Gwiezdne Wojny: zmiany, które bym chętnie zobaczył (Wschód).

Całkiem niedawno w naszym cyklu Bob vs. Woy poruszaliśmy temat uśpionych graczy czyli takich, którzy są gdzieś głębiej zaszufladkowani w danych drużynach lub nie spełniają pokładanych w nich nadziei w oczach kibiców. Również są tacy, którym nie jest dane grać więcej, bo gdzieś w składzie widnieje większa gwiazda na ich pozycji. Dziś czysto wirtualnie  – zajmiemy się tematem korzyści potencjalnych wymian oraz zmian, by pobudzić „uśpionych” do lepszej gry. Może znaleźć im większą motywację i pociągnąć do większej lub mniejszej roli.

Zacznę od swojej ulubionej drużyny i po kolei będę przechodził do następnych ekip, licząc na ich postęp w grze czy poprawę bilansu. 

1. Byki idą po rozum do głowy i stawiają na Taja Gibsona.

206cm wzrostu, 102kg, wielki wyskok w nogach oraz duży zasiąg ramion pozwalający na efektowne slam dunki oraz równie potrzebne w obronie czapy. Z przeciwnej strony przepłacany ex All Star i popełniający coraz więcej błędów lub jak kto woli – wykazujący się coraz częściej boiskową nieporadnością – Carlos Boozer.  Jeszcze rok temu byłem osobą, która wierzyła w Carlosa i mówiła otwarcie, że odnajdzie się w byczym gronie, zwłaszcza kiedy więcej piłek powędruje w jego ręce (kontuzja D-Rose’a). Dziś po kilku meczach 67 RS śmiało stwierdzam, że limit ‚przebaczanek’ C-Booza wyczerpał się w spotkaniach z Sixers oraz Clippers i nadszedł najwyższy czas by wpuścić głodnego gry – Energizera Gibsona. Ta zmiana jest istotna również pod względem efektywności gry w obronie, bowiem Bulls wypadły w pierwszych tygodniach obecnego sezonu z ligowej – defensywnej – elity. W ostatnich dniach Byki zanotowały poprawę na wskaźniku wygranych, ale forma Boozera jest niczym sinusoida i śmiem twierdzić, że 31-letni weteran hamuje rozwój ekipy, która jest żądna wygranych.

2. Raptors w końcu przestają się łudzić i żegnają swój numer jeden draftu.

Andrea Bargnani, włoska wersja Dirka Nowitzkiego, która niestety nie jest wierną kopią MVP i Mistrza NBA. Ten gracz ma talent do rzutów, kocha przymierzyć z dystansu i mógłby sprawdzać się jako świetny role player w mocniejszej ekipie jak Lakers.  Dziś jednak patrzymy na niego przez pryzmat wielu kontuzji, zawsze opuszczonych meczów w jakimkolwiek sezonie lub etykietkę zawodnika „soft”. Nie zapominamy też, że jego poziom gry w defensywie jest wysoce wątpliwy. Jeśli Bryan Colangelo dostanie któregoś dnia telefon od Mitcha „every deal is possible” Kupchaka z zapytaniem „oddam Ci 32-letniego, wysokiego Hiszpana za Twojego niższego 31-letniego reprezentanta La Roji jak mi dołożysz Włoskiego Ogiera;-)??” Brałbym taki układ bez zająknięcia. Dlaczego? tak wszechstronnego podkoszowego, z chęcią udowodnienia sobie czegoś przy ostatniej fatalnej passie Lakers, ciężko dziś dostać.  Raptors nie mieli takiego od czasów Chrisa Bosha..Trener Dwayne Casey miałby swojego go-to-guy’a i świetnego gracza do pary z Kylem Lowrym. Obroną zająłby się duet Amir Johnson – Ed Davis a na ataku i to nie na 7 metrze, skoncentrowałby się Gasol. Pytanie numer jeden, ile motywacji znalazłby dziś niechciany w metropolii Hiszpan, by stać się gwiazdą na prowincji NBA? 

3.  Bassa i Lee zamienię na walczącego na deskach centra.

A niech tam. Marzenie ściętej głowy;-)  Czerwień na polskiej fladze MG#4 zamienia się na Zieleń. Danny Ainge miałby ponoć dość przeciętnego grania Brandona Bassa i ustawiania go w roli fałszywego centra, gdy na ławce odpoczywa Kevin Garnett. BB zostałby wysłany do Phoenix, wraz z kompletnie nie radzącym sobie w Bostonie, Courtney’em Lee. Celem osiągniętym przez managera Mistrzów z 2008 roku stałby się Marcin Gortat, który od dłuższego czasu nie znajdywał motywacji do gry w taktyce Alvina Gentry’ego. Gortat wróciłby do swojego pick’n’rollowego grania, tym razem z Rajonem Rondo; natomiast dwaj byli Zieloni, znajdą miejsce nawet w pierwszej piątce Słońc. Na dziś może mało realne, ale przed samym zamknięciem okienka transferowego? Kto wie!

 4. Knicksi pozbywają się STATA!

W Nowym Jorku wszystko idzie jak po maśle. Knicks zdystansowali Nets i są pierwszą siłą w mieście, team wyraźnie się układa pod wysokiego lotu granie Carmelo Anthony’ego, a managerowi drużyny wyjątkowo się poszczęściło, bo znalazł chętnego na usługi Amar’e Stoudemire’a. Wyobraźmy sobie, gdyby okazał się nim sam Michael Jordan, który miałby nadzieję, iż były gwiazdor Suns odbuduje się w podobny do Bena Gordona sposób. Ponadto przy Kembie Walkerze oraz Ramonie Sessionsie poprowadziłby niedoświadczony zespół do kolejnych wygranych. Glen Grunwald zacierałby ręce przy wymianie dostając od Jordana pick w pierwszej rundzie najbliższego draftu, lub oddał wysoce niechcianego Tyrusa Thomasa..  Fani Rysiów zastanawialiby się czy STAT wytrzyma rywalizację z coraz to lepszym Byronem Mullensem i czy Jordan pomyślał o zabraniu wszystkich gaśnic z areny spotkań i jej okolic;-)

5. Kto wyszedł z cienia i uśpienia na Wschodzie podczas 67. rozgrywek? 

Na pewno Lou Williams poprzez mały sportowy awans i potwierdzenie swojej klasy w trykocie Hawks. Williams za dużo mniejsze pieniądze przejmuje rolę obwodowego strzelca po Joe Johnsonie i jest ważnym ogniwem w rotacji Larry’ego Drew.  Z pewnego rodzaju grania w cieniu wydostał się Aaron Afflallo, który znalazł się w przeciętnej drużynie z Orlando, liderując punktowo podczas większości spotkań.  Oczekiwania zaczyna spełniać na dobre już zaadoptowany David West w Indianie, stając się punktowym liderem drużyny pod nieobecność kontuzjowanego Danny’ego Grangera.  Do łask wraca na pewno Ben Gordon, niedawno mocno przyczepiony do ławki Pistons i etykietki przereklamowanego gracza.

6. Kto zanotował spadek i utknął na moment?

Numerem jeden wg mnie jest DJ Augustin, dobitnie przegrywający rywalizację z Georgem Hillem i praktycznie będący bez szans na awans od pierwszej piątki nowego klubu.  Zniknął nam gdzieś za plecami pierwszej piątki, typowany na jednego z Twin Towers wschodu przy Drew Bynumie, Spencer Hawes. Nie wiem czy posadzenie na ławce rezerwowych i zrobienie z niego zadaniowca to w pełni udany plan Douga Collinsa. Widząc też formę Andrei’a Kirilenki za zachodzie, zastanawiam się czy dobrze zrobili Nets stawiając na Geralda Wallace’a ponad Rosjaninem. AK-47 był wysoko na liście życzeń Brooklyn Nets w off-season, ale ostatecznie sternicy klubu zdecydowali się parafować nową umowę z G-Forcem. Gdzieś przez myśl przemykają mi nazwiska nie rozwijających się  Detroit Austine’a Daye oraz Rodney’a Stuckey.

Na kogo Wy zwróciliście uwagę przy awansach i spadkach?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

6 komentarzy

  1. Geo pisze:

    Jako fan Celtics:

    awanse: Na uwagę zasługuje moim zdaniem lepszy rzut Rajona Rondo.

    spadki: Wiadomo – Jason Terry.

  2. bargnani7 pisze:

    spadki: Ilyasova, Okafor, Ariza

    awanse: Turner, George, Varejao, Monroe, Walker

  3. Kamil pisze:

    Ja Stata widziałbym w Orlando Magic, wydaje mi się że by się wpasował do zespołu i z deka go odświeżył, brakuje jakiejś wyrazistej postaci w orlando.

  4. saturn pisze:

    Stat potrzebuje zespołu w którym mógłby grać pierwsze skrzypce, bo na obecną chwilę jest piątym kołem u wozu w NY jak wróci. Wreszcie udało się ustawić grę tego zespołu i potrzebują jedynie drobnych uzupełnień. Moim zdaniem w miejsce Stata mógłby wejść jakiś dobry defensywnie zawodnik, który uzupełniłby deskę oraz w razie potrzeby stałby się cieniem dla czołowych skrzydłowych. Ideałem byłby ktoś jak Kenneth Faried lub Michael Kidd-Gilchrist. Dynamiczni i dobrze broniący przeciwko takim graczom jak LeBron James czy Deng.
    A Stata powinni starać się wyekspediować do jakiegoś „młodego” zespołu jak Toronto, Charlotte lub Denver, który wciąż poszukuje lidera.

    Akurat w Charlotte ja nie widzę konfliktu z młodym Mullensem. Stat to typowy PF i może się z młodym centrem ładnie uzupełniać. Dwie wieże to stara, sprawdzona taktyka.

    Voy
    Pomysł z Gortatem w Bostonie moim zdaniem znakomity. Temu zespołowi potrzebny jest stabilny środkowy, który powalczy o piłki na tablicach i rozciągnie grę na środku. Marcin nie jest demonem w ataku, ale Rondo z całą pewnością potrafiłby go „używać”. Garnett mógłby wrócić na swoją prawidłową pozycję i mieć więcej czasu na grę ofensywną. Ja sie więc podpisuję pod Twoim „wnioskiem” na 100%.

    Największy problem jest z Boozerem. Gdzie go oddać i za kogo? Kto by go chciał? Kontrakt ma nieadekwatny do wkładu w drużynę. Z nim jest niemal identyczny problem jak ze Statem. Chyba tylko amnestia?

    • woy9 pisze:

      Widzę ,że ze STATem widzisz to co ja , musi być gwiazdą i tyle. No właśnie ,kto by chciał Boozera? Może Suns;-)

  5. Kuba pisze:

    Stat nie wrócił jeszcze a już na nim wieszacie psy. Przypomnieć wam jak rok temu wieszaliście je na Melo?
    Dajcie się wykazać chłopakowi.
    Spdaki: Terry, Howard, Jamminson
    Wzloty: Mullens, Sanders, Mayo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *