Kolejna wygrana Clippers, kto potrafi przerwać ich serię?

Autor: Mateusz Musiał200px-Boston_Celtics.svg640px-Los_Angeles_Clippers_logo.svg

Podopieczni Vinny’ego Del Negro minionej nocy po raz pierwszy w sezonie gościli w Los Angeles zawodników z Bostonu. Celtics mieli bardzo trudne zadanie do wykonania, ponieważ Clippers to obecnie najlepsza drużyna w lidze walcząca o 15 zwycięstwo z rzędu.

Początek spotkania przykryła nam dogrywka w meczu między Thunder i Mavericks, ale w pierwszej kwarcie zdecydowanie przeważali gospodarze. Na 4 minuty przed końcem LAC wygrywali już 23:9. W ostatnich sekundach meczu Kevin Garnett popisał się buzzer beaterem rzucając za dwa mając przed sobą Odoma. Ostatecznie pierwsze 12 minut spotkania skończyło się wynikiem 30:20 na korzyść Clippers.

Druga kwarta zaczęła się od odrabiania strat przez gości, lecz przechwyt młodego Bledsoe przywrócił powrót do poprzedniej przewagi Clippers. Bardzo dobre wejście z ławki w mecz zaliczył Matt Barnes. Po 10 minutach gry zdobył już 11 punktów. Obydwie drużyny grały równo. Przewaga cały czas utrzymywała się na granicy dziesięciu punktów. W ostatnich sekundach Jeff Green z rogu boiska rzucił za 3, niestety tych punktów sędziowie nie mogli zaliczyć, ponieważ rzut był oddany po kończącej drugą kwartę syrenie. Do połowy spotkania gospodarze prowadzili 60:47.

Pojedynek między rozgrywającymi po 24 minutach spotkania był wyrównany chociaż Rondo i Paul nie grali tak dobrze jak zazwyczaj. Podstawowa „jedynka” zespołu przyjezdnych z Massachusetts na swoim koncie zanotowała 5 pkt, 4 zb i tylko 3 asysty oraz 3 straty. Natomiast rozgrywający drużyny z Miasta Aniołów zdobył tylko 2 pkt, 1 zb, 5 ast i 1 prz.

Najlepiej punktującymi zawodnikami po stronie Clippers byli Jamal Crawford (13 pkt, 3 ast) i Blake Griffin (12 pkt, 4 zb, 1 ast), a w zespole Celtics najlepiej spisywali się Jason Terry ( 10 pkt, 3 zb, 2 ast) i Kevin Garnett (10 pkt, 2 zb, 3 ast).

W trzeciej kwarcie gospodarze trochę zaczęli uciekać przeciwnikom. Po 5 minutach gry było już 69:55 dla Clippers. W tym spotkaniu bardzo dobrze spisywała się „ławka” gospodarzy. Rezerwowi zdobyli razem (po 29 minutach meczu) 32 punkty, w porównaniu do 16 punktów wchodzących z ławki w zespole z Bostonu. Z minuty na minutę przewaga Los Angeles rosła, a skuteczność Celtics zmniejszała się. Na 3 minuty przed końcem gospodarze prowadzili już 78:57. Przewaga Clippers zmalała do 15 punktów po trafieniu Rondo za 3 na 1,4 sek. przed syreną kończącą trzecią kwartę. Ta część gry zakończyła się wynikiem 82:67 dla zespołu gospodarzy.

Ostatnia kwarta nie zaczęła się szczęśliwie dla Celtics. Po niecałych 2 minutach gry, Rony Turiaf rozegrał dobrą akcję wraz ze wspomnianym wcześniej Crawfordem i Clippers osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu wygrywając 90:67. Po tej akcji Doc Rivers zmuszony był ponownie wziąć czas dla swojej drużyny, ale nie pomogło to przyjezdnym odrobić przewagę, którą wywalczyli sobie gospodarze. Po 41 minutach meczu można było już stwierdzić, że Celtics przegrali to spotkanie złą obroną i niezbyt dobrą skutecznością. W tym czasie zarówno trener gości jak i Del Negro zdjęli swoich pierwszorzędnych zawodników i wpuścili tylko rezerwowych. Ostatecznie mecz skończył się dużą przewagą i wygraną Clippers 106:77.

Lepszego rozgrywającego wybierzcie sami, ale moim zdaniem to Chris Paul wygrał dzisiejszy pojedynek. Najlepsi rozgrywający ligi dzisiaj zapisali się ze statystykami:

C. Paul – 8 pkt, 3 zb, 11 ast, 2 prz

R. Rondo – 10 pkt, 5 zb, 6 ast

Boxscore:

Barnes 21, Crawford 17, Griffin 15,Butler 14 – Garnett 16, Pierce 12, Lee 12, Terry 10, Rondo 10

Pomeczowe notatki

  • Z meczu na mecz coraz bardziej utwierdzam się w wierze, że niezwykły Crawford powtórzy wydarzenie z sezonu 2009/10 i po raz drugi zdobędzie nagrodę Sixth Man of the Year.
  • Mimo, że to Rajon Rondo jest liderem asyst, to w tym meczu nie bardzo pokazał na co go stać.
  • Po wysokiej wygranej nad Boston Celtics, zawodnicy Clippers mogą cieszyć się po raz 15 z rzędu. To na pewno dodatkowo motywuje graczy tego zespołu. Tylko pytanie brzmi, kto i kiedy pokona tę młodą drużynę? Mierząc wysoko pytam czy pobiją rekordy wygranych pod rząd?

6 komentarzy

  1. boston21 pisze:

    kurcze uwielbiam Clippers, ale na pierwszym miejscu u mnie jest Boston

  2. Finley pisze:

    Utah przerwie tą serię :)

  3. kosmos111 pisze:

    Bledsoe, człowieku, uciekaj stamtąd, ty masz papiery na pierwszego PG spokojnie…

  4. Sadevrian pisze:

    Boston to jakąś masakrę gra w tym sezonie parę meczy niezłych, a reszta to porażka ich oglądać ciężko w tym sezonie. A ja liczyłem że tu powalczą o coś , a bez tredu to Boston w drugiej rundzie odpadnie ( chyba że zaczną wszyscy grać o klasę lepiej). Pierce tylko w większości meczy trzyma forme ROndo czy Garnett skoki formy mają a Terry to już w ogóle padake gra.

  5. Sadevrian pisze:

    Bledsoe za często ma odpały- głupie straty – ale fakt w jakiejś średniej ekipie mógłby pograć ale w mocnej ekipie go nie widzę jako startera ( albo casus Chalmersa )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *