Głos fanów: Kto w tej chwili zasługuje na tytuł MVP ligi?

Mamy za sobą już ponad 25% wszystkich spotkań, pora więc zwrócić się do Was z pytaniem o to kto po tych 20+ spotkaniach najbardziej zasługuje na tytuł MVP tego sezonu?

Dodatkowa uwaga: w wybranych subiektywnie nominacjach uwzględniłem tylko graczy z drużyn będących w czołowych czwórkach swoich konferencji – bardzo rzadko zdarza się, by liga nagradzała liderów drużyn o gorszych bilansach.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

38 komentarzy

  1. kuba pisze:

    kobe bryant!

  2. Rav pisze:

    Oczywiście że Kobe. Kładzie całą tą liste wyżej na łopatki.

  3. Mariolka pisze:

    Nie umieszczenie Kobasa jest zwykłą prowokacją. Wszyscy razem wzięci mogą mu sznurować buty. To tak jakby w ankiecie na najlepszego zawodnika w historii pominąć Jordana.

    • Wdech, wydech, wdech, wydech, a teraz przeczytaj proszę wstęp (przed ankietą) z uzasadnieniem takich, a nie innych nominacji.

    • GPRbyNBA pisze:

      Co nie znaczy że nie będzie go na koniec sezonu. Lakersi spokojnie będą mięli bilans dodatni po dojściu nasha i gasola.
      Ale ja i tak zagłosuje na lebrona gdyż bez niego Heat byli by słabiii. I jest o niebo lepszy w obronie od Kobasa

    • Radek pisze:

      Dziwne ,żeby nie był, Kobe młodszy już nie będzie…

  4. Kamil pisze:

    Kobe i Lebron. Pierwszy ma imponujący sezon pod względem punktów, ale nic z tego nie wynika. Ten drugi solidnie pracuje na sukces zespołu, nie ma gorszych momentów, zdystansował Wada w zespole i gra bardzo zespołowo.

  5. Kwiatek pisze:

    Ja z kolei poszedłem jeszcze inną drogę i wybrałem Duncana. Renesans formy, ponadto cała – wspaniała – kariera z jednym klubem to coś rzadszego z każdym rokiem, tym bardziej, że przed te lata San Antonio stało się pewnym wzorem tego, jak zrobić i utrzymać czołowy zespół ligi. Coś a la Red Wings w NHL.

    Summa summarum, kandydatów do MVP w tym roku póki co jest kilku – Bryant, Melo, Duncan, zapewne Durant i James. Jeśli nie Duncan, to w moim odczuciu będzie to James, który jest najbardziej wszechstronnym zawodnikiem z wymienionych – pracuje na całej długości parkietu, zbiera, asystuje, rozprowadza, rzuca, blokuje – pełen komplet i, jak zostało już napisane, zdominował Wade’a jako gracza, z którym utożsamiany Miami.

  6. Szerszeń pisze:

    Kobe MVP za to,ze majac według wielu NAJMOCNIEJSZY ZESPOL W LIDZE jest az na 11 miejscu w konferencji Zachodnej ? A to dobre .

  7. Mietek Wiercipięta pisze:

    Lebron! Dużo pkt., dużo zbiórek, dużo asyst. Czego chcieć więcej?

  8. Mariolka pisze:

    A kto tam jest niby taki mocy??? DH grający na 80%??? Meeks ? Duhon ? MWP ? Jamison ? Morris czy może Ebanks. A może chodzi Ci o Gasola z którego zostało jakieś 5% z tego kim był 3-4 lata temu!!!

  9. rrr pisze:

    Lebron jak zawsze duzo biega dużo skacze i nic po za tym. Na mvp to chyba w tym roku troche za mało

  10. bargnani7 pisze:

    To w 2001 rozumiem głosowalibyście na Stackhouse’a? Co z tego, że Pistons mieli bilans 32-50. Rzucał 30 punktów!

    Ja tak po prostu odbieram tok myślenia niektórych. Kobe jest legendą, ale gdyby dostał w tym sezonie MVP pokonując LeBrona, Melo i KD to byłoby to kpiną.

    Sam zagłosowałem na Anthony’ego. Nie dlatego, że nudzi mnie rywalizacja LBJ’a z Durantem i szukam alternatywy. Po prostu gość gra imponujący sezon i robi ogromną różnicę w najlepszym w tym momencie zespole Wschodu. Chyba 1 raz w karierze tak świetna gra indywidualna w jego wydaniu przekłada się na wyniki zespołu. I oby tak dalej.

  11. Triple eX pisze:

    Durant i James grają kolejny świetny sezon i walka rozegra się pomiędzy nimi… Statystycznie są niemal na identycznym poziomie więc jako lider lepszej aktualnie drużyny moim MVP jest Durant. Kobe raz, że nie spełniam kryterium, które zaprezentował Mateusz, dwa że z jego dobrej gry nic nie wynika, trzy statystycznie nie wypada lepiej niż w/w dwójka i do tego wszystkiego nie broni…

  12. dagalinari pisze:

    Ja sądze ze Stephen Curry, Kev Durant lub LeBron.

    Ale raczej Curry.

  13. Kuba pisze:

    Kobe ewentualnie Duncan za jego renesans :>

  14. Paweł Panasiuk pisze:

    Oddam 3 glosy, z 3 roznych IP. Duncan, BronBron oraz Melo.

  15. wzz pisze:

    Kobe? Naprawdę? Jedyne czym się wyróżnia to ilością zdobytych punktów, które czasem są zdobywane na siłę. Tak, Kobe jest wybitnym graczem, ale w tym roku z pewnością na mvp nie zasługuje. Dla mnie liczy się w sumie tylko 3 graczy: James, Anthony i Durant. Z czego u dwóch ostatnich widać wyraźne postępy, zwłaszcza w D, więc myślę że cała trójka może na równi ze sobą konkurować (mvp to nie tylko najlepszy strzelec najlepszej drużyny ^^). Ostatecznie mój głos idzie na Durexa, który staje się wielowymiarowym graczem pełną gębą.

    • Kuba pisze:

      No tak Durant wielofunkcyjny. Skoro tak to Kobe z 30/5/5 jest bardziej wielofunkcyjny niż on ze swoimi 27/8/3 nie sądzisz?
      Ale wiadomo piszesz dla zasady nie oglądając żadnego meczu LaL.

    • wzz pisze:

      Piszę to chyba właśnie dlatego że oglądam mecze i KB i KD, a nie tylko zerkam na cyferki. Wielofunkcyjność to nie tylko te marne box staty. A gra w obronie to nie tylko ilość zbiórek. Skoro oglądałeś mecze Lakersów tak pilnie i uważnie, to nie zauważyłeś może, że Kobe trochę odpuszcza w D? Ja tam się nie dziwię, w jego wieku ciężko cisnąć 40 min po obu stronach parkietu, ale skoro mu się to nie udaje to dlaczego ma być ponad tymi którzy wyglądają w tych elementach lepiej? Tak dla zasady, że to KB? Skoro wybierasz MVP po statystykach i nie ma wpływu pozycja drużyny, to dlaczego Kevin Love w zeszłym roku nie był poważnie brany pod uwagę?

  16. Kevin Durant. Jest tradycja wybierania MVP z najlepszej drużyny sezonu zasadniczego, a OKC ma w tej chwili najlepszy bilans z 11 wygranymi z rzędu!

  17. Finley pisze:

    Wiadomo, że Melo. To co robi w tych, na papierze nie najmocniejszych Knicks to poezja jest. Nie dość, że strzelecko wygląda jak za najlepszych lat, to w defensywie gra najlepiej w karierze. I pomyśleć, że jeszcze niedawno go banda pajaców na MSG wygwizdywała, a on sam miał ksywę „szkodnik”…

    • PTBlazers pisze:

      Wiadomo że Melo? jest gorszy od Duranta we wszystkim poza pkt w których ma 0.3pkt/na mecz przewagi czyli tyle co nic + OKC jest najlepszą drużyną w lidze w tym momencie. To taK bez żadnego hate’owania z mojej strony i kierowany wyłącznie czystą ciekawością pytam co niby przemawia za Melo> Durant? :D

    • Adrian89 pisze:

      To że Prowadzi przeciętnych Knicks do bycia topową ekipą ligi- Iman kontuzja, Amare kontuzja a Knicks mocni strasznie.( i komentarze czy Amare wspomoże nic nie mają tu do rzeczy to druga gwiazda zespołu- czyli na papierze ogromne osłabienie- jak będzie naprawdę trudno rzec)

      Co by nie mówić Durant ma lepszą pozostałą ekipę. Poza tym to zawsze subiektywne jest. Ale chyba rzeczywiście Melo- Durant to będzie walka o mvp- Melo może będzie ciut słabszy ale i tak gra mega sezon. A Nowy Jork będzie dopieszczony że ich gracz ma ten tytuł.

    • bargnani7 pisze:

      zobacz kogo ma Durant obok siebie: Ibaka, Westbrook, Martin i to jest już zespół zgrany od kilku lat. Melo odkąd trafił do NY co chwile miał przmeblowywany skład. liczy się impakt jaki wnosi w grę swojego zespołu, a pod tym względem przewyższa w tym sezonie i Duranta i LBJ. i statystyki ci tego nie pokażą, to tylko dodatek, a w jego przypadku wisienka na torcie.

    • PTBlazers pisze:

      No tak tylko każdy kij ma dwa końce, w lepszej drużynie ciężej jest kręcić statystyki bo więcej jest opcji w ataku. Poza tym ilu ludzi pisało że wymiana harden-martin oznacza wielkie osłabienie OKC, a jakoś nie przypominam sobie żeby wielu pisało że będą mocniejsi niż w poprzednim sezonie- tak to na ten moment wygląda. A jak sie was teraz czyta to każdy niby zakładał ze okc to dream team i ich prowadzenie w lidze nie jest żadnym zaskoczeniem/ niespecjalnym osiągnięciem Duranta bo przeciez ma grupkę samograjów w drużynie :D

    • Adrian89 pisze:

      Większość uważała że to będzie osłabienie ale że i tak będą mocni. Nikt chyba nie uważał że nie będą mieli przewagi parkietu w 1 rundzie. Ale odwracasz kota ogonem bo porównujemy Knicks i OKC- a jakby nie patrzeć OKC ma lepszą kadrę odejmując Melo i Duranta.

  18. Nowy pisze:

    MVP zostanie ktoś z 3 LBJ, KD, Melo!

    Zdziwiło mnie tyle głosów oburzenia „Dlaczego Kobe nie jest brany pod uwagę na liście do głosowania na MVP”. Owszem rozgrywa bardzo dobry sezon a skuteczność jego rzutów jak na Kobego jest wręcz znakomita. Ale gra lakersów wręcz załamuje. Zwłaszcza w obronie, wymuszają bardzo mało srtat.
    Najlepszy dowód to jak się męczyli z Charlotte, chociaż grali u siebie.
    Lider drużyny która gra tak słabo, słusznie nie powinien być brany pod uwagę w głosowaniu na MVP.

    Według mnie MVP na ten moment powinien zostać Durant, choć jego przewaga nad LBJ i Melo jest niewielka. OKC pokonują przeciwników najłatwiej. Nie polegają jedynie na KD w ofensywie. Mają już 4 graczy mogocych wziąść na siebie cięzar zdobywania punktów. Miami z wieloma przeciwnikami się męczy, Wade juz nie to zdrowie co kilka lat temu. A NY to wielka niewiadoma.
    Mnie osobiście najbardziej interesuje jak będzie wyglądała gra Knicksów po przyjsciu Amare i czy znajdzie swoje miejsce w poukładanej grze NY.

    Podsumowując OKC będzie miało najwięcej zwycięstw w sezonie a MVP zostanie Kevin Durant.

  19. lesny(ryj) pisze:

    Durant jak na razie.

  20. Adrian89 pisze:

    Na tą chwilę Durant przed Melo, ale wiadomo James będzie się liczył i Paul zacznie się rozkręcać- przy takiej formie Clippers będzie się liczył.

  21. shw pisze:

    Jak zwykle Bryant przereklamowany, póki Lakers są z takim bilansem to Kobe w ogóle nie jest brany pod uwagę, szczególnie, że sam swoją grą niewiele tam pomaga. Carmelo ma bardzo mocne argumenty w tym roku po raz pierwszy, ale MVP nie wygra, bo Durant i James są za mocni i to oni raczej realnie będą się liczyć w tej walce. Póki co to KD zasługuje najbardziej, ale jeszcze kupa czasu do końca sezonu.

  22. kosmos111 pisze:

    David Lee :P:P

    Ale ponieważ liga kocha gwiazdy, to MVP dostałby Melo, kręci mega cyferki, jego team wygrywa, NY duży rynek, trza dać tamtejszemu ludowi trochę chwały

  23. QB pisze:

    Dla mnie Durant lub Melo.

    Durant – co roku mocny, w czołówce punktowej, typowy lider drużyny, kiepskie mecze miewa sporadycznie. Przeciwieństo Russela, który raz rzuci 40, żeby za chwilę rzucać cegły z głupich pozycji. Dzięki KD OKC stała się potęgą – Finał Playoofs to coś znaczy.
    W tym sezonie – nie do powstrzymania – wczoraj rzucał skąd chciał i trafiał jak zwykle. No i OKC mają 12 meczową serię.
    A Kobe? Gra ładne, pięknie, wspaniale. Ale co z tego? Nic nie wygrywają :) Nie jest już liderem – raczej samotnym strzelcem. Coś jak Garnett w Wilkach lub Iverson w Sixers w starych czasach.
    Na MVP nie zasługuje.
    LeBron – miał w zeszłym roku :) więc wystarczy

    Melo – kuriozalnie, dla niego przyznałbym MIP (most improved player) bardziej niż MVP, gra regularnie, prowadzi drużnę do niezłych serii wygranych spotkań. Wczoraj wrócił i znowu pokazał. Może się załapać na MVP

  24. Bloniek pisze:

    Wiem, że to nie jest realne, ale w tym momencie najbardziej pewnym zawodnikiem, grającym na bardzo wysokim poziomie jest David Lee. Jednak nazwisko trzeba kilka lat promować aby zostać MVP. Wygra Melo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *