Thunder po dogrywce wygrywają z Mavericks

200px-Dallas_Mavericks_logo.svg250px-Oklahoma_City_Thunder.svg

Desperacki rzut Darrena Collisona na sekundy przed końcem spotkania doprowadził do dogrywki w meczu z Thunder, w której jednak ostatecznie lepsi okazali się gospodarze. 40 punktów w całym zdobył Kevin Durant

Mecz lepiej zaczęli goście, którzy już po pierwszej kwarcie prowadzili 8 punktami, a najlepiej w ich szeregach prezentował się wracający do pierwszego składu Darren Collison. Rozgrywający Mavs rzucił w tej części meczu aż 14 punktów, dwukrotnie trafiając zza łuku. W przeciwieństwie do Collisona słabo mecz zaczął jego vis-a-vis Russell Westbrook, który spudłował trzy pierwsze rzuty z gry i w przeciągu całego meczu miał problemy ze skutecznością.

Początek drugich dwunastu minut gry dalej należał do gości, którzy objęli nawet wtedy najwyższe, bo 11-punktowe prowadzenie w meczu, po akcji 3 plus 1 Jae Crowdera. Wtedy do pracy wzięli się jednak zawodnicy gospodarzy, którzy głównie za sprawą Kevina Duranta i Serge Ibaki zakończyli drugą kwartę runem 11-2. Świetna postawa tej dwójki – 14 punktów pierwszego i double-double już po 24 minutach drugiego (13 punktów, 11 zbiórek) – pozwoliła Thunder tracić tylko 2 punkty do prowadzących Mavs przed rozpoczęciem drugiej połowy. Nie bez znaczenia była również słaba skuteczność gości w tym czasie, którzy przez ostatnie 6 minut drugiej ćwiartki trafili tylko raz na 13 oddanych rzutów z gry.

Początek trzeciej ćwiartki, podobnie jak pierwszej, należał do zawodników z Dallas, których run 10-2 pozwolił im ponownie objąć 10-punktowe prowadzenie w meczu. W tej części meczu swoje pierwsze punkty zdobył fatalnie dysponowany tego dnia rzutowo O.J. Mayo. Obrońca Mavs po świetnym początku sezonu zalicza obniżę formy i w ostatnich 4 meczach rzuca tylko 7,3 punktu na katastrofalnej 25 proc. skuteczności. Ponadto traci piłkę aż 4,5 razy w meczu i to właśnie jego starty oraz spudłowane rzuty w końcówce czwartej kwarty i dogrywki przyczyniły się do ostatecznej porażki gości.

Była minuta do końca spotkania, kiedy po punktach Duranta Thunder objęli pierwsze prowadzenie w meczu od 8-7 w pierwszej kwarcie. Mogłoby się wydawać, że już jest po meczu, ponieważ dwie wielkie zbiórki w ofensywie po dwóch niecelnych rzutach Duranta i Westbrooka zaliczył Ibaka. Durant jednak spudłował w trzecim kolejnym posiadaniu i piłkę zebrał Vince Carter, a ta trafiła do Mayo. Ten zaliczył jednak okropną stratę, po której zawodnicy gości musieli faulować Thunder, by jeszcze zachować jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w tym spotkaniu. Po dwóch celnych wolnych Duranta, piłkę z boku wyprowadzał Shawon Marion, znajdując uciekającego do boku Cartera. Obrońca Mavs był jednak dobrze kryty i nie miał miejsca na oddanie rzutu, oddał ją do Mariona, a ten znalazł stojącego za linią za trzy punkty Collisona. Rozgrywający gości w ekwilibristyczny sposób, z jednej nogi oddał desperacki rzut, który wpadł do kosza równo z końcową syreną i czekało nas dodatkowe 5 minut meczu.

Dogrywkę lepiej zaczęli goście, którzy po punktach Collisona, Mariona i Chrisa Kamana osiągnęli 3-punktowe prowadzenie i o czas poprosił trener Scott Brooks. Przerwa w grze podziałała na graczy Thunder, a szczególnie na Westbrooka, który zdobył 6 kolejnych punktów dla gospodarzy i wyprowadził ich na 3-punktowe prowadzenie. Szansę na doprowadzenie do remisu miał Mayo, faulowany przy rzucie z dystansu, ale tylko jeden z jego trzech rzutów wolnych wpadł do kosza i Mavs musieli faulować, chcąc zachować jakieś szanse na awans. Na linii stanął Westbrook, pewnie trafiając oba wolne. Goście wzięli czas, za trzy próbował rzucać jeszcze Carter, ale jego rzut okazał się niecelny, a wynik spotkania ustalił Ibaka wykorzystując oba osobiste.

Do składu Dallas na dobre powrócił już Dirk Nowitzki. Niemiec jak na razie rozpoczyna mecze na ławce rezerwowych i widać po jego grze, że nie jest jeszcze w pełni formy. W całym spotkaniu rzucił 11 punktów, ale trafił tylko 3 z 1 rzutów z gry, w tym 1 z 4 za trzy. Ta trójka była jednak jego 8,436 celnym rzutem z gry w karierze i tym samym wyprzedził na liście wszech czasów zajmującego do tej pory pozycję przed Nowitzkim Charlesa Barkley’a. Skrzydłowy Mavs po meczu z Thunder plasuje się na 24 miejscu.

W kolejnym mecz Dallas podejmą już dzisiaj u siebie z Nuggets, natomiast Thunder zagrają jutro na wyjeździe z Rockets.

[youtube=http://youtu.be/oPd5Z91aGtM&w=585]

Dallas Mavericks – Oklahoma City Thunder 105:111 (29:21, 16:22, 36:30, 17:25, 7:13)

Liderzy zespołów:

Punkty: Collison 32 – Durnat 40

Zbiórki: Marion 9 – Ibaka 17

Asysty: Marion 7 – Westbrook 10

Przechwyty: Collison 4 – Sefolosha, Westbrook 3

Bloki: Kaman 2 – Ibaka 5

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

3 komentarze

  1. Tomasz Majewski pisze:

    Jestem bardzo dumny z Darrena, świetnie poprawił techniką pchnięcia:)

  2. goandrewgo pisze:

    To był najlepszy buzzer-beater jaki w życiu widziałem ;D

  3. LUKI pisze:

    DARREN NAJLEPSZY ALEYOOP EVER

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *