Westbrook i Shved bliscy triple-double, Thunder w końcu przegrali

Oklahoma City Thundertimberwolves-mn-logo-nbaPozbawieni kontuzjowanego Kevina Martina zawodnicy Thunder stanęli przed trudnym zadaniem utrzymania swej zwycięskiej serii (12 kolejnych wygranych). 

Ostatecznie dwugłowy (Durant i Westbrook) smok musiał uznać wyższość kolektywu Ricka Adelmana, w którym wiodące role wiedli podkoszowi Pekovic (24 punkty, 10 zbiórek) i Love (28 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst), a także bohaterski w czwartej kwarcie Barea (18 punktów) i wspomniany w tytule Shved (12 punktów, 12 asyst, 7 zbiórek).

Westbrookowi do triple-double zabrakło tylko 1 ostatniego podania (30 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst). W zasadzie rozgrywający OKC mógł zaliczyć quadruple-double gdyby popełnił jeszcze dodatkowe 2 straty…

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Oklahoma City Thunder 21-5 18 26 25 24 93
Minnesota Timberwolves 13-11 30 23 23 23 99

Kluczowy moment

We wczorajszym meczu mieliśmy dwa kluczowe momenty. Pierwszym była pierwsza kwarta, w której gospodarze błyskawicznie uzyskali przewagę grając fantastyczny basket.

Timberwolves na zmianę zacieśniali i rozszerzali plac gry. Za pierwsze odpowiadał Nikola Pekovic, który nic sobie nie robił z pilnującego go równie potężnego Perkinsa i raz za razem był w stanie wywalczyć pozycję pod samym koszem. Za drugie zwłaszcza wychodzący na obwód Kevin Love (2/2 z dystansu w pierwszych 12 minutach) i Alexey Shved.

W zasadzie Pek zasłużył na osobny akapit, ponieważ w ostatnich spotkaniach jest absolutną bestią pod koszem. Wystarczy powiedzieć, że statystyki z jego poprzednich 5 spotkań to 22.6 ppg i 9.6 rpg.

Drugim kluczowym momentem był początek czwartej kwarty, w którym po punktach Reggiego Jacksona Thunder zbliżyli się na zaledwie 1 punkt (75-76).

Wtedy mogło się wydawać, że mający w swoim składzie Duranta i Westbrooka będą w stanie wyszarpać już 13 wygraną z rzędu. Nic z tego, a odpowiedzialny za ich porażkę jest… JJ Barea. Miniaturowy rozgrywający zdobył 14 z kolejnych 16 punktów T’wolves, a gdy trafił długą trójkę w połowie kwarty wynik wskazywał znów bezpieczną przewagę miejscowych (81-92).

All White vs All Black

Timberwolves nie są typową drużyną NBA. W składzie składającym się z 15 zawodników zaledwie 5 jest czarnych (Williams, Cunningham, Howard, Lee i Roy). Wczoraj kolejny raz Rick Adelman wystawił podstawową piątkę składającą się z samych biały graczy. Nie chodzi jednak o uprzedzenia rasowe, ale o to, że każdy z tych graczy jest niesamowicie utalentowany.

Skład Minnesoty wyglądał szczególnie ciekawie na tle całkowicie czarnej piątki Thunder. Poza podkoszowymi chyba w każdej parze zawodnik gości miał przewagę atletyzmu, a na pewno skoczności.

W koszykówce nie chodzi jednak tylko o to jak wysoko jesteś w stanie podskoczyć. To sprawia, że Kevin Love może być bardzo efektywny grając przeciwko Ibace, a Alexey Shved jest w stanie otrzeć się o triple-double grając przeciwko Sefoloshy.

Żeby nie było tak różowo dla ekipy Adelmana, w jego drużynie nie było nikogo kto mógłby zatrzymać Westbrooka (o tym niżej). Inna sprawa, że większość ligi ma z tym problem, a największym wrogiem Russella jest często on sam (8 strat).

Thunder zabrakło punktujących

Pozbawieni uskarżającego się na kontuzję uda Kevina Martina goście mieli spore problemy z uzyskaniem jakiegokolwiek wsparcia punktowego z ławki rezerwowych. Przyzwyczajeni do tego, że zmiennicy dają im zazwyczaj przynajmniej 10-20 oczek, wczoraj musieli się zadowolić zaledwie 7 podzielonymi między duet JacksonMaynor.

Mizerna skuteczność z dystansu (5/20) powodowała, że Durant i Westbrook musieli bardzo ciężko pracować na każdy zdobyty punkt. O ile słabe zespoły można pokonać grając w ataku w zasadzie trójką graczy (wspomniany duet + nieregularny Ibaka), o tyle T’wolves można chyba już po mału zaliczać do ekip, które zobaczymy w Playoff.

Timberwolves powinni poszukać obwodowego obrońcy

Tak jak wspomniałem wcześniej, zmotywowanego Westbrooka w zasadzie nie da się zatrzymać, ale mimo wszystko T’wolves powinni się zastanowić nad sprowadzeniem jakiegoś solidnego obwodowego obrońcy.

Często słyszymy o możliwej wymianie Derricka Williamsa. Gdyby Minnesota rzeczywiście chciała zrezygnować z jego usług, w co do końca nie wierzę bo to wciąż młody gracz o bardzo dużym potencjale, to mogłaby podpytać o kilka nazwisk takich jak Courtney Lee (Celtics), Dahntay Jones (Mavericks), Jared Dudley (Suns) czy Tyreke Evans (Kings).

Każdy z nich mógłby wnieść sporo pozytywnych rzeczy do ekipy Adelmana od wzrostu i siły na obwodzie, poprzez poprawienie obrony do rzutów z dystansu.

Pozostałe notatki

Wczorajsza wygrana Timberwolves przerwała serię 12 kolejnych porażek w meczach przeciwko Thunder.

Chris Webber zasługuje na większą rolę w TNT. Jest inteligentny, mówi wyraźnie i z sensem, a na pewno jest bardziej merytoryczny od O’Neala. Ktoś w stacji powinien pójść po rozum do głowy i umieścić go na stałe w Overtime lub przypisać do regularnego komentowania spotkań.

W przygotowanym przed świętami materiale gracze T’wolves usłyszeli pytania o swoje ulubione wigilijne danie. Kirilenko powiedział – barszcz. Rubio – zupa jego babci. Pekovic? Mięso.

Kluczowe statystyki

Asysty: Thunder – 17, Timberwolves – 27.

Punkty rezerwowych: 22-7 na korzyść gospodarzy.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://youtu.be/3ChIaItSUjY&w=585]

Boxscore

Thunder: Ibaka 14, Durant 33, Perkins 0, Westbrook 30, Sefolosha 9, a także Collison 0, Thabeet 0, Maynor 3, Jackson 4

Timberwolves: Love 28, Kirilenko 9, Pekovic 24, Shved 12, Ridnour 4, a także Cunningham 0, Williams 2, Stiemsma 2, Barea 18, Rubio 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

13 komentarzy

  1. Szerszeń pisze:

    ‚Wystarczy powiedzieć, że statystyki z jego poprzednich 5 spotkań to 22.6 ppg i 9.6 rpg. Jakkolwiek doceniam Brooka Lopeza i Tysona Chandlera to Nikola jest w tej chwili drugim najlepszym centrem wschodu za Noah.’

    Wkradl sie tutaj blad.

    Co do SG to calkowicie sie zgadzam.Moga oddac Williamsa,Lee i Ridnoura.

    Lepiej dla Wilkow powalczyc o Browna z Suns niz Dudleya.Moze Gordona z Hornets ? Wraz z Royem stworzyliby najbardziej kontuzjogenny duet SG.

    • Lol. Widzisz, czasami niewyspany człowiek myli prawą rękę z lewą, wschód z zachodem ;) Już poprawione/usunięte – dzięki za czujność :)

    • MentosFresh pisze:

      Brown’a z Suns ? Żeby poprawić obronę na obwodzie , co sugeruje autor wpisu ? Brown nie gra w obronie w ogóle , jest efektowny ale nieefektywny. Lee z C’s by się przydał. Evansa raczej nie daliby rady wyciągnąć , Kings chyba ciągle liczą na niego jako franchise playera.
      A no i przy okazji to Minesotta zabrała mi 450zł ;]

  2. monty pisze:

    „Nikola jest w tej chwili drugim najlepszym centrem wschodu za Noah”. A do tego pierwszym centrem Północy ;-)

  3. saturn pisze:

    Pewnie mogliście się już przekonać, że ja jestem wielkim kibicem Adelmana a co za tym idzie Minnesoty. Liczę, że ten zespół wreszcie coś powalczy. Ważne, żeby wszyscy byli zdrowi. Szczególnie Rubio jest potrzebny.
    Jak patrzę na grę Pekovic-a to mi ręce opadają. Ten facet niewiele umie, a dzięki kolegom jest tak skuteczny. Jest strasznym kołkiem, a jednocześnie wszystko mu wychodzi. Cieszę się, że jest… ale nie patrzę z przyjemnością na jego grę. Jest skuteczny i zdrowy.
    Bez wątpienia Minnesota musi poprawić obronę i nie dotyczy to wyłącznie obwodu. ma fajny obwód, ale rzeczywiście nie ma tam twardzieli do obrony.

    • Absolutnie się nie zgodzę z oceną Pekovicia. Jest naprawdę niezły technicznie jak na takiego klocka. Ma niezłe ręce i dobrze pracuje na nogach + świetnie się zastawia i wykorzystuje masę.

    • Taha20 pisze:

      ale bredzisz… koles trzyma Minnesocie poki co w grze, Perkins nie mial kompletnie recepty na zatrzymanie go wczoraj

  4. Finley pisze:

    Pekovic lepszy niż Tyson i Brook Lopez? Nie rozpędzaj się…

    • W ostatnich spotkaniach, tak jak napisałem, jest od nich lepszy. Nie jest tak dobrym obrońcą jak Tyson i tak dobrym atakującym jak Brook, ale jest gdzieś po środku w obu tych umiejętnościach.

    • Bart pisze:

      Pekovic to taki Gortat, jeśli nie wykreują go koledzy to niestety jest mało efektywny.

    • Taha20 pisze:

      Z pewnoscia lepszy niz Lopez.

  5. saturn pisze:

    Mam oczy i widzę. Statystyki nie kłamią. Pekovic ma jeden talent: wyjątkowe wyczucie i jest stale w miejscu, gdzie łatwo mogą podać do niego koledzy. On sam nie kreuje sobie pozycji jak Olajuwon albo Ewing. Robią to stale jego koledzy. Porównanie do Marcina jest dość trafne, ale moim zdaniem Gortat bywa bardziej elastyczny i lepszy w defensywie.
    Ja wiem, że Pekovic ma znakomite statystyki, jest skuteczny i silny, ale nie czarujmy się czołowym centrem ligi nieb jest. Adelman znakomicie ustawił grę zespołu, który potrafi wykorzystać atuty Pekovica. Mam też wrażenie, że sporo „udaje” się Pekoviciowi dlatego, że jest niedoceniany przez obrońców.
    Faktem jest że zrobił niesamowity postęp w grze i życzę mu jak najlepiej.

    • woy9 pisze:

      nie zgodzę się z Tobą @Saturn bo już dawno temu podkreślałem dobrą pracę nóg i świetne zastawienie się Pekovića, branie obrońcy na plecy i dużą siłę gracza. Byłem jego fanem jeszcze za czasów gry w ‚Panie’. To jest efekt wczesnych treningów i solidnej bałkańskiej szkoły z której oglądaliśmy m.in. Vlade Divaca. Manewry choć czasem wydają się wolne, są opanowane do perfekcji. Marcin niestety zaczął koszykarskie treningi zbyt późno by być lepszym od Peka. Nikola się ciągle rozwija i myślę, że przed nim świetlana przyszłość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *