Rozkład jazdy z C+

denver_nuggets-9816            Dallas Mavericks

Mecz wieczoru: Denver Nuggets (16-14) – Dallas Mavericks (12-17) – transmisja w Canal + Sport HD o godz. 2.30. Powtórka jutro o godz. 10.15 na tym samym kanale. 

Dirk Nowitzki zagra dzisiaj po raz pierwszy po powrocie po kontuzji przed własną publicznością. Do tej pory Dallas z Niemcem w składzie mają bilans 0-2. Ciekawe, czy powrót do własnej hali po serii 3 meczów na wyjeździe pomoże odnieść Mavericks pierwsze zwycięstwo od 4 spotkań.

Dallas mają za sobą najdłuższą serię porażek od stycznia 2011 roku, kiedy to przegrali 6 spotkań z rzędu i tak naprawdę są wielkie szanse, że ją wyrównają, ponieważ dwa następne mecze grają z Nuggets i Spurs.

Oba zespoły dysponują jednymi z lepszych ofensyw w lidze i rzucają średnio 102,7 (Denver) i 104,9 (San Antonio) punktów na mecz, podczas gdy Dallas tracą aż 102,8 punktów na mecz, co pozwala im na zajmowanie pod tym względem drugiego miejsca w lidze. Gorsi są tylko Bobcats.

Mavs, by wygrać potrzebują przede wszystkim lepszej gry O.J. Mayo. Obrońca Dallas w ostatnich 4 spotkaniach zdobył łącznie 29 trafiając z gry tylko 10 z 40 rzutów. Iskierką nadziei na jego dobry występ może być fakt, że w dotychczasowej karierze grał bardzo dobrze przeciwko Nuggets i rzucał średnio 19,5 punktów na 55,4 proc. skuteczności.

Liderzy zespołów (średnie na mecz): Nuggets – Mavericks

Punkty: Danilo Gallinari (15,4) – O.J. Mayo (18,8)

Zbiórki: Kenneth Faried (10) – Shawn Marion (8)

Asysty: Ty Lawson (7,1) – Darren Collison (5)

Przechwyty: Ty Lawson (1,7) – Darren Collison (1,5)

Bloki: JaVale McGee (2) – Elton Brand (1,2)

Ostatnie 5 spotkań:

Nuggets: Spurs (Z), Blazers (P), Bobcats (Z), Clippers (P), Lakers (Z)

Mavericks: 76ers (Z), Heat (P), Grizzlies (P), Spurs (P), Thunder (P)

Z – zwycięstwo, P – porażka

Pozostałe spotkania:

Orlando Magic (12-16) – Washington Wizards (3-23) – godz. 1.00

W poprzednim meczu obu drużyn kontuzji ramienia nabawił się najlepszy gracz Magic – Glen Davis. Uraz był na tyle poważny, że Big Baby musiał opuścić boisko i nie zobaczymy go na parkiecie jeszcze przez co najmniej miesiąc. Od tamtego meczu Orlando przegrało 3 kolejne mecze. Dziś jednak o zwycięstwo powinno być zdecydowanie łatwiej, ponieważ nie dość, że grają z drużyną legitymującą się najgorszym bilansem w lidze, to wygrali ostatnie 10 z 11 pojedynków z Wizards.

Phoenix Suns (11-18) – Indiana Pacers (16-12) – godz. 1.00

Pacers będą chcieli wygrać po raz czwarty z rzędu, co będzie ich najdłuższą taką serią w tych rozgrywkach, natomiast Suns będą się starali uniknąć najdłuższej serii porażek na wyjeździe w przeciągu trzech ostatnich lat. Ewentualna przegrana będzie już siódmą.

Charlotte Bobcats (7-21) – Brooklyn Nets (14-14) – godz. 1.30

Wraz z końcem listopada Nets mieli bilans 11-4, byli w czołówce Konferencji Wschodniej, a Avery Johnson został wybrany trenerem listopada. Minął niecały miesiąc, a Nets wygrali tylko 3 z 13 spotkań, zajmują siódme miejsce na Wschodzie, a Johnson został zwolniony. Koszykarze z Brooklynu, jeśli chcą o coś jeszcze grać w tym sezonie powinni jak najszybciej otrząsnąć się z dołka, w  jaki wpadli. Lepszego momentu jak zwycięstwo nad Bobcats, którzy mają już serię 16 porażek z rzędu nie znajdą, choć z tym też może być różnie, ponieważ Nets już od 5 spotkań nie potrafią pokonać swoich dzisiejszych rywali.

Miami Heat (20-6) – Detroit Pistons (9-22) – godz. 1.30

Heat zagrają dzisiaj bez Dwayne’a Wade’a, który został zawieszony na jedno spotkanie za kopnięcie w okolice krocza we wczorajszym meczu z Bobcats Ramona Sessionsa. Nie powinno to jednak wpłynąć znacząco na grę Miami, którzy wygrali 12 z ostatnich 13 meczów z Pistons.

Atlanta Hawks (17-9) – Cleveland Cavaliers (7-23) – godz. 1.30

Cavs po raz pierwszy w tym sezonie odnieśli dwa zwycięstwa z rzędu. O trzecie może być trudno, ponieważ na ich drodze staną Hawks, z którymi przegrali 3 kolejne mecz na własnym parkiecie.

Toronto Raptors (9-20) – New Orleans Hornets (6-22) – godz. 2.00

Bargniani opuści dzisiaj już 8 spotkanie z rzędu, ale raczej nikt z tego powodu w Toronto się nie martwi, ponieważ świetnie pod nieobecność Włocha w pierwszej piątce radzi sobie Ed Davis, a rap tors mają w tych meczach bilans 5-3.

Houston Rockets (16-12) – San Antonio Spurs (22-8) – godz. 2.00

Rockets w ostatnich trzech spotkaniach rzucają średnio 109,3 punktów na mecz (3 zwycięstwa), natomiast Spurs tracą w ostatnich trzech spotkaniach średnio 88,3 punktów na mecz (również trzy zwycięstwa). Co dzisiaj będzie lepsze? Ofensywa Houston, czy tez może defensywa San Antonio?

Los Angeles Clippers (22-6) – Utah Jazz (15-15) – godz. 3.00

Clippers po wczorajszym zwycięstwie z Celtics mają już serię 15 wygranych z rzędu i wydaje się, że nie mają zamiaru zwalniać. Do najlepszego w ostatnich latach wyniku, 19 zwycięstw z rzędu (Boston w sezonie 2008/09) brakuje im już tylko 4 wygranych. W ciągu 4 następnych spotkań zagrają dwukrotnie z Jazz (wyjazd i dom), Nuggets (wyjazd) i Warriors (wyjazd). Szansę na wyrównanie tamtej serii jak najbardziej realne.

New York Knicks (21-8) – Sacramento Kings (9-19) – godz. 4.00

Patrząc na listę kontuzjowanych graczy Knicks można by z tego skleić całkiem niezłą pierwszą piątkę. Felton-Shumpert-Anthony-Stoudemire-Wallace. Szansę na występ w pojedynku z Kings ma tylko Melo, ale jego stan jest określany jako day-to-day i decyzja o tym, czy zagra zostanie zapewne podjęta przed meczem.

Portland Trail Blazers (14-13) – Los Angeles Lakers (14-15) – godz. 4.30

Pomimo tego, że to Blazers mają lepszy bilans, to Lakers wydają się faworytem tego spotkania wygrywając 10 z ostatnich 11 spotkań z Portland w Staple Center.

Philadelphia 76ers (14-15) – Golden State Warriors (19-10) – godz. 4.30

To będzie powrót Dorella Wrighta do Golden State, po tym jak był on częścią trójstronnej wymiany pomiędzy Sixers, Warriors i Hornets. Skrzydłowy spędził w drużynie Golden State dwa sezony rzucając średnio przez ten czas 13,8 punktów na mecz, w tym aż 16,4 w sezonie 2010/11.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *