Brak obrońców to nie problem. Wolves wygrali z Suns.

Phoenix Suns przegrali ósmy z rzędu mecz wyjazdowy, a Marcin Gortat zaliczył tylko 9 punktów i 3 zbiórki. Kolejnymi pogromcami „Słońc” okazali się Minnesota Timberwolves, których do zwycięstwa poprowadził podkoszowy duet Love-Pekovic.

images

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Phoenix Suns 11-20 29 29 29 20 107
Minnesota Timberwolves 14-13 32 32 25 22 111

Po dwóch wcześniejszych porażkach – z Rockets i Knicks – Wolves przystąpili do meczu z Suns z… trzema zdrowymi zawodnikami na pozycjach 1 i 2. Z powodu kontuzji wystąpić nie mogli Ricky Rubio i Malcolm Lee, więc były momenty, kiedy na parkiecie jako rzucający obrońca występował Derrick Williams. Nie przeszkodziło to jednak ekipie z Minny w odniesieniu 14. zwycięstwa w sezonie, które pozwoliło im wrócić do grona zespołów z bilansem ponad .500.

Jeszcze na niespełna 2 minuty przed końcem meczu, to Suns prowadzili 106-105, ale nie trafili żadnego z czterech ostatnich rzutów z gry oraz co ważniejsze – popełnili głupią stratę przy wyrzucaniu piłki z autu na 8.7 sekund przed końcem meczu przy stanie 110-107 dla gospodarzy. Jared Dudley podał piłkę wprost w ręce Dante Cunninghama i powoli można było przełączyć ILP na inny mecz.

Oglądając ten mecz, kolejny raz czułem się jakbym miał Deja vu. Suns, nawet przy słabszej postawie Gortata, mieli rywala na widelcu, mogli go dobić, pokonać na obcym parkiecie, ale tego nie zrobili. Zabrakło charakteru, zdolności postawienia kropki nad i, a co za tym idzie – lidera. Mike Beasley wyszedł na początku czwartej kwarty przeciwko swojemu byłemu zespołowi spudłował trzy rzuty z rzędu, w momencie, kiedy Wolves też nie za bardzo szło i byli jak najbardziej do ugryzienia. B-Easy spudłował w ciągu 10 minut 7 z 8 rzutów, amen.

Suns nie wykorzystali okazji do wygranej w meczu, w którym stracili zaledwie 5 piłek, Luis Scola rzucił 33 punkty, pierwszy raz od trzech sezonów, a Goran Dragic naprawdę momentami pozytywnie mnie zaskakiwał i zanotował 16 punktów, 12 asyst i 5 zbiórek, bez straty.

Skoro było tak dobrze, to dlaczego było tak źle? Alvin Gentry mówił po meczu, że Suns muszą przestać być swoim największym wrogiem, i w tym stwierdzeniu zawiera się mnóstwo prawdy o obecnej sytuacji zespołu z Arizony. Jeśli pozwala się trafić ponad 50% rzutów zespołowi, który w całym sezonie rzuca ze skutecznością 43.3% (25. miejsce w lidze), a samemu pudłuje 15 z 17 prób za trzy, nie można liczyć na wygrywanie meczów.

Marcin Gortat w 28 minut miał tylko 9 punktów, 3 zbiórki i 2 bloki, a na ławce zabrakło Jermaine O’Neala, co skrzętnie wykorzystali rywale, otrzymując 51 punktów i 29 zbiórek od duetu Kevin Love – Nikola Pekovic. 20 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty dodał Andrei Kirilenko, a będący jak zwykle wszędzie Aleksey Shved12 punktów i 10 asyst.

Wolves zajmują obecnie ósme miejsce na Zachodzie, a na początku stycznia mierzą się kolejno z Jazz, Nuggets i Blazers, czyli zespołami, które walczą o wejście do PO z jednego z ostatnich miejsce. Suns spadają coraz niżej i notują obecnie trzeci najgorszy bilans Zachodu, tylko przed Hornets i Kings.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

2 komentarze

  1. Taha20 pisze:

    Sposrod 2 najbardziej wysmiewanych na roznych twiterach itp. gwiazdek: Griffin nauczyl sie bronic, Love wciaz nie dorownal poziomowi z PLK

  2. adam pisze:

    Gortat popyskował to 4 kwarte przesiedział praktycznie cała na ławce . Gentry + 10 do bezsensownej stanowczości. I na koniec mała szydera z jednego z graczy Suns
    http://kwejk.pl/obrazek/1599843/ty-wiesz-kto.html
    Dosiego Roku mada faka :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *