten trend utrzymać…

Hubert Krzywda: Na razie wygląda to pięknie, jednak Clippers potrafią też i seryjnie zawodzić. Jeśli jednak nie zwolnią tempa to jak najbardziej Del Negro to zgarnie.

Mac: Del Negro na pewno jest obecnie głównym faworytem do otrzymania tej nagrody. Wszystko ze względu na tę fenomenalną serię Clippers. Złośliwi twierdzą, że jeśli otrzyma statuetkę to powinien podzielić się z Chrisem Paulem i coś w tym chyba jest. Ja życzyłbym sobie, żeby COTY został jakiś mniej doceniany trener.

Woy: Nie, na pewno nie;-) Prędzej Chris Paul dostanie MVP. Faworytem na dziś do Trenera Roku jest Mark Jackson z GSW.

Dawid Ciepliński: Może nie faworytem, ale na pewno jednym z kandydatów. Jestem trochę sceptycznie do niego nastawiony, bo nie uważam, żeby należał do grona najlepszych trenerów w NBA, ale jak jednoznacznie wskazują na to wyniki, ciężko nie brać go pod uwagę, skoro Clippers grają tak dobrze.

Mateusz Babiarz: Chyba mimo wszystko nie. W tej chwili wygląda to tak samo jak po świetnym początku rozgrywek w wykonaniu Knicks, gdy ze wszystkich stron napływały informacje o tym, że Woodson ma już statuetkę w kieszeni. Del Negro dodatkowo nie jest moim zdaniem dobrym kandydatem na COTY z tego względu, że praktycznie nie ma wpływu na grę ofensywną swojego zespołu. Ta w Clippers (co przyznaje sam Vinny) wygląda w ten sposób, że piłkę dostaje CP3 i ma coś wymyślić. Gdybym miał wskazać mojego faworyta to jest nim nadal Spoelstra, nie dlatego że Heat grają świetny basket, ale dlatego że będą mieli bardzo dobry bilans na koniec sezonu, a COTY będzie opóźnioną nagrodą za tytuł i to co przeszedł gdy złożono Big Three (pamiętacie jak go wtedy wszyscy zwalniali?).

Który z mniej docenianych szkoleniowców wykonuje Twoim zdaniem świetną robotę i zasługuje na pochwałę?

Paweł Kołakowski: Popatrzycie na tabele Zachodu i sami szybko znajdziecie odpowiedź. Oczywiście Mark Jackson. Patrząc na ofensywną grę widać progres w pracy Kevina McHale’a i jego Rockets. Nie można zapominać o Lionellu Hollinsie, którego Grizzlies przez pewien czas byli pierwszą ekipą w NBA.

Hubert Krzywda: Mike Woodson. Za długo musiałbym się tu rozprawiać z tym tematem, ale życzę mu najlepszego bilansu przed ASG, żeby mógł poprowadzić Wschód.

Mac: Przede wszystkim Mark Jackson. Golden State Warriors są prawdziwym objawieniem tego sezonu. Jackson wykonuje tam kawał świetnej roboty. Bardzo dobrze, powyżej oczekiwań, radzą sobie również Scott Skiles z Milwaukee Bucks oraz Larry Drew z Hawks. Ta trójka z mniej docenianych szkoleniowców zasługuje na największe pochwały. Wśród nich szukałbym również trenera sezonu.

Woy: Największą to Andrzej Adamek z Asseco Prokomu, bo drugi rok sprząta po poprzednikach niemały bałagan, a jeśli znów wygra tytuł to powinien dostać  super premię i fotel trenera kadry Polski lub rolę pierwszego trenera APG do 2020;-) W NBA jak napisałem wyżej – Mark Jackson – zwłaszcza ,że jego duża broń ciągle nie gra (Andrew Bogut).

Dawid Ciepliński: Larry Drew. Naprawdę świetnie poukładał zespół po oddaniu Joe Johnsona i wcale nie widać, że obecnego obrońcy Nets brakuje w szeregach Jastrzębi. Korver, Harris i Williams świetnie go zastępują. Poza tym dobrze rotuje składem i nic dziwnego, że Atlanta to obecnie trzecia siła Wschodu.

Mateusz Babiarz: Wiem, że większość chłopaków wskaże zasłużenie Marka Jacksona, więc ja postawię na Scotta Skilesa. Choć dalej nie rozumiem sposobu w jakim rotuje skład, tak muszę docenić fakt, że Bucks mają bilans 16-13 i są w tej chwili w tabeli przed choćby Nets, Sixers i Celtics. Dodatkowe wyróżnienia: Larry Drew (Hawks), Frank Vogel (Pacers) i Kevin McHale (Rockets).

Czy D’Antoni odnalazł się w Los Angeles?

Paweł Kołakowski: Nie i nie wydaje mi się, żeby się odnalazł, Kompletnie mi nie pasuje jako trener Lakers. Nie poradził sobie w Nowym Jorku to tym trudniej będzie mu wyciągnąć Jeziorowców z kryzysu. Czas pokaże co osiągnie w Kaliforni, ale nie widzę jego przyszłości w zbyt różowych barwach…

Hubert Krzywda: On się odnajduje wszędzie, jednak nie jest w top trenerów ligi i już nigdy nie będzie. Dla mnie po prostu się wypalił.

Mac: Jeszcze nie. Widać wielki postęp w grze „Jeziorowców” (nawet w obronie!), ale to nie jest jeszcze produkt ostateczny. D’Antoni cały czas sporo eksperymentuje szukając najlepszych rozwiązań. Żeby całkowicie odnalazł się w L.A. potrzeba jeszcze czasu, ale wszystko idzie w dobrym kierunku.

Woy: Jeszcze dla mnie za wcześnie by odpowiedzieć na to pytanie. Wstępnie mogę zaznaczyć, że gracze nie mają wyjścia i muszą walczyć o lepszą pozycję oraz wynik by uniknąć kompromitacji. Prawdziwą odpowiedź uzyskamy dopiero w okolicach marca.

Dawid Ciepliński: Ciężko to widzę. Czasem mam wrażenie patrząc na D’Antoniego że nie potrafi ogarnąć tego co się dzieje na parkiecie i momentami mam wrażenie, że jest kompletnie bezsilny i bezradny, szczególnie jeśli Lakers przegrywają. Poza tym nie za bardzo umie wykorzystać potencjał, jaki drzemie w tym zespole i popełnia poważny błąd starając się dostosować zawodników do swojej taktyki, którzy nie za bardzo do nie pasują, zamiast dostosować taktykę do zawodników, którymi dysponuje. Dałbym mu jeszcze jednak trochę czasu aż do pełni formy wróci Dwight Howarda, a Steve Nash zgra się bardziej z zespołem. Może wtedy coś się zmieni.

Mateusz Babiarz: Moim zdaniem tak, a widać to po tym że zniknęły komentarze krytykujące jego zatrudnienie i domagające się kolejej zmiany. Oczywiście, Lakers nie są w tej chwili gotowym produktem, który tak jak oczekiwano już w pierwszym roku powinien bić się o tytuł. Na to mają jednak jeszcze 2 miesiące. Jeżeli D’Antoni zgra zespół, dopasuje taktykę i przestanie robić z Gasola stretch-four to myślę, że będziemy musieli przyznać kierownictu LAL rację.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

8 komentarzy

  1. lesny(ryj) pisze:

    Ciężka nagroda ten COTY. W zeszłym roku wszyscy się z Del Negro nabijali, że głąb a dzisiaj nominacje do COTY. Identyczna sytuacja ze Spoelstrą i w tym sezonie również z Markiem Jacksonem z GSW. To się nazywa winning bias, zmiana postrzegania zawodnika/trenera po wygranych. Coś jak Nowitzki 2011 czy Bron 2012. Jestem przekonany, że w GSW większość roboty odwala asystent Mike Malone a nie Mark Jackson. Dlatego zawsze mnie śmieszyły te wszystkie „ten cołcz jest w top 5 trenerów” bo tego nie ma jak określić.

    • woy9 pisze:

      Nie zgodzę się z asystenturą Malone’a z racji jednego mocnego faktu, że Jackson był świetnym playmakerem i o koszykówce wie prawie wszystko. Lata gry w lidze wśród wielu znakomitości jak m.in. Pat Ewing czy Reggie Miller robi swoje i rodzi szacunek u graczy. Wygląda to pewnie tak, że podczas treningów drużyny bierze piłkę w ręce i jedno i drugie ćwiczenie lub zagrywkę pokazuje osobiście, nie wyręczając się asystentami. Druga rzecz, Jackson miał się od kogo uczyć bo na swojej drodze w karierze NBA spotykał się z warsztatami trenerów Knicks (Pat Riley), Pacers (Larry Brown i Larry Bird), Clippers (Bill Fitch). Tego nie da się zapomnieć;-)

    • Finley pisze:

      To był zawsze problem tego bloga, że idą pod prąd i piszą tylko to co sami widzimy. Niestety to jest kamyczek do ogródka całego zespołu redakcyjnego.

      Ja np. Marka Jacksona chwaliłem niemal od początku, chociaż nie gra tego co mi obiecywał, ale usprawiedliwia go trochę, a może nawet bardziej niż trochę brak Boguta.

    • woy9 pisze:

      @Finley ale tutaj za bardzo nie wiem o co Ci chodzi??

      @Klin pisze, że wszyscy zwalniali Del Negro i ja się pod tym podpisuję ,bo nie przepadam za nim i nie widzę w nim super trenera od czasu pracy w Chicago.

      Co do Jacksona to polecę tylko swoją wypowiedź (bo nie jestem ani wielkim fanem Warriors, ani nie śledzę wielu ich meczów na żywo)przy prezentacji.

      http://www.enbiej.pl/2012/10/10/prezentacja-golden-state-warriors/

      Możemy zobaczyć ,że więcej niż 38-40 wygranych im nie dawałem. Dlatego dziś chwalę Jacksona bo już osiągnał więcej niż zakładałem;-)

  2. Szerszeń pisze:

    1.Stawiam na jakies mniejsze nazwisko.
    2.Wizards przydalby sie wybitny trener.Chaos tam panuje,wiec ktos charyzmatyczny i doswiadczony moglby wprowadzic Wizards na wlasciwe tory.
    Przy slabym wschodzie juz w przyszlym sezonie mozna celowac w PO.
    3.Drew na Wschodzie i Jackson na Zachodzie.Mam nadzieje,ze Smith zostanie w Atlancie,bo to idealny zespol dla niego.Do Lakersow prowadzonych przed D’Antoniego nie pasuje.J-Smoove Inne zespoly,ktore stale graja w PO nie szykuja raczej wzmocnien na ‚4’.
    4.Vogel jest niedoceniany.Według mnie to TOP5 jesli chodzi o trenerow aktualnie pracujacych w NBA.
    5.Howard,Gasol niezbyt pasuja do koncepcji D’Antoniego.Lakersi niestety zapewne awansuja do PO,ale o wygraniu pierscieni nie maja co marzyc.Nawet pomoc sedziow,im nie bedzie wstanie pomoc.D’Antoni nie nadaje sie do pretendentow.

  3. goandrewgo pisze:

    Nikt nie wspomniał o Brooksie, który prowadzi najstabilniej i najlepiej grający w tym sezonie zespół… GSW i LAC w końcu zaczną grać w kratkę a trenerzy tego nie ogarną. Popovich może być pierwszym który wygra pod rząd.

  4. blazers_pun_pl pisze:

    Chwaląc swoje podwórko wspomniałbym Terrego Stottsa z Blazers. Ręka do góry kto typował, że po 30 meczach będą mieli bilans 16-14? A to wszystko bez ławki rezerwowych.

  5. klin pisze:

    Pamietam jak Del NEgro w tamtym sezonie wszyscy zwalniali… :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *